Pakistan to nie jest miejsce dla chrześcijan

Reklama

pt., 04/01/2016 - 12:49 -- Anonim (niezweryfikowany)

Mieszanka polityki oraz religii nigdy nie oznacza spokoju i bezpieczeństwa dla obywateli.

W dwustumilionowym Pakistanie jest około czterech milionów chrześcijan, którzy pojawili się tam jeszcze w okresie kolonialnym jako swego rodzaju element systemu kolonialnego. Stosunki między tymi religiami nigdy nie były doskonałe, lecz nie owocowały w przeszłości dużą ilością ofiar, jak ma to miejsce obecnie. Można stwierdzić, że czasy się zmieniły i jest w tym wiele prawdy. Podobnie jak w dużej części krajów islamskich, również w Pakistanie obserwować można renesans ortodoksyjnych stronnictw islamskich. To właśnie z Pakistanu pochodzą Talibowie, którzy z absolwentów szkół religijnych awansowali na bojowników o wiarę. Władze Pakistanu mają przed sobą trudne zadanie, chcąc zachować postawę sprzymierzeńca Stanów Zjednoczonych w regionie i jednocześnie zachować wpływy w swoim państwie. Szczyty władz są od lat posądzane o korupcję oraz nepotyzm, istnieje również poważna rywalizacja pomiędzy poszczególnymi prowincjami o wpływy we władzach. Na podstawie starego konfliktu z Indiami i występowaniu w roli państwa islamskiego, w społeczeństwie pakistańskim wytworzyła się głęboka tożsamość religijna, chyba większa niż chciałyby tego władze tego kraju. Ostatni zamach na chrześcijan oznacza, że konflikt religijny wkracza na wyższy poziom. Podstawą do represjonowanie wyznawców innych religii jest ustawa o bluźnierstwie, zakładająca śmierć dla każdego, kto nie zachowa szacunku wobec podstaw islamu. Sprawy zaszły tak daleko, ze ulica jest obecnie skłonna stanąć w obronie morderców gubernatora, który bronił oskarżonych chrześcijan. Nikt nie zwraca uwagi na samych domniemanych bluźnierców, przyjmując za pewnik ich winę. Poglądy ulicy mogą jedynie uspokoić siły policyjne i wojskowe.

Z punktu widzenia Europejczyka Pakistan zaczyna powoli przypominać inne kraje islamskie, gdzie władza wymyka się rządzącym politykom i przechodzi w ręce populistycznych oraz ortodoksyjnych wyznawców proroka. Liczmy na to, że czarny scenariusz nie spełni się. Pakistan jako państwo posiadające broń atomową i środki do jej przenoszenia, skłócone ze swym sąsiadem Indiami, również posiadającym taką broń, to wstęp do potencjalnego konfliktu z użyciem broni masowego rażenia. Chciałoby się powiedzieć, że należy trzymać kciuki za skorumpowane i oparte na armii władze, które są jedynym punktem oporu przed pełną islamizacją kraju. Polityka nie uznaje etyki w rozumieniu jaki stosowany jest w relacjach ludzkich. Etycznym jest więc dla nas, aby reżim nadal trwał w najlepsze.

W tym zamieszaniu można zapomnieć o chrześcijanach, od których rozpoczęła się ta opowieść. Nie mam dla nich dobrych wieści. Liczące się w polityce światowej kraje nie będą ryzykować awantury z władzami w Islamabadzie dla obrony mniejszości religijnej. Pakistan nie leży w Europie lub na jej krańcach, aby bawić się w sankcje gospodarcze lub podobne narzędzia z lubością używane przez Unię Europejską. Zresztą gospodarka Pakistanu jest skierowana na wymianę z Chinami, Indiami, Afganistanem i Stanami Zjednoczonymi.

Zbigniew Wolski

Źródła: https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/pakistan-po-zamachu-w-lahore-zatrzymano-piec-tysiecy-osob,631041.html

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/pakistan-wybuch-w-lahore-co-najmniej-69-zabitych-300-rannych/lcjvjr

https://fakty.interia.pl/swiat/news-pakistan-marsz-w-obronie-mordercy-wojsko-na-ulicach-stolicy,nId,2169669

Polub Plportal.pl:

Reklama