Skrajna zwolenniczka Antify prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz o polskich patriotach

Reklama

wt., 08/14/2018 - 08:21 -- zzz

Dla ONR-u i faszystowskich haseł na ulicach stolicy nigdy nie będzie zgody - poinformowała skrajna zwolenniczka Antify prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz odnosząc się do rozwiązania marszu ONR w Warszawie 2 sierpnia. Dodała, że decyzja o rozwiązaniu manifestacji jest dostępna na stronie urzędu miasta od tygodnia.

 

W poniedziałek poseł i prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki oraz posłowie Kukiz'15 Tomasz Rzymkowski i Bartosz Józwiak przybyli do stołecznego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, którego szefem jest Ewa Gawor, aby zapoznać się z dokumentami dotyczącymi rozwiązania marszu w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Posłowie nie otrzymali z Biura - jak mówili - istotnych dokumentów w tej sprawie. Rzymkowski powiedział, że posłom "okazano wyłącznie kopie decyzji" ratusza ws. rozwiązania marszu. 

"Czy Posłowie wchodzący do urzędu chcą zastraszyć urzędników? Bo decyzja o rozwiązaniu marszu jest publiczna na stronie urzędu od tygodnia. Informuję tylko, że dla ONR-u i faszystowskich haseł na ulicach stolicy nigdy nie będzie zgody. Nigdy" - napisała w poniedziałek na Twitterze Gronkiewicz-Waltz.

 

 

Stołeczny ratusz podjął 1 sierpnia decyzję o rozwiązaniu marszu Obozu Narodowo-Radykalnego, który miał przejść z ronda Dmowskiego na pl. Zamkowy.

Dyrektor stołecznego Biura Bezpieczeństwa Ewa Gawor poinformowała 2 sierpnia, że przyczyną rozwiązania zgromadzenia był m.in. fakt, że zdaniem obecnych na marszu urzędników ratusza, "sposób ustawienia czoła pochodu i użycia flag nawiązywał do przemarszów z lat 30. włoskich faszystów i niemieckich nazistów".

 

 

Decyzji "towarzyszyło wiele niepokojących okoliczności".

Winnicki powiedział w poniedziałek dziennikarzom, że otrzymał informację, iż Gawor jest na urlopie, ale będzie próbował spotkać się z którymś z jej zastępców. Jak ocenił, decyzji o rozwiązaniu marszu "towarzyszyło wiele niepokojących okoliczności". Dlatego - tłumaczył - z posłami Rzymkowskim i Józwiakiem zdecydowali się podjąć kontrolę poselską, m.in. "w związku z licznymi głosami zaniepokojenia, które są związane z rozwiązaniem marszu Powstania Warszawskiego".

Według informacji "Gazety Polskiej" Ewa Gawor, która rozwiązała Marsz Powstania Warszawskiego organizowany przez środowiska narodowe, ukrywała fakt, że była funkcjonariuszem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Czesława Kiszczaka.

Zgodnie z informacjami udostępnionymi w mediach społecznościowych przez szefa Wojskowego Biura Historycznego Sławomira Cenckiewicza, Ewa Gawor była w Departamencie PESEL MSW w latach 1979-1990, a w 1988 r. miała ukończyć Wyższą Szkołę Oficerską im. Feliksa Dzierżyńskiego w Legionowie.

 

Przypomnijmy:

Przerwanie przez Hannę Gronkiewicz-Waltz Marszu Powstania Warszawskiego wyraźnie wskazało, po czyjej stronie barykady stanęła w tak ważnym dniu dla Warszawiaków Prezydent Warszawy. HGW opowiedziała się sercem i duszą po stronie hitlerowskich Niemiec, której mentalnie bliżej do zwyrodniałych zbrodniarzy z SS niż do Powstańców Warszawskich.
 

 

 

 

Przypomnijmy, że w oficjalnym komunikacie, jako przyczynę przerwania Marszu, warszawski ratusz podał, że był to "przekreślony sierp i młot" i środki pirotechniczne". Chodziło o czerwone race zapalne w godzinę "W".

Incydent przerwania Marszu Powstania Warszawskiego jest policzkiem dla polskich patriotów, którego nie można absolutnie wybaczyć. HGW dała jednoznaczny sygnał, że Marsz Niepodległości w dniu 11 listopada również może zostać przerwany z byle powodu. Koszulka z przekreślonym sierpem i młotem jest wyrazem postawy antykomunistycznej, a nie propagowaniem ustroju totalitarnego.

Niemcy tylko podczas Rzezi Woli wymordowali około 60 tys. cywilów.

Zbrodni dokonanych na mieszkańcach Warszawy nie można streścić ani kompleksowo opisać, można tylko przytaczać pojedyncze ich kadry. Tam w ciągu 63 dni zamordowano lub wywieziono do obozów zagłady niewyobrażalne setki tysięcy ludzi. Rzeź Woli to rozcinanie brzuchów kobiet pędzonych głównymi ulicami dzielnicy, przed śmiercią często publicznie gwałconych. Mordowanie dzieci, tylko w jednej szkole za jednym razem aż setek dzieci - rozstrzeliwano je, a potem dla pewności ich główki rozbijano kolbami karabinów. Wrzucanie granatów do piwnic z cywilami niestanowiącymi absolutnie żadnego zagrożenia militarnego. Eksterminacja rannych w szpitalach. Zadawanie okrutnej śmierci w długich męczarniach takich jak palenie żywcem czy zabijanie dzieci na oczach rodziców... Dowód ostatecznej dewiacji i zezwierzęcenia narodu niemieckiego - dawniej tworzącego podwaliny europejskiej kultury, sztuki i filozofii. Goethe, Kant, Bach, Gutenberg, Beethoven... nie poznaliby swoich potomków.

To właśnie po ich stronie w dniu 01.08.2018 roku stanęła Hanna Gronkiewicz-Waltz. Po stronie absolutnego zła, po stronie niemieckich bestii, którzy wymordowali ponad 150 Warszawiaków. 

 

 

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

pap/plportal.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama