Nie możemy zapominać, że niektórzy z największych morderców współczesnych czasów byli Żydami

Reklama

ndz., 01/12/2020 - 20:55 -- zzz

Prawie 90 lat temu, między 19 a 20 grudnia 1917 r., w trakcie rewolucji bolszewickiej i wojny domowej, Lenin podpisał dekret wzywający do powołania Wszechrosyjskiej Nadzwyczajnej Komisji ds. Przeciwdziałania Walce - Kontrewolucją i Sabotażem, znany jako CZEKA.

W krótkim czasie Czeka stała się największą i najokrutniejszą maszyną do mięsa — organizacją bezpieczeństwa państwa, która zmieliła kilkadziesiąt milionów ludzi. Jego struktura organizacyjna była zmieniana co kilka lat, podobnie jak jej nazwy: od CZEKA do GPU, później do NKWD i na końcu KGB.

Nie wiemy ile ofiar CZEKA zamordowała w różnych okresach, ale liczba ta z pewnością wynosi co najmniej 20 milionów, w tym ofiary przymusowej kolektywizacji, głodu, wielkich czystek, wypędzeń, banicji, egzekucji i masowej śmierci w Gułagach.

Cała warstwa ludności została wyeliminowana: niezależni rolnicy, mniejszości etniczne, członkowie burżuazji, starsi oficerowie, intelektualiści, artyści, działacze ruchu robotniczego, „członkowie opozycji”, którzy zostali zdefiniowani całkowicie losowo i niezliczeni członkowie samej partii komunistycznej.

W swojej nowej książce „Wojna świata” historyk Niall Ferguson pisze, że żadna rewolucja w historii ludzkości nie pochłonęła jej dzieci z takim samym niepohamowanym apetytem, ​​jak rewolucja sowiecka. W swojej książce o stalinowskich czystkach dr Igal Halfin z Uniwersytetu w Tel Awiwie pisze, że stalinowska przemoc była wyjątkowa, ponieważ była skierowana wewnętrznie - na swoich obywateli.

Lenin, Stalin i ich następcy nie mogliby dokonać swoich czynów bez szerokiej współpracy zdyscyplinowanych „funkcjonariuszy terrorystycznych”, okrutnych przesłuchujących, znęcających się, katów, strażników, sędziów i zboczeńców.

Wszystkie te rzeczy są do pewnego stopnia dobrze znane, chociaż archiwa byłego Związku Radzieckiego nie zostały jeszcze w pełni otwarte.

Publicznie. Ale kto o tym wie? W samej Rosji bardzo niewiele osób zostało postawionych przed wymiarem sprawiedliwości za swoje zbrodnie w służbie NKWD i KGB. Rosyjski dyskurs publiczny całkowicie ignoruje pytanie: „Jak to się mogło nam stać?” W przeciwieństwie do narodów Europy Wschodniej, Rosjanie nie rozliczyli się ze stalinowską przeszłością.

A my, Żydzi? Izraelski uczeń, który kończy szkołę średnią, nigdy nie słyszał imienia „Genrikh Yagoda”, największego żydowskiego mordercy XX wieku, zastępcy dowódcy GPU oraz założyciela i dowódcy NKWD. 

Jagoda rzetelnie realizował nakazy Stalina dotyczące kolektywizacji i jest odpowiedzialny za śmierć co najmniej 10 milionów ludzi. Jego żydowscy pomocnicy utworzyli i zarządzali systemem Gułag. 

Po tym, jak Stalin nie traktował go już przychylnie, Jagoda został zdegradowany i stracony, a w 1936 r. Został zastąpiony przez głównego kata Jeżowa, „żądnego krwi karła”, który zamordował ponad 100 tysięcy Polaków - tylko za to, że byli politycznie niepewni.

Jeżow nie był Żydem, ale został pobłogosławiony aktywną żydowską żoną. W swojej książce „Stalin: Dwór czerwonej gwiazdy” żydowski historyk Sebag Montefiore pisze, że w najciemniejszym okresie terroru, kiedy komunistyczna maszyna do zabijania działała z pełną mocą, Stalin był otoczony młodymi Żydami.

Bliscy współpracownicy i lojaliści Stalina to członek Komitetu Centralnego i Politbiuro Lazar Kaganowicz. Montefiore określa go jako „pierwszego stalinistę” i dodaje, że jest winny "Wielkiego Głodu" na Ukrainie, niezrównanej tragedii w historii ludzkości za równi z niemieckimi zbrodniami i horroru terroru Mao w Chinach.

Wielu Żydów sprzedało swoją duszę diabłu rewolucji komunistycznej i ma na rękach krew na wieczność. Wspomnimy jeszcze tylko jednego: Leonida Reichmana, szefa wydziału specjalnego NKWD i głównego śledczego organizacji, który był wyjątkowo okrutnym sadystą.

Według opublikowanych statystyk w 1934 r. 38,5 procent osób zajmujących najwyższe stanowiska w radzieckich aparatach bezpieczeństwa było pochodzenia żydowskiego. Oni również zostali stopniowo wyeliminowani podczas kolejnych czystek. W fascynującym wykładzie na zjeździe uniwersyteckim w Tel Awiwie w tym tygodniu dr Halfin opisał fale sowieckiego terroru, jako „karnawał masowych morderstw”, „fantazję o czystkach” i „ezjanizm zła”. Okazuje się, że także Żydzi, kiedy zostaną urzeczeni mesjanistyczną ideologią, mogą stać się wielkimi mordercami, jednymi z największych znanych współczesnej historii.

Żydzi działający w oficjalnych aparatach terroru komunistycznego (w Związku Radzieckim i za granicą) i którzy czasami ich prowadzili, nie robili tego oczywiście jako Żydzi, ale raczej jako stalinowcy, komuniści i „naród radziecki”. Dlatego łatwo jest zignorować ich pochodzenie i „grać głupiego”.

Co mamy z nimi wspólnego? Nie zapominajmy o nich. Moje zdanie jest inne na ten temat. Uważam za niedopuszczalne, że dana osoba będzie uważana za członka narodu żydowskiego, gdy robi wielkie rzeczy, ale nie jest uważana za część naszego ludu, gdy robi rzeczy godne pogardy.

Nawet jeśli temu zaprzeczamy, nie możemy uciec od żydostwa „naszych katów”, którzy służyli Czerwonemu Terrorowi z lojalnością i oddaniem od jego ustanowienia. W końcu inni zawsze będą przypominać nam o swoim pochodzeniu.

Autor: 
Sever Plocker
Źródło: 

ynetnews.com

Zagłosowałeś na opcję 'down'.
Polub Plportal.pl:

Reklama