NIEMIECKI TYGODNIK "DER STERN": W POLSCE REPRESJE WOBEC DZIENNIKARZY. JAK JEST W NIEMCZECH?

Reklama

śr., 05/03/2017 - 22:17 -- zzz

Niemiecki tygodnik "Der Stern" w środę, w Światowym Dniu Wolności Prasy, wymienia Polskę wśród krajów, w których nasilają się represje wobec dziennikarzy. Apeluje przy tym o poszanowanie zasady wolności prasy na świecie.

Tygodnik wydawany przez hamburskie wydawnictwo prasowe Gruner + Jahr zaznaczył, iż "naciski na wolną prasę dawno nie były tak duże jak obecnie". Według autorów apelu do krajów, w których "nasilają się represje wobec dziennikarzy", należą m.in. Turcja, Rosja, Węgry, Stany Zjednoczone oraz Polska.

Autorzy apelu powołali się na raport wolności prasy w 2017 roku, który został sporządzony przez międzynarodową organizację pozarządową Reporterzy bez Granic (RSF). W rankingu włączonym do raportu Polska zajęła 54. pozycję (spadek o siedem miejsc w porównaniu z rokiem 2016).

Jak wygląda wolność mediów w Niemczech?

Niemcom nie mieści się w głowie, że przez ostatnie 27 lat Polacy wypracowali lepsze mechanizmy obrony swobód obywatelskich niż oni przez lat 70. Jeśli więc jest w Europie kraj, w którym wolność mediów powinna być monitorowana, to są to właśnie Niemcy.

Poziom kontroli nad mediami, z jakim mamy do czynienia w Niemczech, w Polsce byłby dziś nie do pomyślenia. W naszym kraju nie udałoby się zablokować informacji o tym, że grupa obcokrajowców napastowała i gwałciła polskie kobiety, a szef medium, który zdecydował o zatajeniu takiej informacji, odchodziłby w niesławie. Pewnie otrzymałby też haniebny tytuł hieny roku.

 Kolejne niepkojące informacje o niemieckich mediach:

Potomkowie Goebbelsa chcą utworzyć nowy organ, który zajmie się wyłapywaniem i zwalczaniem Fake News, czyli informacji, które w ich mniemaniu są fałszywe. Z inicjatywą w tej sprawie wyszło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Organ kontrolny będzie szukał w sieci mowę nienawiści, potępianie polityki migracyjnej oraz będzie namierzał wszechobecnych rosyjskich hakerów i agentów, którzy świadomie lub nie, rzekomo wykonują polecenia z Moskwy.

Walka z fałszywymi informacjami w sieci to kolejne narzędzie do ograniczenia wolności słowa, gdyż pozwoli blokować wiadomości niezgodne z oficjalną linią propagandową rządu.

Rząd w Berlinie chce zobowiązać Tweetera i Facebooka do natychmiastowego reagowania na tzw. „mowę nienawiści”. Zgodnie z projektem, media społecznościowe w ciągu 24 godziny winny usunąć „podejrzany” wpis.

Jeśli administratorzy portali nie zastosują się do nowego prawa, będą musieli zapłacić wysokie grzywny. Już dziś za nie usunięcie wpisu zawierającego „mowę nienawiści” można było zapłacić nawet 50 tysięcy euro kary. Z tego można wnioskować, że grzywna zgodnie z nowym projektem będzie jeszcze większa. Sami pomysłodawcy zmian chcą, by kara za „mowę nienawiści” była „dotkliwa”. 

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

PAP/PL PORTAL PL

Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama