CERKIEW WE WSI KONJEVIĆ POLJE, NA MIEJSCU WIEŻY, W KTÓREJ ZABIJALI SERBÓW, ZOSTAŁA ZNISZCZONA!

Reklama

ndz., 07/04/2021 - 14:54 -- MagdalenaL

Zdjęcie: Screenshot YT / Vijesti Srpske

Tytuł oryginalny: „CERKIEW WE WSI KONJEVIĆ POLJE, NA MIEJSCU WIEŻY, W KTÓREJ ZABIJALI SERBÓW, ZOSTAŁA ZNISZCZONA! Świętość miejsca jest nienaruszona, wesprzemy budowę nowej"

Serbska prawosławna cerkiew we wsi Konjevic Polje w gminie Bratunac w Republice Serbskiej, która została zburzona w sobotę, została wzniesiona w miejscu, w którym przed 100 laty stała wieża, w której Serbowie byli torturowani i zabijani przez dziesięciolecia, najpierw przez Turków, a następnie Austro-Węgry. Ziemia przesiąknięta serbską krwią, przez wieki rdzenna serbska ziemia...

Wieżę rozebrano po I wojnie światowej, a ze względu na wspólnotę między narodami Jugosławii, celowo tuszowano popełniane w niej zbrodnie – najpierw w Królestwie Jugosławii, a potem zwłaszcza w okresie braterstwa i jedności, które promowała socjalistyczna Jugosławia. Teraz pamięć o tych złych czasach odżyła...

Mianowicie cerkiew pod wezwaniem Ścięcia św. Jana Chrzciciela znajdowała się we wsi Konjević Polje, w metropolii Dabro-Bośnii. Jej fundamenty leżą dosłownie na krwi serbskich męczenników, a jej rozbiórkę przeprowadzono na żądanie rodziny Orlović, na której posesji znajdowała się dzwonnica. Nie jest jasne, co miało wpływ na decyzję Orlovićów, (choć według katastru cerkiew zajmowała zaledwie kilka metrów podwórza należącego do Faty Orlović), co wywołało oburzenie nie tylko w serbskiej opinii publicznej, ale w całym regionie.

Fata nie chciała dogadać się z serbskimi przedstawicielami w sprawie odszkodowania za tę część działki, a ponadto obecnie nie będzie miała nic przeciwko, jak powiedziała, wypiciu w tym miejscu – izbie tortur dla Serbów – najsłodszej od 30 lat kawy.

Świątynia została zbudowana w 1998 roku, a część ołtarza świątyni o powierzchni około trzech metrów, znajdowała się na prywatnej własności muzułmańskiej rodziny Orlović. Zburzenie dzwonnicy było oklaskiwane przez miejscowych muzułmanów.

Milivoje Ivanišević, założyciel i prezes Instytutu Badań nad Serbskimi Cierpieniami w XX wieku i autor kilku książek o wojnach w Bośni, powiedział Kurirowi, że Fata Orlović przez lata nie narzekała, że na skraju jej własności znajduje się cerkiew prawosławna, dopóki nie zaczęła być naciskana przez innych.

To rana, która wciąż nie została zagojona, a obie strony próbują udowodnić, że ci drudzy są złoczyńcami. W tym miejscu, w trakcie wojny w Bośni miały miejsce straszne rzeczy, kiedy na skrzyżowaniu dróg Bratunac-Vlasenica-Zvornik 27 maja 1992 r. formacje zbrojne Armii Bośni i Hercegowiny, złożone z miejscowej ludności muzułmańskiej, przeprowadziły zasadzkę na kolumnę serbskich ciężarówek wiozących cywili. Pięciu kierowców ciężarówek zginęło na miejscu, niektórzy trafili do niewoli, gdzie zaginął po nich wszelki ślad – powiedział Kurirowi Ivanišević, wspominając mękę pracowników Boksytu, którzy wracali ze Zvornika, gdzie rozładowywali kruszec.

Draško Stanivuković, burmistrz Banja Luki:

Świętość miejsca nie została naruszona, wesprzemy budowę nowego kościoła

Wszystkie instytucje Republiki Serbskiej milczą o zburzeniu kościoła w Konjević Polje, Banja Luka nie będzie – świętość miejsca nie została naruszona, powiedział burmistrz Draško Stanivuković i dodał, że Banja Luka będzie wspierać budowę nowego kościoła finansowo, moralnie i na wszelkie inne sposoby.

Świętych miejsc się nie dotyka – chroni się je, restauruje i buduje nowe. W Banja Luce znajdują się miejsca dla budynków wszystkich religii, miejsc kultu i dla wszystkich wierzących. Banja Luka będzie odnawiać kościoły, katedry i meczety, a dla tych, które nie mają jeszcze całej dokumentacji czy rozwiązanych spraw majątkowych, miasto będzie wsparciem do czasu legalizacji, a nawet póżniej – zapowiedział na swoim profilu na Facebooku Stanivuković.

Autor: 
Jelena Pronić / tłum. Maciej Sidor
Polub Plportal.pl:

Reklama