Rząd podjął decyzję, dotyczącą trzeciej płci w dowodzie osobistym. Co my na to?

Reklama

czw., 04/29/2021 - 10:56 -- MagdalenaL

Polska odmówiła wpisania opcji do wyboru trzeciej płci w nowych dowodach osobistych, wydawanych od 2 sierpnia. Czy rzeczywiście wprowadzenie w system prawny płci „X” jest zbędnym działaniem, czy jednak warto o to walczyć?

Osoba trzecia płci (albo osoba niebinarna) jest określeniem dla ludzi, którzy odnoszą siebie do innej płci niż żeńska lub męska. Innym pojęciem używanym dla zdefiniowania takich osób jest też transpłciowość, która jednak oprócz tego obejmuje jeszcze kobiet i mężczyzn, których płeć jest odwrotna nadanej im przez lekarzy oraz oczekiwanej przez społeczeństwo. Czyli według takich zasad płeć nie jest uzależniona od anatomii człowieka, a związana z jego postrzeganiem siebie. Ważne też rozumieć, że transpłciowość nie jest wyborem, jest tożsamością, z którą się rodzą, więc nie da się tego zmienić.

Od 2 sierpnia na terenie Unii Europejskiej, będzie stosowana nowa wersja dowodu osobistego. Z rozporządzenia Unii (z dnia 20 czerwca 2019 r. 2019/1157) wynika, że jeżeli państwo uwzględnia płeć osoby w takim dokumencie, należy odpowiednio stosować właściwe wartości:  «F», «M» lub «X», lub odpowiednią literę stosowaną w języku, lub językach danego państwa członkowskiego. W wielu państwach, w tym USA, Niemczech, Australii, Bangladeszu czy Indii, płeć „X” już zaczęła funkcjonować jako oficjalne określenie płci człowieka. Natomiast polski rząd odmawia przestrzegania takiego przepisu, twierdząc, że nie jest to łamanie zasad określonych w rozporządzeniu.

„Co do oznaczenia płci, w polskim systemie prawnym funkcjonują kobieta i mężczyzna. Dlatego w dowodach są i będą te dwie płcie. Unia nie może nam nakazać wprowadzenia czegoś, co godzi w polski porządek prawny”, - powiedział w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Paweł Szefernaker z MSWiA.

Rzeczywiście, w Polskim prawie obowiązują restrykcje dotyczące tylko mężczyzn i kobiet, więc wprowadzenie do niego oznaczenia osób płci trzeciej oznacza, że zmianom  podda się niemal cały system prawny.  Oprócz tego społeczeństwo też w większości zwykło dzielić ludzi tylko na kobiety i mężczyzn bez uwzględnienia trzeciej opcji.  Wynika to z wychowania, dogmatów religijnych, kontekstu kulturowego, czyli tego, co od lat kształtowało świadomość polskiej ludności. Zmiana tego układu potrzebuje, więc wielkiego wysiłku od zarówno władz, jak i liderów opinii publicznej.

Niestety mamy już gorzkie doświadczenie skutków nie akceptacji osoby płci „X”. Chodzi o historie Milo (ur. Milosz), osoby niebinarnej, która cierpiała od niemożliwości poczuć akceptację przez społeczeństwo i od tego nie czuła się w bezpieczeństwie. Jak czytamy w reportażu tvn24 Miło ubiegało o zmianę danych w dowodzie osobistym. Pojechało do urzędu stanu cywilnego, polecanego przez osoby transpłciowe. Milo wzięło ze sobą też płytę Bocellego na wypadek, gdyby urzędnik miał wątpliwości, czy Andrea może być imieniem męskim. Musiało zrezygnować z drugiego członu nazwiska, bo odmienia się przez rodzaje. „Przez jeden dzień Milo się cieszyło. Ale to był krok w bok. Milo nie posunęło się do przodu w kierunku zmiany od strony prawnej ani medycznej. Uznali imię, nie tożsamość. W dowodzie pozostała literka M. Milo było osobą niebinarną, ale z dwojga złego wolałoby literkę K. Było rozdarte. Nie lubiło swojego męskiego ciała, dlatego postanowiło dokonać korekty płci. Ale nie po to wyrwało się z klatki chłopca, żeby wejść w kolejną klatkę. Chciało być sobą”, - opowiada o tym Neev, bliski przyjaciół Miło. A 6 maja 2019 roku popełniła samobójstwo, twierdząc, że zmęczyło się okropnym traktowaniem przez lekarzy i psychologów.

Przykładem początku działalności edukującej polskiego społeczeństwa w zakresie postrzegania osób płci trzeciej można uważać projekt Tranzycja.pl. „Znajomość tematu w naszym kraju jest na bardzo niskim poziomie, a to prowadzi do absurdów, ale i niebezpiecznych sytuacji. Jeśli np. jakaś osoba funkcjonuje na innych hormonach niż by się można tego spodziewać po PESELu, wiele automatycznych systemów diagnostycznych zwariuje i wykryje problemy zdrowotne, których nie ma – i na odwrót, nie wykryje czegoś, co powinny, albo lekarze zupełnie nie zlecą adekwatnych badań. Dlatego tak ważna jest świadomość istnienia osób transpłciowych, bo wiele systemów i procedur zwyczajnie ich nie przewiduje – a to stwarza zagrożenie”, - mówią twórcy projektu.

W związku z powyższym działania w bok zmiany istniejącego układu życia społecznego również w prawnym kontekście dotyczące funkcjonowanie w nim osób niebinarnych powinno zacząć ulegać zmianom. Czyż nie jest rozporządzenie stworzone przez Unię Europejską  świetnym bodźcem do podjęcia pierwszych kroków w tym kierunku?

Autor: 
Nataliia Shapoval
Źródło: 

goingapp.pl / TVN24 / Onet.pl

Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama