PRZEKREŚLONY SIERP I MŁOT PRZYCZYNĄ ROZWIĄZANIA PRZEZ HGW MARSZU POWSTANIA WARSZAWSKIEGO

Reklama

czw., 08/02/2018 - 18:20 -- zzz

 

Wczoraj imieniu prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz zostało rozwiązane zgromadzenie rocznicowe upamiętniające powstanie warszawskie, ponieważ jeden z uczestników miał na sobie koszulkę z przekreślonym sierpem i młotem, a niektórzy z innych demonstrantów rzekomo używali środków pirotechnicznych.

 

 

Władze Warszawy pod przywództwem Hanny Gronkiewicz-Waltz, która sympatyzuje z ze skrają Antifą podjęły decyzję o rozwiązaniu Marszu Powstania Warszawskiego, organizowanego przez środowiska narodowe, który w tym roku miał przejść z ronda de Gaulle'a na plac Zamkowy w Warszawie. Decyzję przekazał policji urzędnik posiadający pełnomocnictwo od prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.

- Jak poinformował policję miejski urzędnik dysponujący pełnomocnictwem prezydent miasta stołecznego Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, powodem rozwiązania zgromadzenia był fakt, że jeden z uczestników „miał na sobie koszulkę z zakazanymi symbolami”. W związku z tym musieliśmy wstrzymać przemarsz zgromadzenia – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji. Po wylegitymowaniu mężczyzny okazało się, że chodzi o przekreślony sierp i młot.

Komenda stołeczna potwierdza, że jako powód podano antykomunistyczny rysunek na koszulce. Jednocześnie policja zaznacza, że "marsz przebiegał spokojnie i nie odnotowano poważnych zdarzeń".

 

"Złożymy zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz" - zapowiedział w czwartek na briefingu prasowym rzecznik prasowy Obozu Narodowo-Radykalnego Michał Jelonek.

 

Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, koordynator Mazowieckiej Brygady ONR Robert Bąkiewicz, sekretarz ONR Tomasz Kalinowski i rzecznik prasowy ONR Michał Jelonek podczas konferencji prasowej /Radek Pietruszka /PAP

 

Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, koordynator Mazowieckiej Brygady ONR Robert Bąkiewicz, sekretarz ONR Tomasz Kalinowski i rzecznik prasowy ONR Michał Jelonek podczas konferencji prasowej/Radek Pietruszka/PAP

Jelonek podkreślił, że zawiadomienie będzie dotyczyło przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków zarówno przez prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz, jak i przez urzędników miejskich obecnych podczas środowego pochodu. Dodał, że od rozwiązania środowego zgromadzenia nie dostał żadnego potwierdzenia ani żadnej informacji, na jakiej podstawie to zrobiono.

 

 

"Kilkakrotnie starałem się taką informację uzyskać u przedstawiciela miasta, niestety bezskutecznie. W mojej opinii wygląda to w tej chwili tak, że urzędnicy miejscy szukają powodów, dla których wczorajsze zgromadzenie zostało zdelegalizowane" - powiedział rzecznik ONR.

 

 

Natomiast Bąkiewicz powiedział, że w jego ocenie policja wiedziała wcześniej o tym, że marsz będzie rozwiązany. Ma o tym świadczyć rozmowa dowódcy policjantów z osobą po cywilnemu.

"Będąc z przodu marszu, dosyć blisko dowódcy, który dowodził całą akcją, zauważyłem taką sytuację, w której podszedł jakiś człowiek w cywilu i powiedział 'to jest ten moment' i od tego momentu policjant zaczął wydawać dyspozycje (...), że marsz jest rozwiązany" - opowiadał prezes stowarzyszenia. Dodał, że oznacza to, iż policjant "musiał wiedzieć o tym, jaki to jest moment i co za tym momentem się ma kryć".

 

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

tvp.info/plportal.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama