Zespół naprawczy konserwuje XVII-wieczny dom

Reklama

czw., 08/05/2021 - 19:48 -- MagdalenaL

Źródło zdjęcia: Wikimedia Commons

Po raz pierwszy od otwarcia dla turystów czterdzieści lat temu, XVIII-wieczny dom Dennisa Seversa w Spitalfields, we wschodnim Londynie został zamknięty dla publiczności, ale za kulisami mała armia pracuje nad renowacją domu w celu ponownego otwarcia go dla odwiedzających tego lata.

W latach 1979-1999 mieszkał w nim Dennis Severs, który stopniowo odtwarzał pokoje jako kapsułę czasu. Dom odzwierciedla życie wyimaginowanej rodziny hugenotów, która mieszkała tam od czasu jego budowy w 1724 roku.

Autor bloga Spitalfields Life wyobraził sobie na nowo wciągające wycieczki, które Dennis Severs organizował, kiedy po raz pierwszy otworzył dom dla gości.

Gilbert Bastian: specjalista od zegarów

Źródło: Lucinda Douglas Menzies

Kocham finezję tego francuskiego zegara, jest moim ulubionym w Domu Dennisa Seversa. Uwielbiam brać stary zegar, który nie był czyszczony od wielu lat i przywracać go do życia tak, żeby wyglądał jak w XVIII wieku.

W domu są różne zegary i wszystkie są inne – zegar francuski, zegar amerykański, zegar latarniowy i ładny zegar dziadka z 1720 roku. W domu Dennisa Seversa wydaje się, że czas się zatrzymał.

Luis Buitrago: Ogrodnik

W ogrodach Spitalfields panuje mikroklimat, który jest zacieniony i bardzo zarośnięty. Wyzwaniem dla ogrodnika jest brak światła, ale jest miejsce na rośliny, które lubią cień i wilgoć.

Dom Denisa Seversa cechowały ogromne urny, więc zaproponowałem, aby zakupić ogromne paprocie. Dennis był dramatyczny. Nie jestem pewien, jak dobrze znał się na ogrodnictwie, ale gdyby wybrał roślinę, byłaby ona dramatyczna – nie jest to coś, co jest mu obojętne.

Dan Cruickshank, przyjaciel i powiernik Dennisa Seversa

 

Dennis wierzył, że trzeba mieć otwarty umysł i być „niewinnym”, aby naprawdę zobaczyć świat, który stworzył, co jest przywołaniem przeszłości, a nie próbą jej dosłownego odtworzenia.

Jak powiedział, »albo to widzisz, albo nie«, a ponad dwadzieścia lat po śmierci Dennisa Seversa jego dom nadal utrzymuje swój urok i pozostaje miejscem, gdzie – niewidoczne dla sceptyków – duchy chodzą w pełnej szykowności.

Pia Frankcom: Kaligraf miedzianej blaszki

W zimie robiłam kaligrafię na miedzianej blasze. Kilka lat temu sama uczyłam się jej w domu. To dla mnie prawie jak medytacja.

Ten dom bardzo różni się od wszystkich innych, ponieważ ma atmosferę i jest całkowicie autentyczny. Pracując tutaj, słyszałam historie o Dennisie Severs i stało się to dla mnie bardziej osobistym doświadczeniem. Im więcej się dowiedziałem, tym ciekawsza się stałam i robienie rzeczy dla domu stało się wielką przyjemnością.

Johannna Garrard: Specjalistka od tkanin

Czyszczę i nakładam tkaniny – wszystkie draperie, zasłony, łóżka i części kostiumów. Wiele zasłon spadło i często zagwostką było powieszenie czegoś, co kiedyś było zawieszone w przypadkowy sposób, ale wywoływało cudowny efekt.

Przyjrzeliśmy się zdjęciom tego, w jaki sposób pomieszczenia ewoluowały poprzez dziesięciolecia, aby mieć porównanie. Byłam zafascynowana, w jakim stopniu dom nie jest kolekcją muzealną, ale scenografią teatralną, a my musieliśmy być świadomi tej teatralności, gdy umieszczamy rzeczy na ich miejscach.

Ian Harper: Konserwator drewna i specjalista od marmuru

Pamiętam złocenie ornamentów dla Dennisa w latach osiemdziesiątych, kiedy dawał mi nauki, nawet rozmawialiśmy o namalowaniu jego portretu. Ostatnio w piwnicy wykonałem drewniane szafki i odrestaurowałem pomalowaną podłogę.

Spitalfields od zawsze było w moim życiu, ponieważ wracam tu do pracy. Można by pomyśleć, że po tych wszystkich latach nie zostało nic do pomalowania, ale za każdym razem, gdy idę ulicą, ludzie pytają: „Czy przyjdziesz i coś dla mnie zrobisz?

Jim Howett: Projektant

Dennis Severs zapukał pewnego dnia do drzwi i powiedział, że właśnie kupił dom za rogiem. Myślałem, że zwariował, ale pomogłem mu się wprowadzić. Zrobiłem okiennice i skopiowałem kominek z jednego domu na Princelet Street.

Wilgoć i gnicie na strychu nędzarzy zawsze były niezwykłą cechą, a Dennis dodał do nich grzyby wydobyte z martwego drewna na cmentarzu Brompton i poprosił mnie, abym je wpasował. Wraz z mijającymi latami, dodawałem kawałki drewna, ponieważ niektóre z nich odpadały.

David Milne: Steward

Myślę, że dobrze rozumiem, jak musiało wyglądać życie służącego, z wyjątkiem tego, że jestem sługą wyimaginowanej rodziny, chociaż jestem zarazem wymagający, ponieważ wszystko musi być a swoim miejscu.

Kiedy żyjesz przy świecach, uczysz się ich używać. Lubię układać rzeczy w kompozycje „martwej natury” i uwielbiam światło siedemnastowiecznych obrazów – w tym domu widać je wszędzie.

Heloise Palin: Administrator

Dzięki stale zmieniającemu się światłu ten dom żyje własnym życiem. Schodzisz po schodach i zauważasz coś, czego nigdy wcześniej nie widziałeś, ponieważ słońce jest w innym miejscu.

Dużo tu pracuję na własną rękę, co jest dość dziwnym doświadczeniem, gdy nie ma światła ani ogrzewania, szczególnie w środku zimy. Ludzie pytają, czy jest to straszne lub przerażające, ale ja nigdy tak nie uważałam. Z czasem to pokochałam.

Wioletta Ruczynska: Sprzątaczka

Kiedy pierwszy raz przyjechałem tu rok temu, nie wiedziałem, od czego zacząć. Wszędzie były pajęczyny i kilka centymetrów kurzu nad wszystkim – musieliśmy to usunąć, aby zobaczyć, co jest pod spodem.

Dom jest teraz znacznie czystszy i naprawiono wiele rzeczy, aby przywrócić je do życia. Jest to tak piękny dom, że zasługuje na opiekę, aby goście mogli przychodzić i widzieć, jak ludzie żyli setki lat temu.

Joel Saxon: Aktor

To magiczne przeżycie, ożywianie domu, aby wyglądał tak, jak zamierzał Dennis Severs. Mam nadzieję, że wycieczki zainspirują odwiedzających i pobudzą ich wyobraźnię. Chcę, aby poczuli, że przenosimy ich przez ramę obrazu i wkraczamy w XVIII wiek.

Dla aktora jest to o wiele bardziej intymne niż występy przed publicznością w teatrze, ponieważ możesz patrzeć w oczy publiki i komunikować się bezpośrednio. Ludzie przychodzą po to, by się bawić, a przy widowni ograniczonej do sześciu osób, otrzymujesz cudowną okazję do indywidualnego kontaktu z każdą osobą.

Orlando Spurling: Malarz i tynkarz

Przez lata łatałem fragmenty Domu Dennisa Seversa. Wykańczam, tynkuję i maluję.

Używania tynku wapiennego, nauczyłem się w pracy. Zakochałem się w nim 25 lat temu, pomagając w renowacji opuszczonego domu na Brushfield Street. W domach w Georgii nie używam wałków ani sprayów.

Wolę stare domy. Uwielbiam historię i charakter, sprawia, że ​​zastanawiasz się, kto był tam przed tobą. Masz poczucie, że ludzie tam żyli, żyli i przenieśli się dalej. To jak ciągłe życie tych przybytków i ożywienie czegoś daje mi prawdziwą satysfakcję z naprawy.

 

 

 

 

 

Autor: 
Lucinda Douglas Menzies tłum. Julia Warkocka
Zagłosowałeś na opcję 'w górę'.
Polub Plportal.pl:

Reklama