Setki Irakijczyków powróciły z Białorusi do ojczyzny

Reklama

wt., 11/23/2021 - 19:05 -- MagdalenaL

Wielu poszukujących azylu oraz uchodźców, którzy usiłowali przekroczyć białoruską granicę, by dostać się do Polski oraz Unii Europejskiej, pochodzi z państw Bliskiego Wschodu, w tym Iraku. | Fot.: Marko Djurica/ Reuters

 

Bagdad, Irak – Jak podają oficjalne źródła, ponad 400 Irakijczyków przebywających na Białorusi powróciło do ojczyzny lotem czarterowym z Mińska do Bagdadu z międzylądowaniem w Erbilu.

Pierwszy lot deportacyjny, zaplanowany przez Irak w czwartek, miał na celu sprowadzenie do kraju swoich obywateli, którzy podróżowali przez Białoruś z nadzieją dostania się do Europy. Te wydarzenia mają miejsce w trakcie narastającego kryzysu - są doniesienia o przemocy po obu stronach granicy polsko-białoruskiej, gdzie panują mroźne temperatury i brakuje pomocy humanitarnej.

„Udokumentowano, że czterystu irakijskich migrantów znalazło się na pokładzie samolotu ewakuacyjnego, który dzisiaj zmierza do Iraku” - powiedział Ahmed Al-Sahhaf, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych kraju. „Zespoły konsularne na Białorusi kontynuują rejestrację następnych 50 nazwisk.”

Nie wiadomo, ilu pasażerów ostatecznie dostało się na pokład samolotu.

Według strony internetowej Narodowego Portu Lotniczego Mińsk, lot miał zostać przeprowadzony modelem Boeing 770-440, który jest własnością Iraqi Airways i dysponuje 412 miejscami siedzącymi.

Al-Sahhaf potwierdził w rozmowie z Al Jazzera, że kolejne loty deportacyjne nie są planowane.

Czwartkowy lot z Mińska rozpoczął się późnym popołudniem.

Najpierw wylądował w Erbil w północnym Iraku, skąd pochodzi wielu Kurdów. Reszta pasażerów opuściła pokład wczesnym wieczorem w stolicy - Bagdadzie.

Filmy udostępnione w sieci ukazują zatłoczoną bramkę wejściową. Niektórzy pasażerowie poruszali się na wózkach.

Wprawdzie nie podano oficjalnej liczby uchodźców i poszukiwaczy azylu, którzy utknęli przy granicy, jednak na podstawie raportów oszacowano, że są ich tysiące. Pochodzą głównie z Iraku, Syrii oraz Jemenu, i podróżując przez ostatnie miesiące przez Białoruś, są teraz uwięzieni na granicy pomiędzy Białorusią a Polską. Wciąż zachowują nadzieję na dotarcie do Unii Europejskiej.

Plan repatriacyjny Iraku miał miejsce po miesiącach narastającego napięcia pomiędzy Unią Europejską a Białorusią. Jej przywódca, Aleksander Łukaszenka, jest oskarżany przez ekspertów o wykorzystywanie bezbronnych ludzi jako pionków w akcie zemsty za sankcje nałożone na jego rząd przez Zachód.

Irak, skąd wielu wyruszyło w podróż, a także inne kraje, takie jak Turcja czy Zjednoczone Emiraty Arabskie, zawiesiły loty do Białorusi.

Wciąż jednak wielu ludzi szuka alternatywnych dróg dotarcia do Mińska, częściowo ze względu na coraz łagodniejsze przepisy dotyczące wiz.

„Jestem bardzo zmęczony i myślę, że mogę zawrócić” - napisał jeden z irakijskich poszukiwaczy azylu na facebookowej grupie pełnej ludzi, którzy usiłują przekroczyć granicę Białorusi.

Jednak użytkownicy komentujący jego post próbowali zniechęcić go do podjęcia takiej decyzji.

„Jeśli wrócisz do Iraku, wrócisz do piekła!” - napisał ktoś inny.

Wielu z tych, którzy postanowili zostać na Białorusi, czuje, że ich przyszłość w Iraku nie wygląda obiecująco.

„Sprzedałem swój dom i poprosiłem rodzinę o wsparcie finansowe, żeby móc uciec – dla mnie nie ma już sensu tam wracać” - powiedział jeden z irakijskich Kurdów w rozmowie z Al Jazeera. „Już wolę umrzeć w lesie.”

Tymczasem liczba ofiar kryzysu rośnie.

Co najmniej 11 osób zginęło w ostatnich miesiącach przy granicy, w tym co najmniej dwóch Kurdów z Iraku, których ciała zostały niedawno przetransportowane z Białorusi do ojczyzny.

Autor: 
Shawn Yuan/Al Jazeera / Tłum.: Marcin Lejza
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama