MASOWE ARESZTOWANIA DEMONSTRUJĄCYCH PRZEDSIĘBIORCÓW NA ZLECENIE RZĄDU PIS

Reklama

sob., 05/09/2020 - 09:04 -- zzz

 Wczoraj o godziny 16:00 rozpoczęłą się kolejna manifestacja przedsiębiorców. Demonstranci zgrupowali się przy Rondzie Dmowskiego w Centrum Warszawy skąd ruszyli pod Kancelarię Premiera mieszczącą się przy al. Ujazdowskich 1/3. Przed kancelarią wyrosło pole namiotowe na którym przebywało kilkudziesięciu demonstrujących przedsiębiorców. Uczestnicy demonstracji zapowiedzieli że będą protestować do skutku – do czasu aż Premier Mateusz Morawiecki nie wysłucha ich postulatów dotyczących m.in. „Tarczy kryzysowej„, odmrożenia gospodarki i realnego wsparcia dla przedsiębiorców aby utrzymać miejsca pracy, obniżenia składek na ZUS, odszkodowań dla przedsiębiorców za działania rządu w kwestii epidemii.

Paweł Tanajno apelował o spotkanie z premierem:

Będziemy musieli czekać całą noc na spotkanie z Mateuszem Morawieckim, chyba, że będzie normalnym człowiekiem i wyjdzie tutaj do nas

Cała demonstracja jest transmitowana w mediach społecznościowych. Aktualnie, profil „Strajku Przedsiębiorców” na portalu Facebook obserwuje ponad 214 tysięcy osób.
Na filmach zamieszczonych w mediach społecznościowych widoczna jest frustracja przedsiębiorców. Strach o przyszłość, o pracowników, płynność finansową czy dalszy los firm które prowadzą.

 

Paweł Tanajno – organizator demonstracji oraz założyciel strony na portalu społecznościowym „Strajk Przedsiębiorców” zachęca do przyłączenia się do demonstracji nie tylko przedsiębiorców ale również osoby które straciły pracę w wyniku blokowania gospodarki przez działania rządu.

Siedziba Kancelarii Premiera została otoczony przez kordon kilkuset policjantów którzy odgrodzili demonstrantów od budynku. Około godziny 1:00 w nocy, policja rozpoczęła masowe aresztowania demonstrantów.

 

Zatrzymany został m.in. organizator strajku Paweł Tanajno. Nikt z przedstawicieli obozu rządzącego nie rozpoczął rozmów z demonstrantami. Takie postępowanie policji i władz budzi oburzenie nie tylko wśród internautów ale również wśród publicystów i polityków. Sprawa zaczęła nabierać medialnego rozpędu.

Policjanci brutalnie rozbijali grupy przedsiębiorców, a następnie stosując siłę wyciągali poszczególne osoby z tłumu. Po zatrzymaniu Pawła Tanajno tłum zebrał się wokół policyjnego radiowozu, uniemożliwiając mu wyjazd z ulicy.

Strajk przedsiębiorców w Warszawie. Masowe aresztowania uczestników.

Strajk przedsiębiorców w Warszawie. Rondo Dmowskiego.

Strajk przedsiębiorców w Warszawie. Masowe aresztowania uczestników.

Strajk przedsiębiorców w Warszawie. Policja zablokowała Centrum Warszawy.

Strajk przedsiębiorców w Warszawie. Masowe aresztowania uczestników.

Strajk przedsiębiorców w Warszawie.

 

Brutalny atak policji

Policja brutalnie zaatakowała demonstrujących przedsiębiorców, ale w porę pojawił się poseł Konfederacji Grzegorz Braun, który wezwał policję do nienaruszania nietykalności osobistej, mimo to policja przypuszczała bezprawne ataki.

Pacyfikacja przedsiębiorców przez policję

Policja pacyfikująca przedsiębiorców nie miała identyfikatorów, co sugeruje, że policjanci mieli odgórne przyzwolenie do brutalnej rozprawy z przedsiębiorcami.

Policjanci mają obowiązek noszenia widocznych identyfikatorów:
- nad lewą kieszonką pierwsza litera imienia i pełne nazwisko,
- nad prawą numer indywidualny

ZdjęcieZdjęcie

ZdjęcieZdjęcie

"Nikt nie atakuje policjantów"

Spod Marszałkowskiej, protestujący zdecydowali się na przejście pod siedzibę PiS na ul. Nowogrodzkiej, gdzie organizowała się następna grupa protestujących. Uczestnicy skandowali hasło "wolna Polska". Na ul. Emilii Plater protestujących otoczył policyjny kordon.

