Problem z aktywnością obywatelską młodych

Reklama

wt., 09/10/2019 - 17:20 -- koscielniakk

Wnioski płynące z danych z ostatnich eurowyborów w Polsce są dość jednoznaczne: młodzi ludzie są grupą najmniej aktywną w społeczeństwie. W grupie 18-29 lat jedynie 27,6% uprawnionych poszło do urn. Tego typu tendencję możemy obserwować już od jakiegoś czasu. Ta liczba powinna być martwiąca, ponieważ w przyszłości to ci ludzie będą kształtować rzeczywistość naszego kraju i całego społeczeństwa. Ważne jest więc, żeby interesowali się szeroko rozumianym życiem publicznym i chcieli w nim uczestniczyć.

Co niepokojące, jeżeli już młodzi szli na wybory, często głosowali na skrajne ideowo partie – niegdyś był to lewicowy Ruch Palikota, w ostatnim czasie – ugrupowania Janusza Korwina-Mikke; jego Konfederacja uzyskała ostatnio wśród tej grupy wyborców rekordowy wynik 18,5%. Wydaje się jednak, że częściej jest to jakaś forma protestu, niż wyraz szczerego poparcia. Protestu przeciwko zakłamaniu i wątpliwej moralności sceny politycznej, ale również przeciw temu, jak wciąż wygląda nasza rzeczywistość. Polska scena polityczna również pozostawia wiele do życzenia. Liczne afery, wojny partyjne, sam język debaty nie nastrajają wyborców pozytywnie.

Z własnego doświadczenia wiem, że niewielu młodych ludzi interesuje się polityką. Nie ma dla nich w niej nic atrakcyjnego. To nie jest ich świat; to raczej świat starszych ludzi, którzy walczą między sobą o bliżej nieokreślone cele. Większość z nich to dobrze znane, przebrzmiałe i nierzadko skompromitowane twarze. Nowe siły polityczne pojawiają się na scenie krótkim rozbłyskiem, by potem zostać wchłonięte przez którąś z najsilniejszych, stale obecnych partii. Partii, które zdają się systematycznie wymieniać władzą.

Polityka generalnie wydaje się być domeną starszych ludzi. „Młodym pokoleniem” nazywani są tam ludzie po 40. To ludzie dużo starsi od omawianej tutaj grupy wyborców; większość z nich jest w wieku ich dziadków, z którymi nie są raczej zbyt blisko, obdarzając ich ciepłym, ale odległym uczuciem. Rzeczywistość jednych i drugich różni się dość znacząco – niełatwo znaleźć punkty styczne, wobec czego politykom trudno przekonać do siebie i porwać młodych ludzi.

Jak każdy trend o charakterze ogólnym, także i zniechęcenie polityką najwyraziściej uwidacznia się wśród młodych ludzi. Polskie społeczeństwo, niezależnie od poglądów politycznych, od pewnego czasu zdaje się być zmęczone tą dziedziną życia publicznego. Niewielu jest ludzi, którzy z przekonaniem głosują na którąś partię. Częściej jest to wybór „przeciwko komuś" lub tzw. „mniejszego zła”. Brakuje idoli; ludzi, którzy porwaliby tłumy i potrafili przekonać do siebie innych. W dodatku brak większych zmian w postawie klasy politycznej powoduje, że wyborcy nie czują wagi swojego głosu i mogą zniechęcić się do dalszego głosowania. Tymczasem młodzi są szczególnie wyczuleni na wszelkiego rodzaju fałsz; dlatego tak ciężko zdobyć ich poparcie i zaufanie.

Trudno sformułować jednoznaczne rozwiązanie tego problemu. Być może nasilająca się w ostatnich latach polaryzacja życia społeczno-politycznego okaże się motywacją również dla młodych ludzi. Pomocna mogłaby też okazać się odpowiednia kampania zachęcająca w mediach społecznościowych, która pokazałaby, dlaczego warto chodzić na wybory, i jak ważny jest każdy głos. Ostatnio w tej kwestii wypowiedział się również Dawid Podsiadło, mówiąc o tym, że udział w wyborach jest naszym obowiązkiem obywatelskim i każdy z nas powinien troszczyć się o losy swojego kraju. Aktywność wszelkiego rodzaju gwiazd i celebrytów w tej kwestii jest z pewnością również bardzo ważna, bo mają oni spory wpływ na życie i decyzje młodych.

Autor: 
Kamila Półtorak
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama