Podsłuchano Orbana. Miał pluć na Kaczyńskiego. "Szaleniec do psychiatryka"

Reklama

ndz., 09/18/2016 - 13:49 -- koscielniakk

Czyżby prezes PiS dał się wodzić za nos premierowi Węgier Viktorowi Orbanowi, uznawanemu za jednego z naszych największych przyjaciół w Europie? Tak twierdzi dziennikarka Karolina Lewicka z TOK FM. – Spędziłem ostatnie sześć godzin z szaleńcem... – miał w kuluarach powiedzieć Orban o Kaczyńskim „zachodnioeuropejskiemu dyplomacie".

– Ostatnio po rozmowie w Krynicy Orban, co wiem z kuluarowych źródeł, udał się do jednego z zachodnich dyplomatów i powiedział mu, że (...) spędził upojne chwile z szaleńcem, którego powinno się do zakładu psychiatrycznego skierować – powiedziała na antenie TOK FM komentująca politykę zagraniczną PiS Lewicka.

Karolina Lewicka to była dziennikarka TVP Info, którą PiS uważa za jedną z najzajadlej atakujących partię rządzącą. Po tym, jak stanowczo przepytywała wicepremiera Piotra Glińskiego, partia zgodnym chórem uznała rozmowę za skandaliczną. Lewicka szybko pożegnała się z pracą w telewizji i na stałe przeniosła się do radia TOK FM, w którym wcześniej prowadziła jedną z wieczornych audycji. Od tamtej pory jest jednak w PiS na cenzurowanym.

Wprawdzie rzeczonej rozmowy Orbana nie da się potwierdzić, ale już to, że premier Węgier bynajmniej nie ze wszystkimi ocenami Kaczyńskiego się zgadza, jest faktem. A politycy PO z lubością drwią z uwielbienia, jakim PiS darzy Orbana i tylko czeka, żeby w dowolnym momencie zostawić Kaczyńskiego z jego problemami na lodzie. Jakimi? Chodzi przede wszystkim o wojnę wokół Trybunału Konstytucyjnego, jaką PiS wytoczył po wygranych wyborach. Bardzo krytycznie działania PiS ocenia Komisja Europejska, która specjalnie z tego powodu wszczęła wobec Polski specjalną procedurę "państwa prawa". Wcześniej nigdy dotąd nieużywana może skończyć się nawet nałożeniem na Polskę sankcji! Żeby do tego doszło, zgodę muszą wyrazić wszystkie państwa wchodzące w skład Rady Europejskiej. A spośród nich Polska mogła liczyć tylko na dwa - Wielką Brytanię, która wychodzi z UE, oraz właśnie na Węgry. Viktor Orban to politycznie zręczny gracz. Potrafi lawirować i utrzymywać na przykład świetne kontakty z Władimirem Putinem, prezydentem Rosji, na co PiS nic nie może poradzić. – Węgry nigdy tego nie poprą – zapowiedział kilka miesięcy temu, że Węgry nie zamierzają popierać ewentualnych kar dla Polski. Kaczyński miał powody do zadowolenia.

Ale jak wiadomo w polityce nigdy nie mówi się "nigdy". Dlatego wśród europosłów i otoczenia Donalda Tuska, szefa Rady Europejskiej już przyjmuje się zakłady, kiedy Orban uzna, że wspieranie Kaczyńskiego już nie jest mu do niczego potrzebne. Tym bardziej, że jego związki z wrogami politycznymi PiS są dużo bardziej sformalizowane i ściślejsze niż z PiS, z którym nie łączy go nic. Co dokładnie? Dla partii Fidesz Orbana, partią europejską, w której jest zrzeszony i zasiada m.in w Europarlamencie jest Europejska Partia Ludowa. A kolegami Orbana w EPL są politycy Platformy Obywatelskiej. Już tylko z tego powodu mają dużo więcej okazji, żeby "urabiać" Orbana przeciw PiS.

Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama