LUDOBÓJSTWO W KONGO. BELGOWIE WYMORDOWALI W XX WIEKU 10 MILIONÓW TUBYLCÓW

Reklama

sob., 02/09/2019 - 22:22 -- zzz

11 listopada 1908 roku belgijski parlament anektuje Wolne Państwo Kongo, kończąc trwający 23 lata filantropijny projekt króla Belgii Leopolda II (ofiarą jego „akcji humanitarnej” padło około 10 milionów tubylców, a do szczególnych osiągnięć Leopolda można zaliczyć wprowadzenie nietypowej jednostki monetarnej - uciętej dłoni, wartej dokładnie jeden nabój karabinowy). Sytuacja w Kongo wraca do normy, powstają szkoły, drogi, elektryfikuje się miasta. Teoretycznie w styczniu 1960 roku kolonia jest wzorem dla całej Afryki. W praktyce regularnie odbywają się tam demonstracje i zamieszki.

Kongijczycy chcą niepodległości!
Znajdująca się pod ostrzałem opinii międzynarodowej Bruksela decyduje się na przyspieszony proces dekolonizacji. Belgowie pokojowo oddają kraj z rozwiniętą infrastrukturą (14K km linii kolejowych, 120K km dróg i ulic, 40 lotnisk), nowoczesnym przemysłem oraz wysokim stopniem alfabetyzacji. Całe Kongo świętuje, powstaje nieoficjalny hymn: „Niepodległość cza-cza”. Jednym zdaniem - piękna historia, w której Belgia odpokutowała za swoje kolonialne zbrodnie.  

 

Lekcja dyplomacji nr. 1: w dyplomacji nie ma miejsca na sentymenty ( ͡° ͜ʖ ͡°) 

W związku z ograniczeniami narzuconymi przez Belgów, w momencie odzyskiwania przez Kongo niepodległości w kraju jest: 

• 16 czarnych Kongijczyków z wyższym wykształceniem

• 0 czarnych oficerów

• 0 czarnych lekarzy

• 0 czarnych inżynierów, prawników i ekonomistów

 

W takich warunkach możecie wyobrazić sobie przebieg negocjacji kongijsko-belgijskich, podczas których decydowano o podziale ekonomicznym obu krajów. Z jednej strony kilku studentów psychologii (istniały obostrzenia co do kierunków, które mogli studiować Kongijczycy), z drugiej doświadczeni politycy i profesorowie prawa. 

Long story short - państwowe spółki kolonialne szybko się prywatyzują, wielkie koncerny przenoszą centrale do Belgii, a nowo powstające państwo już na starcie traci ogromne wpływy ze swojego przemysłu.

 

30 czerwca 1960 roku Republika Konga proklamuje niepodległość, na ulicach panuje radość i nikt nie myśli o ekonomii. W swoim przemówieniu belgijski król Baldwin I Koburg wychwala geniusz Leopolda II (sic), a kongijski prezydent Kasavubu grzecznie pochyla głowę. Pod koniec uroczystości na mównicę niespodziewanie wchodzi nowy premier Konga Patrice Lumumba. Jego pełne emocji wystąpienie zostanie zapamiętane, jako jedna z wielkich mów XX wieku:

„Dzisiaj, kiedy ogłaszana jest niepodległość Konga w porozumieniu z Belgią, zaprzyjaźnionym państwem, które traktujemy jak równe sobie, żaden Kongijczyk wart tego imienia nie może zapominać, że zdobyto ją walką, codzienną walką; walką zagorzałą i idealistyczną; walką, w której nie szczędziliśmy ani sił, ani wyrzeczeń, ani cierpień, ani krwi…” 

 

II BOHATEROWIE KRYZYSU

• Patrice Lumumba – charyzmatyczny zwycięzca pierwszych demokratycznych wyborów w Kongo, który wierzy, że nowe państwo ma szansę stać się niezależne od kolonialnych potęg

• Joseph Kasavubu – pomimo przegranej w wyborach, w zamian za poparcie rządu Lumumby zostaje prezydentem Republiki

• Moise Czombe – wpływowy i bogaty przedsiębiorąca pochodzący z Katangi  - najbardziej dochodowej i posiadającej rozwinięty przemysł wydobywczy prowincji Konga. Po wyborach nie dostaje żadnej ministerialnej teki i musi zadowolić się pozycją gubernatora

• Joseph-Désiré Mobutu – były sierżant, sekretarz Lumumby, dziennikarz, nikt

 

436c6b4d4148355756546b3d_DiMHuApVuTpVJ0q3PM2OpGu1xdUSe0sx.jpg

Fot. Prezydent Katangi Moise Czombe

 

III DOKOPAĆ LUMUMBIE

Ani rząd ani belgijskie koncerny nie dopuszczają do siebie wizji utraty zysków z przemysłu wydobywczego i kongijskich plantacji. Niestety, parafrazując Geremka, „Kongijczycy nie dorośli do niepodległości” i w pierwszych wyborach na premiera wybierają Lumumbę – niewdzięcznego „czarnucha”, który nie potrafi docenić poświęcenia, z jakim Belgowie wprowadzili w Afryce postęp i cywilizację.

 

5 dnia niepodległości po całym kraju rozlewa się fala buntów. Lumumba wraz z Kasavubu starają się zapobiec rozruchom awansując wszystkich żołnierzy (Mobutu jako przyjaciel Lumumby zostaje mianowany pułkownikiem i szefem sztabu) i pozbywając się z oficjalnej hierarchii Europejczyków. Większość jednostek pozostaje pod kontrolą nowego rządu, jednak w kilku miejscach dochodzi do zamieszek, których ofiarami padają pozostający w kraju Belgowie. 

Wybucha panika. Sabena otwiera most powietrzny do Brukseli, ludzie uciekają z kraju na wszystkie możliwe sposoby i nowe państwo w przeciągu kilku pierwszych tygodni opuszcza ponad 30K lekarzy, urzędników i plantatorów.

 

10 dnia niepodległości Belgowie wysyłają na teren Konga (niezależnego i uznanego przez ONZ państwa) kontyngent 6K spadochroniarzy. Teoretycznie ma on ochraniać obywateli pozostających w byłej kolonii, w praktyce przykładem jego działalności jest ewakuacja białych z miasta Matadi, po której belgijska marynarka przystąpiła do bombardowania pozostających w porcie Kongijczyków.

 

11 dnia niepodległości Moise Czombe (obrażony na Lumumbę za brak ministerialnej teki) ogłasza secesję Katangi – najbogatszej prowincji Konga. Dzięki finansowemu wsparciu Belgii i belgijskich spółek górniczych stać go na armię białych najemników, którzy skutecznie radzą sobie z pozbawioną dowództwa armią Konga.

 

Republika zaczyna się rozpadać i Patrice Lumumba decyduje się zwrócić o pomoc do ONZ. Wystarczy dosłownie kilka dni i w ekspresowym tempie Organizacja przyjmuje rezolucję 143, zgodnie z którą Belgowie mają opuścić Kongo, a ich miejsce mają zająć błękitne hełmy z mandatem do… pilnowania porządku (secesja Katangi zostaje uznana za konflikt wewnętrzny, w który ONZ nie może ingerować).

 

Zawiedziony Lumumba razem z Kasavubu piszą telegram do ZSRR z prośbą o monitorowanie sytuacji (z tej dwójki tylko premier zostanie oskarżony o skłonności komunistyczne). Pomimo tego Lumumba wciąż liczy na wsparcie zachodu. Leci do Stanów, jednak na miejscu spotyka go chłodne przyjęcie i brak jakiejkolwiek pomocy. Co więcej, pomimo rezolucji Belgowie dalej prowadzą walki z kongijską armią. 

Zdesperowany Lumumba zwraca się do ONZ z ultimatum: albo Organizacja pomoże mu w walce ze zbuntowaną Katangą, albo zwróci się o wsparcie do ZSRR.

 

67 dnia niepodległości prezydent Kasavubu za namową zagranicznych doradców dymisjonuje Lumumbę. Lumumba w odpowiedzi dymisjonuje Kasavubu i do tragicznej sytuacji w kraju dochodzi kryzys konstytucyjny. W tym momencie do gry wkracza nasz już nie nikt, a wspierany przez CIA pułkownik Mobutu, który postanawia rozwiązać polityczny spór za pomocą wojskowego zamachu stanu.

436c6b4d4148355756546b3d_ALL7V29BKZm95D213KZsGap4AOFw8c2E.jpg

Fot. Pułkownik Joseph-Désiré Mobutu

 

Zagmatwana sytuacja?

Robi się jeszcze ciekawiej, bo osadzony w areszcie domowym Lumumba kontynuuje swoje rządy, a prezydent USA Eisenhower wydaje oficjalny rozkaz jego usunięcia (CIA planuje wykorzystać zatrutą pastę do zębów 0_0), natomiast belgijski minister do spraw afrykańskich liczy na tradycyjne porwanie i strzał w tył głowy. Podstawiony pod ścianą Lumumba zwraca się o pomoc do ONZ. Efekt? Jego posiadłość otaczają dwa kordony bezpieczeństwa: błękitnych hełmów oraz armii wiernej Mobutu.

 

W 5 miesiącu swojej kadencji Lumumba podejmuje próbę ucieczki z aresztu domowego w nadziei na dotarcie do swoich zwolenników we wschodniej części kraju, jednak zostaje pojmany przez żołnierzy Mobutu (przy wsparciu CIA i Belgii). Jego obecność szybko staje się problematyczna, zwłaszcza że w związku z niewypłacaniem żołdu morale w kongijskiej armii nie należy do najwyższych. Pada decyzja – Lumumba musi zginąć, jednak w związku z sytuacją międzynarodową nie może umrzeć na terytorium Konga. Ostatecznie były minister Belgii do spraw kolonii wydaje rozkaz przewiezienia go do Katangi (tak, belgijski minister wydaje rozkaz Mobutu wywiezienia demokratycznie wybranego premiera do walczącej z Kongiem prowincji). 

 

17 stycznia 1961 Patrice Lumumba wylatuje do stolicy Katangi Elisabethville (współczesne Lubumbashi). Na miejscu jest torturowany przez belgijskich i katangijskich oficerów, po czym między godziną 21:40 a 21:43 w obecności prezydenta Katangi Czombego zostaje rozstrzelany. Kilka godzin później belgijski komisarz policji Gerard Soete wykopuje jego zwłoki, tnie je piłą i rozpuszcza w beczce z kwasem siarkowym. 

 

436c6b4d4148355756546b3d_tMainaqVLHL293tlFLeWIoLZNfGFVbDe.jpg

Fot. Lumumba w rękach Mobutu

 

Sytuację w Kongo śledzi z uwagą cały świat i śmierć jednego z pierwszych przywódców wolnej Afryki wywołuje niesamowite poruszenie. W Belgradzie, Warszawie i Kairze belgijskie ambasady przeżywają oblężenie. W Londynie i w Nowym Yorku tłumy ścierają się z policją, a w Afryce premier Republiki awansuje do pozycji męczennika walki o niepodległość czarnych. W Europie przez lata prezentowano Lumumbę jako komunistę i sojusznika ZSRR.

 

Obecnie odchodzi się od tej retoryki, zwłaszcza że na jaw wychodzą materiały dotyczące działania amerykańskich, brytyjskich, belgijskich i francuskich agencji wywiadowczych. Śledząc decyzje ONZ (o których więcej za chwilę), grę Belgów na dwa fronty (z jednej strony wspieranie wybranych kongijskich polityków, z drugiej secesji Katangi), czy spychanie Lumumby w kierunku ZSRR, można powiedzieć, że pierwsze pół roku Kryzysu Kongijskiego przebiegało pod hasłem: „Dokopać Lumumbie”. 

 

IV ONZ VS KATANGA

Do 1961 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych nie ingeruje w wewnętrzną politykę Konga. Śmierć Lumumby stanowi jednak przełom i 21 lutego 1961 roku przy zdecydowanym poparciu Ameryki przyjęta zostaje rezolucja 161, zgodnie z którą wojska ONZ dostały nowy priorytet - wyłapać białych najemników Czombego. Z początku idzie to całkiem nieźle, jednak podczas operacji Morthor dochodzi do starć z żandarmerią Katangi (na podstawie tych wydarzeń nakręcono film „Oblężenie Jadotville”).

 

Wypadek? 18 sierpnia 1961 roku sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych Szwed Dag Hammarskjöld leci do Północnej Rodezji (współczesna Zambia) w celu wypracowania zawieszenia broni między siłami ONZ a wojskami Katangi. Podczas lotu dochodzi do katastrofy.

Ruszają 3 niezależne śledztwa, jednak w żadnym z nich nie udaje się ustalić przyczyn wypadku (stwierdzono tylko, że 2 ochroniarzy sekretarza zginęło od kul, które wystrzeliły się same).

 

Przy tej okazji (podobnie jak przy katastrofie smoleńskiej) powstaje teoria spiskowa - samolot miał zostać strącony w zamachu, w który zamieszane było CIA, MI6, belgijskie spółki i paramilitarne oddziały z RPA (tak jak Lumumba i Hammarskjöld wierzył w niezależne Kongo). Ciekawie zaczyna się robić, jeśli dodamy do tego publikację The Guardian z 2014 roku zgodnie, z którą samolot Hammarskjölda miał zostać zestrzelony przez samolot Katangijskich sił lotniczych, a w okolicy kręcili się agenci zachodnich służb wywiadowczych. Co więcej w 2015 roku ONZ wznowiło śledztwo dotyczące katastrofy, a z najświeższych informacji z grudnia 2018 roku wynika, że rządy Wielkiej Brytanii i RPA odmawiają współpracy z oenzetowską komisją (USA ograniczyło się do pustych obietnic). 

 

436c6b4d4148355756546b3d_yFke9IHCXUcj8truvcXRxXiIEtShv1C9.jpg

Fot. Sekretarz generalny ONZ Dag Hammarskjöld W odróżnieniu od Hammarskjölda, jego następca U Thant przyjmuje bardziej zdecydowaną postawę i w listopadzie 1961 w życie wchodzi rezolucja 169, która odrzuca katangijskie roszczenia do niepodległości oraz zatwierdza użycie wojsk ONZ do przywrócenia porządku w Kongo (kiedyś prosił o to Lumumba, ale wtedy możliwość interwencji ograniczał statusu organizacji ( ͡~ ͜ʖ ͡°)).

 

Pod koniec 1962 roku Belgia wycofuje poparcie dla zbuntowanej prowincji, natomiast ONZ decyduje się wykorzystać swój potencjał bojowy i rozpoczyna operację Grandslam. W przeciągu dosłownie kilku dni obrona Katangi załamuje się. Czombe podpisuje bezwarunkowy pokój 17 stycznia 1963. Bojąc się aresztowania ucieka do Europy, natomiast jego najemnicy ukrywają się w graniczącej z Kongiem Angoli i Północnej Rodezji. 

 

V Simba, Simba! Lumumba mai! Lumumba oye!

(Lew, lew! Woda Lumumby! Niech żyje Lumumba!)

Katanga pada! Nie radzący sobie z białymi najemnikami Mobutu traci poparcie, a władzę przejmuje Kasavubu. Prezydentowi udaje się zmienić konstytucję, poszczególne prowincje zostają uszczuplone, a Kongo przechodzi rebranding i zmienia nazwę na Demokratyczną Republikę Konga (DRK). Koniec Kryzysu Kongijskiego? Nie zupełnie…

 

W styczniu 1964 wybucha Rebelia Simba (Lwów), której przewodzą między innymi Pierre Mulele i Laurenta-Desire Kabila - lumumbyści, którzy w odróżnieniu od swojego mentora są szkolonymi przez Chińczyków komunistami z krwi i kości. Ich bojownicy to młodzi ludzie, często nastolatkowie, którzy uwierzyli w mieszankę marksizmu z plemienną magią i szczyptą haszu. Wspierają ich lokalni szamani, którzy przed walką odprawiają rytuały, po których karabinowe kule przy uderzeniu w ciało zmieniają się w wodę.

(Żeby czary działały bez zarzutu każdy wojownik musiał wypełnić szereg powinności, do których wliczano: zakaz mycia się, seksu, czy oglądania się za siebie. Simba miał biec do przodu i wrzeszczeć „Simba, Simba!” Jeśli jakaś kula nie rozpłynęła się na jego piersi wybijając w niej większych rozmiarów dziurę, znaczyło to, że najpewniej nie dopełnił jednego ze szczegółowych zaleceń ( ͡° ͜ʖ ͡°)) Jak można się domyślić, w dobie karabinów maszynowych podobna taktyka sprawdza się... wprost wybornie!

 

Okazuje się, że nie tylko Simba wierzą w magię, ale również wojska DRK, które na widok naćpanych szaleńców rzucają broń i biorą nogi za pas. W przeciągu kilku pierwszych tygodni rebelia opanowuje prawie połowę kraju, rząd Konga jest w panice, a głównodowodzący armią Mobutu zaczyna tracić swoją pozycję. 