Funkcjonariusze zaapelowali rozwiązanie protestu, następnie przeszli do wyłapywania i spisywania pojedynczych osób. Jednocześnie służby apelowały o nieatakowanie funkcjonariuszy.

Strajk przedsiębiorców w Warszawie. Masowe aresztowania uczestników.

Strajk przedsiębiorców w Warszawie. Rondo Dmowskiego.

- To kłamstwo, nikt nie atakuje policjantów - powiedział obecny na miejscu poseł Grzegorz Braun. Protestujący przekonywali, że to policjanci używają siły. Zapewniali, że chcą zejść z ulicy, skandowali hasła "Wypuśćcie nas" oraz "Ratunku". Wzburzeni uczestnicy demonstracji krzyczeli "Gestapo i ZOMO"

Jeden z policjantów w pewnym momencie zapytał Brauna, czy chce wyjść z kordonu. Poseł zapewnił, że zrobi to, ale wspólnie "ze swoimi asystentami społecznymi" - protestującymi. Braun domagał się kontaktu z dowodzącym akcją.

Protestujący siadali na ulicy

- Wzywam policję do zaniechania aktów przemocy. Policja właśnie rzuciła się na moich asystentów społecznych - mówił Braun, po kolejnej szarpaninie z funkcjonariuszami dodając, że "doszło do naruszenia nietykalności posła".

Wśród osób, które zostały zatrzymane jest jeden z organizatorów protestu Michał Wojciechowski. - Nie wiemy gdzie jedziemy, zostaliśmy zatrzymani siłą - mówił w relacji live na Facebooku, nagrywanej w policyjnym wozie.

Funkcjonariusze ostrzegali o odpowiedzialności karnej za udział w nielegalnym zgromadzeniu. W międzyczasie dokonywano zatrzymań kolejnych osób. Ostatecznie radiowozy wyjechały z ulicy po godz. 20. Wtedy też tłum zaczął się rozchodzić.

 

Strajk przedsiębiorców w Warszawie. Masowe aresztowania uczestników.

Strajk przedsiębiorców w Warszawie. Pod kancelarią premiera.

Strajk przedsiębiorców w Warszawie. Masowe aresztowania uczestników.

Jeden z namiotów demonstrantów pod kancelarią premiera,

Strajk przedsiębiorców w Warszawie. Masowe aresztowania uczestników.

Strajk przedsiębiorców w Warszawie. Baner na ogrodzeniu.

Według informacji protestujących i świadków zatrzymanych mogło zostać nawet kilkudziesięciu demonstrantów.

W czwartek przedsiębiorcy z wielu regionów Polski przyjechali do Warszawy, aby zaprotestować przeciw "zamrożeniu gospodarki" z powodu pandemii koronawirusa.

Protestujący domagali się spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim, a równocześnie dymisji jego i ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

Walczą o wypłaty odszkodowań dla firm za przymusową kwarantannę, utrzymanie miejsc pracy, obniżenie podatków oraz składek na ZUS, a także, by rządowa pomoc była przekazywana natychmiastowo.

Przedsiębiorcy żądają wolności gospodarczej

Rząd PIS od samego początku nie liczył się z przedsiębiorcami. Po przejęciu władzy PIS wprowadził bolszewickie prawo, gdzie przedsiębiorcy stali się zwierzyną łowną, a za każde wykroczenie karani są wielomilionowymi karami z pozbawieniem wolności włącznie.

Przykład opresyjności władzy doświadczyli strajkujący przedsiębiorcy, kiedy policja skuła kajdankami pikietujących i wywiozła ich do warszawskich aresztów. Tego rodzaju środki przymusu bezpośredniego żaden rząd jeszcze nigdy nie zastosował do żadnej grupy społecznej. Przedsiębiorcy, którzy utrzymują 40 milionowy naród są wyjątkiem?

Według logiki PIS przedsiębiorcy to galernicy, którzy pod groźbą więzienia, konfiskaty mienia, mają harować na obietnice wyborcze PIS - czyli kolejne trzynastki, czternastki i piętnastki.

 

Autor: 
zzz
Źródło: 

plportal.pl

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama