Gwiazdowski: NIEUSTAJĄCE REFORMY PODATKOWE W CELU ELIMINACJI OPTYMALIZACJI. CZYLI WALKA Z WIATRAKAMI

Reklama

pt., 09/17/2021 - 06:16 -- zzz

Trwa w najlepsze walka z "optymalizacją podatkową". Ponoć "sposób opodatkowania dochodów korporacji międzynarodowych kompletnie nie przystaje do zglobalizowanego świata, w którym żyjemy, nie mówiąc o specyfice prowadzenia biznesu w warunkach gospodarki cyfrowej".

 

 

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) podkreśla rozbieżności między tym, gdzie raportują one zyski, a gdzie prowadzą działalność gospodarczą. Nie trudno zgadnąć, że działalność prowadzą tam, gdzie są do tego dobre warunki - położenie geograficzne, system komunikacji, zasoby naturalne i ludzkie - a zyski raportują tam, gdzie podatki są najniższe. 

"Naukowcy" szacują, że ich 40 proc. trafia do rajów podatkowych. Jak? Podmioty powiązane powinny ustalać ceny w transakcjach zawieranych między sobą, tak jakby robiły to podmioty niezależne w porównywalnej sytuacji. Standard ceny rynkowej został wypracowany na forum Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) i odzwierciedlony w Modelowej Konwencji OECD i w Wytycznych OECD.

Pierwsze swoje wytyczne OECD wytyczyła już w 1995 roku. Kilkakrotnie były one zmieniane. Bardzo poważne prace prowadzono w ramach bardzo poważnego projektu "BEPS"  (a przynajmniej poważnie zatytułowanego - “Base Erosion and Profit Shifting"-  w ramach równie poważnych działań 8-10 - "Aligning Transfer Pricing Outcomes with Value Creation" - oraz 13 -"Transfer Pricing Documentation and Country-by-Country Reporting"). I jakoś chyba się nie udało, bo po 25 latach z optymalizacją nadal trzeba walczyć.

W państwach OECD wydano na ten temat wiele tysięcy podręczników, a nawet książek naukowych, wielu specjalistów porobiło doktoraty, a nawet habilitacje, zorganizowano dziesiątki tysięcy szkoleń o tym, jak przygotowywać dokumentację cen transferowych, tworzone są specjalne benchmarki - mające udokumentować, że stosowane ceny nie odbiegają od cen stosowanych przez innych, podatnicy muszą składać z tego specjalną deklarację do urzędu skarbowego - "Informacja TPR" ("Transfer Pricing Report").

Idźmy dalej - w celu optymalizacji podatkowej dokonuje się przeniesienia własności patentu, czy znaku towarowego do kraju, w którym dochody są opodatkowane niżej. Takie przeniesienie organ podatkowy może łatwo wyśledzić - zwłaszcza w przypadku znaku towarowego. Ale koncerny międzynarodowe nie mają problemu z wykazaniem, że było to ekonomicznie uzasadnione. ​

Przecież "rynek właściwy" dla takiego koncernu to cały rynek międzynarodowy, na którym on działa. Ale jeszcze łatwiej to wykazać, w przypadku zmiany znaku towarowego, którego się nie przenosi, tylko nabywa. I już zupełnie nie ma problemu z patentami.  Koncerny międzynarodowe mają działy Badań i Rozwoju we wszystkich państwach, w których mają źródła swoich przychodów i jeszcze w paru. W których zajmują się jedynie "Badaniami i Rozwojem". Patent zarejestrują oczywiście w tym kraju (bez względu na to, w którym został opracowany i w jakim ewentualnie procencie), w którym przychód z praw patentowych jest najniżej opodatkowany. Szansa na wykazanie, przez organ podatkowy w innym kraju, że został on opracowany w tym kraju wynosi... zero. 

Optymalizacja podatkowa trwa więc w najlepsze. Może "nie chodzi o ty, by złapać króliczka, ale by gonić go"? Jakaś firma produkująca co bądź nie założy przecież biura w Brukseli i nawet nie wynajmie firmy lobbingowej, by przekonać Komisję Europejską, że to wszystko bzdury. Bo koszt takiego lobbingu będzie niewspółmiernie większy, niż zapłacenie za odpowiedni benchmark jednej z firm, które mają swoje biura w Brukseli i przekonują Komisję Europejską, że to bardzo dobry pomysł. Muszę dodawać, że większość z nich miała swoich przedstawicieli w Projekcie BEPS?

Teraz będzie kolejna wielka reforma podatkowa pod auspicjami OECD. Państwa, w których wytwarza się ponad 90 proc. globalnego PKB, w tym członkowie grup G-7 i G-20, osiągnęły "szerokie porozumienie w sprawie dwufilarowego planu reformy podatku od osób prawnych". Negocjacje toczyły się "w szerokim formacie "inclusive framework" wykraczającym poza OECD.

Pierwszy filar ma na celu uniemożliwienie alokacji zysków. Te osiągane w państwach innych niż to, gdzie ma siedzibę zarząd spółki dominującej, podlegały będą opodatkowaniu w tych państwach. Korporacje same będą obliczały kwotę przychodów z tytułu sprzedaży zdalnej w danym państwie. Zgadnij kotku - jak mawiał Kisiel -  kto będzie tworzył odpowiednią dokumentację i benchmarki, jak to prawidłowo liczyć?

Drugi filar przewiduje obciążenie podatkiem 15 proc. korporacji międzynarodowych o rocznych przychodach powyżej 750 mld euro bez względu na branże, w której działają. No może nie tak do końca. Mają być z tego wykluczone spółki z branży górniczej i... finansowej. O co zakład, że będą się teraz rozwijały usługi finansowe? Banki "inwestycyjne" (czyli de facto firmy consultingowe, które nazwały się "bankami", które od dawna rywalizują z innymi firmami consultingowymi) już nad tym pracują - jak zapewniają "pragnący zachować anonimowość" ich szeregowi pracownicy.

Na razie sprzeciw wobec planów OECD zgłosiły Estonia, Węgry i Irlandia, a także Kenia, Nigeria, Sri Lanka i Barbados. Tymi czterema ostatnimi nikt się specjalnie nie przejmie (na razie), ale jak te pierwsze trzy wytrwają, to z reformy wycofają się wszystkie pozostałe. Przecież OECD już taką reformę robiła w 2002 roku. Ale Luksemburg powiedział, że on to jest w zasadzie krajem rolniczym i nie ma zamiaru się dostosowywać do nowych pomysłów. 

 

No i wtedy inni się zorientowali, że jak wzniosą Wielki Mur Podatkowy, w którym zostanie jedna mała dziurka, to cała woda i tak wypłynie - tylko, że przez tę jedną małą dziurkę do małego Luksemburga. No i wtedy nawet słynąca z upodobania do wysokich podatków Szwecja wprowadziła korzystne rozwiązania dla zagranicznych inwestorów. I... nawet PKN Orlen nabył spółkę Aktiebolaget Grundstenen z siedzibą w Falun w Szwecji z branży - jak się chyba nie trudno domyśleć - finansowej, "w celu sprawnego przeprowadzenia emisji euroobligacji". A kto doradzał przy tym PKN Orlen? Że prawnicy to oczywiste i zrozumiałe. Ale oczywiście również firmy... consultingowe.

Enjoy!

 

Autor: 
Robert Gwiazdowski
Źródło: 

interia

Polub Plportal.pl:

Reklama