Wybuch w Bejrucie - trwają rozpaczliwe poszukiwania ocalałych

Reklama

czw., 08/06/2020 - 11:48 -- AleksandraJ

Ekipy ratunkowe w Libanie szukają ponad setki osób zaginionych po eksplozji, która zniszczyła we wtorek okolice portu w Bejrucie. W wyniku wybuchu zmarło 100 osób, a 4,000 zostało rannych. Eksplozja wstrząsnęła całym miastem, a chmura pyłu rozniosła się po okolicy.

 

Prezydent Michel Aoun powiedział, że wybuch był spowodowany przez 2,750 ton, niezabezpieczonego ładunku azotanu amonu składowanego w jednym z magazynów. Azotan amonu jest używany jako nawóz w rolnictwie, ale także, jako materiał wybuchowy.

Budynki zostały kompletnie zniszczone przez eksplozję//REUTERS

Prezydent zwołał na środę pilne posiedzenie rządu i oznajmił, że powinien zostać wprowadzony dwutygodniowy stan wyjątkowy. Kraj obejmie również trzydniowa żałoba narodowa.

Co się stało?

Wybuch nastąpił we wtorek, po godzinie 18:00 czasu lokalnego (godzina 00:40 czasu polskiego), tuż po pożarze, który wybuchł w porcie. Naoczny światek, Hadi Nasrallah, mówi, że widział ogień, ale nie spodziewał się wybuchu. – „Straciłem swój słuch na kilka sekund. Wiedziałem, że coś jest nie tak i nagle wszystkie szyby zaczęły pękać – w naszym samochodzie, w innych autach, w sklepach, w budynkach. Widziałem jedynie szło spadające z budowli” – powiedział w wywiadzie dla BBC.

Korespondent BBC, Lina Sinjab, zeznała, że poczuła falę eksplozji w miejscu oddalonym o pięć minut jazdy samochodem od portu. – „Przez budynek przeszedł wstrząs, wydawało się, jakby miał za chwilę runąć. Wszystkie szyby otworzyły się na oścież” – mówi kobieta.

Eksplozja była również odczuwalna 240km od jej epicentrum, na Cyprze, we wschodniej części Morza Śródziemnego. Ludzie myśleli tam, że nadchodzi trzęsienie ziemi. Dziennikarz BBC, Rami Ruhayem powiedział, że po wybuchu zapanował chaos. Karetki pogotowia z włączonymi syrenami próbowały przedostać się przez zatłoczone ulice do miejsca zdarzenia. – „Gdy traktory usuwały gruz, odłamki szkła przykryły ulice biegnącą z północy do Bejrutu.”


Dzielnica portowa została dosłownie zmiażdżona. //REUTERS

 

Lokalne media pokazują ludzi uwięzionych pod gruzami budynków i nagrania, na których widać zniszczone samochody i dotknięte eksplozją budynki. Mówi się też o przepełnionych szpitalach.

Stojący na czele libańskiego Czerwonego Krzyża, George Kettani, opisał to jako „ogromną katastrofę”, dodając: „Ranni i poszkodowani są wszędzie.” Czerwony Krzyż przekazał informację, że ponad 100 osób zmarło, a akcje ratunkowe wciąż próbują zlokalizować kolejną setkę zaginionych osób.

Dziennikarka Sunniva Rosa zeznała, że wieczorem, wciąż było widać dym unoszący się w powietrzu. – „Całe miasto pochłonęła ciemność. Było ciężko poruszać się ulicami; wszędzie byli ludzi we krwi. Widziałam osiemdziesięciosześcioletnią kobietę będącą pod opieką lekarza, który tuż przed sekundą wybiegł z własnego domu z apteczką.”

Co spowodowało wybuch?

Władzie poinformowały, że prowadzone jest śledztwo, mające na celu wyjaśnienie dokładnej przyczyny, która spowodowała wybuch azotanu amonu. Mówi się, że był on składowany w magazynie tuż po tym, jak został zarekwirowany ze statku w roku 2013.

Były oficer brytyjskiego wywiadu, Philip Ingram, powiedział dla programu BBC’s Today, że azotan amonu, może stanowić materiał wybuchowy, jedynie w niektórych przypadkach.


Eksplozja azotanu amonu może wydzielać toksyczne gazy //REUTERS

Azotan amonu jest używany do wielu czynności, jednak dwiema najpopularniejszymi z nich jest jego zastosowanie jako nawozu rolniczego i materiału wybuchowego. Ma silne skłonności wybuchowe przy kontakcie z ogniem, a kiedy już dochodzi do eksplozji, to potrafi wydzielić toksyczne gazy, wliczając w to tlenek azotu i amoniak.

Istnieją surowe przepisy dotyczące tego, jak bezpiecznie składować ten materiał. Magazyn, w którym znajduje się azotan amonu musi posiadać zabezpieczenia przed ogniem i nie mieć żadnych odpływów, rur i innych kanałów, przez które azotan amonu mógłby stanowić zagrożenie dodatkową eksplozją.

Ingram oznajmił, że materiał był składowany w sposób bezpieczny, ale ograniczona przestrzeń i skażenie materiałami, takimi jak olej opałowy, mogło doprowadzić do wybuchu.

Najwyższa Rada Obrony w Libanie zapewnia, że osoby winne tej eksplozji zostaną poddane możliwie „najwyższej karze”.

Co się dzieje w tle?

Do eksplozji doszło w ciężkim dla Libanu czasie. Z powodu rosnącej liczby zarażeń przez Covid-19, szpitale ledwo radziły sobie z chorymi. Teraz, zmagają się ponadto z tysiącami rannych w wyniku eksplozji osób. Kraj przechodzi także kryzys ekonomiczny. Większość importowanej żywności i duża ilość zbóż znajdowała się w zniszczonym porcie, co czyni obawy przed możliwymi brakami w zaopatrzeniu. Przyszłość samego portu stoi pod znakiem zapytania z powodu zniszczeń. Wiele budynków i domów zmieniły się w niezamieszkały stek szkła i gruzu. Duża część mieszkańców w jednej chwili stała się bezdomna.

Prezydent Aoun ogłosił, że rząd przeznaczy 100 miliardów funtów libańskich (ok 220 milionów złotych) na fundusz pomocy. Wpływ eksplozji na ekonomię, jednakże jest szacowany jako mający długotrwałe skutki. Wybuch nastąpił blisko miejsca, w którym samochód z podłożonym ładunkiem wybuchowym zabił byłego premiera Rafika Hariri w 2005 roku. Czworgu mężczyzn, na specjalnej rozprawie sądowej mającej miejsce w Holandii, zostały postawione zarzuty zaplanowania ataku, jednakże werdykt w tej sprawie wciąż nie zapadł. Nawet przed eksplozją, poziom napięcia w Libanie był wysoki. Ludzie wychodzili na ulicę, sprzeciwiając się decyzjom rządu w sprawie najgorszego kryzysu ekonomicznego od czasów wojny domowej z lat 1975-1990.


Protestujący dawali upust swojej złości podczas demonstracji, jak chociażby tej z października 2019 roku//EPA

 

Wielu obwinia rządzące elity, które od lat zdominowały politykę, gromadząc własne bogactwa i zawodząc w kwestiach szukania reform niezbędnych do rozwiązania krajowych problemów. Ludzie muszą znosić codzienne przerwy w dostawach prądu, niedostatek wody pitnej i ograniczony dostęp do publicznej służby zdrowia.

Napięcia były również widoczne na granicy z Izraelem, który powiedział w zeszłym tygodniu, że udaremnił próbę szpiegowania własnego krajów przez Hezbollah, organizację radykalnych szyitów, który posiada znaczącą władzę w Libanie. Niemniej jednak przedstawiciel Izraela oznajmił w wywiadzie dla BBC, że „Izrael nie ma żadnych powiązań” z wybuchem w Bejrucie.

Autor: 
tłum. Eryk Salamon
Polub Plportal.pl:

Reklama