„Koronawirus: spór między Australią a Chinami o pochodzenie covida-19

Reklama

pon., 06/22/2020 - 00:23 -- moderator3

Najpierw były cła na australijski jęczmień, potem mięso z ich rzeźni, a teraz weto dociera do uniwersytetów. Pandemia koronawirusa ujawniła pewne podstawowe problemy między Chinami i Australią, które zagrażają wielomilionowym dochodom, które azjatycki gigant pokłada w kraju oceanicznym.

 

„Chiny wykorzystują handel do ustalenia swojego programu politycznego i wykazania swojego niezadowolenia z Australii, natomiast w przemówieniu, Australia nie okazuje słabości nawiązując do silnego elementu nacjonalistycznego”, mówi australijska dziennikarka Rebecca Henschke, redaktorka azjatyckiego serwisu BBC. „Istnieje obawa co do kierunku, w jakim zmierza ten spór i rosnące napięcie”. Najnowszym przykładem tego napięcia są ostatnie wypowiedzi premiera Australii Scotta Morissona: „Nigdy nie będziemy zastraszani przez groźby ani nie będziemy negocjować naszych wartości w odpowiedzi na przymus, bez względu na to, od kogo pochodzi”. Odniósł się do Chin, które zapoczątkowały łańcuch odwetu gospodarczego za niektóre postawy Australii w kontekście pandemii, które uważa za „dyskryminujące”.

            „Zarówno Chiny, jak i Australia działały nierozsądnie w swojej dyplomacji bardzo się tym narażając” - mówi BBC Kerry Brown, specjalista ds. Polityki chińskiej w King's College i były dyrektor China Studies Centre na Uniwersytecie w Sydney w Australii. „Nie można mówić o wojnie handlowej, chociaż oczywiście ma miejsce wiele napięć dyplomatycznych. Jeśli dojdzie do rozwodu, gospodarka będzie dyktować sposób jego rozwiązania”, mówi analityk.

NA KRAWĘDZI RECESJI

Konfrontacja gospodarcza z Chinami nie mogła dotknąć Australii w gorszym momencie:

właśnie wtedy, gdy przygotowuje się do ponownego otwarcia kraju (i uniwersytetów) po ograniczeniach, które doprowadziły go na skraj pierwszej recesji od prawie 30 lat. „Australia jak dotąd uniknęła recesji głównie dzięki stosunkom z Chinami, które są kluczowym graczem w jej gospodarce. Ale jeśli Australia rzeczywiście popadnie w recesję, będzie działać bardziej pragmatycznie” - wyjaśnia Brown. „Kraj zależy od Chin, ale także od Stanów Zjednoczonych, ich partnera w dziedzinie bezpieczeństwa, który jednocześnie stoi w sprzeczności z Chinami. Jest to prawie niemożliwa równowaga”.

Nadejście pandemii doprowadziło rząd Australii do nałożenia szeregu ograniczeń oraz zamknięcia firm i biur w celu powstrzymania rozprzestrzeniania się nowego koronawirusa. W tym samym czasie, gdy zostały nałożone ograniczenia, wdrożono pakiety pomocy gospodarczej i pakiety stymulacyjne odpowiadające 13,3% PKB. Z około 7300 przypadków i nieco ponad 100 zgonów według Johna Hopkinsa w piątek, władze zaczęły wznawiać działalność gospodarczą z myślą o normalizacji do następnego lipca. Ze swojej strony Chiny doświadczyły spadku liczby lokalnych zgłoszeń nowych przypadków, chociaż nadal prowadzą rejestr przypadków „importowanych”, z których większość to obywatele tego kraju wracający z krajów dotkniętych katastrofą. W poniedziałek kraj, w którym wybuchła epidemia, zgłosił ponad 84 338 przypadków i 4638 zgonów.

JAK POWSTAŁ SPÓR?

Przyczyną obecnej eskalacji jest fakt, że Australia zwróciła się o wszczęcie niezależnego międzynarodowego dochodzenia w sprawie pochodzenia nowego koronawirusa, czego zażądały również Stany Zjednoczone. „Nastąpiło setki tysięcy zgonów, miliony straciły pracę, a miliardy ludzi ucierpiały z powodu pandemii. Przynajmniej świat może liczyć na dochodzenie. A Australia nie jest sama [żądając tego dochodzenia]” powiedział minister handlu, turystyki i inwestycji Australii, Simon Birmingham, zaledwie miesiąc temu.

Twierdzenie to rozgniewało Pekin, który odpowiedział kilka dni później, zakazując importu niektórych przetwórców wołowiny z Australii. Następnie nałożył 80% ceł na jęczmień australijski, upewniając się, że produkt nie spełniał przepisów handlowych. W tym tygodniu przyszła kolej na uniwersytety. Ale weto jest nie tylko dla studentów. W ubiegłym tygodniu Chiny polecały wszystkim swoim obywatelom unikanie podróży do Australii, ostrzegając, że nastąpił „znaczny wzrost” ataków rasistowskich na Azjatów.

Edukacja i turystyka są odpowiednio trzecim i czwartym co do wielkości rynkiem eksportowym Australii i znacząco przyczyniają się do jej gospodarki. Chiny zapewniają Australii dużą liczbę turystów i studentów, która wzrosła przez lata. Od 2010 roku jest jej największym partnerem biznesowym. „Chiny są bardzo ważnym faktorem dla australijskiej gospodarki i jednym z największych importerów węgla i wołowiny. Ma również kluczowe znaczenie w sektorze turystyki i edukacji, ponieważ wielu chińskich studentów wyjeżdża na studia do Australii”, wyjaśnia Henschke. Według statystyk rządowych chińscy studenci stanowili 28% z ponad 750 000 studentów zagranicznych w Australii w zeszłym roku. Australijskie uniwersytety doświadczyły trudności finansowych podczas pandemii, ponieważ zamknięcie granic zniechęciło zagranicznych studentów. Kilka instytucji w kraju stwierdziło, że stoi w obliczu kryzysu finansowego. Mogą stracić 8,3 miliarda dolarów w ciągu najbliższych dwóch lat, jeśli chińscy studenci zdecydują się nie studiować w tym kraju, powiedział dla dziennika Australian Financial Review Salvatore Babones, profesor nadzwyczajny na Uniwersytecie w Sydney. „Chiny są najważniejszym krajem w handlu w Australii” - mówi Brown. „A jeśli chińscy studenci i turyści przestaną przyjeżdżać do Australii, byłoby to katastrofą dla ich gospodarki”.

„INCYDENTY DYSKRYMINUJĄCE”

Ta reakcja jest również odpowiedzią na ograniczenia wprowadzone przez Australię we wczesnych stadiach pandemii koronawirusa, uniemożliwiające tysiącom chińskich studentów powrót do Australii. Ale władze Australii zaprzeczają istnieniu dyskryminacji. W rzeczywistości twierdzą, że ich kraj jest jednym z najbezpieczniejszych dla studentów zagranicznych i że ich państwo jest „odnoszącym sukcesy” i „wielokulturowym” społeczeństwem, które zapewnia „edukację na światowym poziomie”.

Jednak australijskie centra akademickie od dawna są oskarżane przez badaczy o nie zapewnianie lepszego wsparcia dla studentów zagranicznych. W dochodzeniu z 2018r. przeprowadzonym przez ABC News, australijską publiczną telewizję radiową, zauważono, że „duża liczba studentów zagranicznych twierdzi, że ma trudności z efektywną komunikacją w języku angielskim, uczestnictwem w zajęciach lub odpowiednim wypełnianiem zadań”. „Naukowcy i eksperci w dziedzinie edukacji i zatrudnienia powiedzieli ABC, że standardy w języku angielskim są często niskie lub ich brakuje, a uczniowie napotykają stresujące sytuacje, które prowadzą ich do oszukiwania [na egzaminach]” - czytamy w raporcie. Kilka uniwersytetów zdecydowanie odrzuciło takie oskarżenia. „Wiele uniwersytetów wydało zdecydowane oświadczenia, zapewniając, że ich drzwi są otwarte dla studentów z Chin i innych części Azji”, mówi Henschke. „Ale prawdą jest również to, że zdają sobie sprawę z ogromnej zależności od zagranicznych studentów, którzy stanowią znaczną część ich dochodów”.

„GRA POLITYCZNA”

W środę „Grupa Ośmiu”, zespół najlepszych australijskich uniwersytetów, nazwała chińskie ostrzeżenie „rozczarowującym” i „nieuzasadnionym”. Grupa zauważyła również, że zwróciła się do chińskiej ambasady w Australii o przykłady rasizmu, których nie podano. „Niepokojące jest to, że po raz kolejny edukacja międzynarodowa, a zwłaszcza z Chinami, jest pionkiem w grze politycznej, za którą nie ponosimy odpowiedzialności” - powiedział dyrektor wykonawczy jednostki, Vicki Thomson.

Jednak agencje rządowe, grupy społeczne i media zgłosiły dziesiątki rasistowskich ataków i nadużyć wobec Azjatów w Australii od początku pandemii. W jednym z kilku poważnych incydentów zarejestrowanych na wideo kobieta została oskarżona o rasistowski atak na dwóch studentów na Uniwersytecie w Melbourne w kwietniu. „W ostatnich latach miało miejsce wiele epizodów rasizmu wobec Azjatów w Australii, ale problem nie jest nowy. W Australii jest obecny prąd rasizmu, a pogląd Chin jako zagrożenia jest również historyczny”, mówi Henschke. Redaktor BBC uważa, że ​​społeczeństwo Australii ma „mieszane reakcje” na tę sytuację konfliktu z Chinami, które wielu uważa za „zbyt ryzykowne” dla Australii. A gdyby było gorzej, kraj nie znalazłby się w bardzo dobrym miejscu. „Australia raczej nie wygra sporu z Chinami. Dlaczego tak wiele ryzykuje, aby zyskać tak mało? Australijska gospodarka już przechodzi recesję” - mówi Henschke. „W Australii panuje podział, ponieważ wszyscy wiedzą, że kraj ten potrzebuje Chin ekonomicznie i dyplomatycznie. Ale jednocześnie nie chce pokazać słabego wizerunku”, dodaje. „Australia czuje się słaba i bezbronna wobec Chin” - dodaje Brown. „Chiny, które są znacznie silniejsze i potężniejsze i pod wieloma względami patrzą na Australię z paternalizmem, jako mniejszy naród, który tego potrzebuje. I w dużej mierze dzieje się tak, ponieważ nie ma oczywistej alternatywy dla Chin i jej gospodarki”.

Autor: 
Lucía Blasco tłum. Justyna Soja
Źródło: 

BBC News

Polub Plportal.pl:

Reklama