 

I wtedy dzieje się coś nieprawdopodobnego. Były prezydent Katangi Moise Czombe wraca z wygnania, żeby razem ze swoimi białymi żołnierzami zaprowadzić w Kongo porządek. Zostaje mianowany premierem i staje ramie w ramie ze swoimi dawnymi wrogami - Kasavubu i Mobutu (0_0) 

 

436c6b4d4148355756546b3d_RqvvFUQCsEU8ejNAFiUw0Zcw3qgh0Nd5.jpg

Fot. Biali najemnicy w Kongo

 

Najemnicy Czombego (w tym Rafał Gan Ganowicz) przy wsparciu CIA  ruszają do walki z Simba. Szybko okazuje się, że celny ogień z karabinów maszynowych jest w stanie przełamać kongijskie zaklęcia i rebelia zaczyna tracić impet. Nie pomaga przyjazd wielkiego Che Guevary, który razem ze 100 kubańskimi doradcami próbuje wzniecić ogień rewolucji w okolicach jeziora Tanganika. ZSRR i Chiny dostarczają Simba broni i rozpoczynają serię szkoleń, jednak okazuje się to niewystarczające. Ostatecznie rebelia załamuje się w listopadzie 1964 roku. Jej przywódcy uciekają w okolice Południowego Kiwu, gdzie jeden z nich - Laurent-Désiré Kabila będzie czekał na swoją szansę ponad 30 lat (żeby w 1997 roku przejąć władzę w Kongo). 

 

VI HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ

Po zdławieniu komunistycznej rewolucji Czombe staje się najpopularniejszym politykiem w kraju i w wyborach z 1965 roku jego partia zdobywa większość głosów. Obawiający się utraty władzy Kasavubu sięga po sprawdzone środki i próbuje odwołać go ze stanowiska. Dochodzi do impasu i jak ostatnio konflikt premiera i prezydenta rozwiązuje Mobutu. Dowódca kongijskiej armii po raz drugi w swojej karierze przeprowadza zamach stanu i przejmuje władzę w DRK. 

 

Pełniący równolegle z Czombe funkcję premiera Evariste Kimba Mutombo (wybrany na szybko zausznik prezydenta) zostaje skazany za zdradę i powieszony podczas publicznej egzekucji w Kinszasie. 100K Kongijczyków patrzy na jego zwłoki, Kasavubu ląduje w areszcie domowym, Czombe zostaje zmuszony do ucieczki z kraju, a rewolucjonista Pierre Mulele zwabiony obietnicą amnestii zostaje pojmany, oślepiony, wykastrowany a następnie poćwiartowany żywcem. Mobutu siłą dławi rebelię katangijskiej żandarmerii i bunt białych najemników, którzy uratowali Kongo przed rebelią Simba. 

 

Sam Moise Czombe (skazany na śmierć in absentia) korzysta z hiszpańskiego azylu i planuje powrót do kraju. Zbiera wokół siebie najemników i sonduje sytuację w ojczyźnie. 30 lipca 1967 roku jego samolot zostaje porwany przez Francisa Bodenana – agenta francuskiego wywiadu (byłego sojusznika Katangi). Pod groźbą użycia broni szpieg kieruje pilotów do Algierii. Na miejscu były prezydent zbuntowanej prowincji, a później premier i wybawca DRK zostaje aresztowany. Mobutu chce jego śmierci, zachodni sojusznicy żądają jego uwolnienia. W ramach kompromisu Czombe dostaje „zawału serca” i sprawa problematycznego polityka zostaje rozwiązana. 

 

Tymczasem, już nie dziennikarz Joseph-Désiré Mobutu, a bezwzględny dyktator Mobutu Sese Seko Kuku Ngbendu Wa Za Banga (Sam najpotężniejszy wojownik, który przez swoją wytrzymałość i twardość zwycięży, idąc od podboju do podboju pozostawiając za sobą ogień) proklamuje Lumumbę narodowym bohaterem i męczennikiem. Tym samym kończy się Kryzys Kongijski, a kraj wchodzi w trwającą ponad 30 lat epokę powolnego rozkładu i korupcji.

436c6b4d4148355756546b3d_6iLDbeLKYh9fI6MPQWW7PaHlscCY0F93.jpg

Fot. Mobutu Sese Seko w ikonicznym toczku z gepardzie skóry 

Autor: 
Merkuriusz_Ordynaryjny
Źródło: 

wykop

video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama