Wybuch gazu w Szczyrku. Wydobyto kolejne ciała

Reklama

czw., 12/05/2019 - 12:04 -- Anonim (niezweryfikowany)

Spod gruzów domu jednorodzinnego, gdzie w środę 4 grudnia wieczorem doszło do wybuchu gazu, wydobyto osiem ciał - cztery osoby dorosłe i czworo dzieci. Akcję utrudniały materiały łatwopalne, które znajdowały się w serwisie narciarskim, funkcjonującym na parterze budynku.

W środę wieczorem, około godz. 18.30, doszło do wybuchu gazu w domu jednorodzinnym przy ul. Leszczynowej w Szczyrku. Z informacji wówczas udzielonych przez działającą na miejscu straż pożarną wynika, że w domu prawdopodobnie mieszkało dziewięć osób (dwie rodziny). Wiadomo, że jedna z osób była w czasie wybuchu w pracy.

W nocy spod gruzów wydobyto ciała czterech osób - trzech dorosłych i jednego dziecka. Rano poinformowano o odnalezieniu dwóch kolejnych ciał - dziecka i osoby dorosłej. Po 11:00 ponformowano z kolei o wydobyciu kolejnych dwóch ciał dzieci. trgiczne informacje przekazał wojewoda śląski Jarosław Wieczorek.

Jak podaje Polsat News, powołując się na śląskiego komendanta wojewódzkiego PSP, na samym dole trzykondygnacyjnego budynku, był serwis narciarski. To znacząco utrudniało akcję, ponieważ pod gruzami znajduje się wiele materiałów łatwopalnych. "Jak podnosimy gruz, to środowisko dostaje tlen i znów zaczyna się tlić" - czytamy. 

"Sprasowany materiał"

"To jest 'kanapka', złożony budynek, w którym trudno znaleźć miejsca, w których - mamy nadzieję, że są jakieś zakamarki, w których potencjalnie mogły się schronić osoby, których poszukujemy, natomiast tam jest bardzo sprasowany ten materiał" - opisywał przedstawiciel straży.

Dużym utrudnieniem dla strażaków były warunki pogodowe - w nocy w Szczyrku termometry wskazywały kilkanaście stopni Celsjusza na minusie.

Na miejscu katastrofy pracuje około 100 strażaków, a przez akcję przewinęło się ich już ponad 200, pracujących na zmiany. Kolejnych 50 dojeżdża na miejsce.

Akcja strażaków wciaż trwa. Na miejsce wjedzie ciężki sprzęt.

 

Skąd eksplozja?

 

 

Polska Spółka Gazownictwa (PSG) poinformowała w nocy ze środy na czwartek, że "najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy w Szczyrku w środę wieczorem było uszkodzenie gazociągu średniego ciśnienia podczas robót wykonywanych przez firmę AQUA System".

PGS przekazała, że "roboty budowlane nie dotyczyły systemu gazowniczego, ani nie były wykonywane na zlecenie spółki gazownictwa". "Nie były także nadzorowane przez specjalistów gazownictwa" - wskazano.

Spółka przekazała, że powołano specjalną komisję, która zbada bezpośrednią przyczynę uszkodzenia gazociągu, wynik jej prac powinien być znany w ciągu doby od momentu rozpoczęcia prac ekspertów.

Śledztwo w sprawie wybuchu będzie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej - przekazała z kolei rzeczniczka tej jednostki Agnieszka Michulec. Postępowanie będzie prowadzone pod kątem art. 163 i 155 Kodeksu karnego. Chodzi o sprowadzenie katastrofy skutkującej śmiercią ludzi oraz nieumyślne spowodowanie śmierci. Formalna decyzja o wszczęciu postępowania jeszcze nie zapadła. Prokuratorzy chcą najpierw przeprowadzić oględziny w miejscu katastrofy - kiedy tylko będzie to możliwe.

 

"Wyjście awaryjne"

"Do Szczyrku jedzie cysterna ze skroplonym gazem LNG. Jeszcze dzisiaj w godzinach popołudniowych pierwsi odbiorcy będą mogli korzystać z gazu" - poinformował rzecznik Polskiej Spółki Gazownictwa Artur Michniewicz.

Jak przekazał Michniewicz, ściągniecie do Szczyrku cysterny z gazem LNG jest wyjściem awaryjnym. "Biorąc pod uwagę temperaturę i porę roku chcemy, aby mieszkańcy mogli korzystać z gazu chociażby do ogrzewania domów, więc robimy co możemy, to co jest w zasięgu naszych możliwości, żeby to przyśpieszyć" - powiedział.

Wskazał, że gazownicy mają do przyłączenia około 300 odbiorców. "Niestety mieszkańcy na odcinku, gdzie gazociąg został uszkodzony pozostaną trochę dłużej bez gazu, ze względów bezpieczeństwa, ponieważ nie mamy możliwości wpiąć się w tę sieć" - dodał.

Zapewnił jednak, że jak tylko prokuratura i biegli zakończą swoje czynności i pozwolą na dokonanie naprawy to "zrobimy to tak szybko, jak to tylko jest możliwe, żeby ten gazociąg przywrócić do użytku".

 

Premier w kontakcie z wojewodą

Premier Mateusz Morawiecki poinformował, że jest w stałym kontakcie z wojewodą śląskim Jarosławem Wieczorkiem. - Wszystkie możliwe siły są zaangażowane w ratowanie ludzkiego życia i zdrowia po wybuchu gazu w Szczyrku. (...) Moje myśli są z bliskimi poszkodowanych, wszystkim zostanie udzielona niezbędna pomoc - przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych.

"Wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin udaje się na miejsce tragicznego wypadku w Szczyrku, spotka się z wojewodą śląskim i służbami prowadzącymi akcję ratunkową" - poinformowało w czwartek na Twitterze Ministerstwo Aktywów Państwowych.

"Tragiczne wieści ze Szczyrku. Pod gruzami domu, który runął na skutek wybuchu gazu, znaleziono już ciała 4 osób, w tym dziecka. Trwa akcja ratownicza. Strażacy i inni funkcjonariusze pracują z najwyższą determinacją. Wciąż jest nadzieja na odnalezienie żywych ludzi" - napisał z kolei prezydent Andrzej Duda.

Autor: 
-------------
Źródło: 

Interia

Dział: 
Zagłosowałeś na opcję 'w górę'.
Polub Plportal.pl:

Reklama