NIEMIECKI RZĄD KONTYNUUJĘ POLITYKĘ HITLERA. ZABLOKOWALI PUBLIKACJE FILMU O POLAKACH W NIEMCZECH

Reklama

sob., 09/30/2017 - 12:35 -- zzz

Związek Polaków w Niemczech walczy o przyznanie naszym rodakom żyjącym za Odrą statusu mniejszości narodowej, ale w Berlinie nie chcą się na to zgodzić. Aby sprawę upublicznić, nakręcono film o Polakach mieszkających w Niemczech. Film został zablokowany przez ministerstwo zajmujące się mediami i kulturą i uznany za "antyniemiecki, antyislamski". Cofnięto dotacje i nałożono kary na Związek Polaków w Niemczech.

 

Związek Polaków w Niemczech przywołuje fakt, że przed wojną Polonia zamieszkująca Zagłębie Ruhry miała status mniejszości, nawet w pierwszym okresie rządów Hitlera. Sam Związek Polaków w Niemczech został zdelegalizowany w 1940 roku. Wielu jego działaczy rozstrzelano, a ok. 1200 członków uwięziono w obozach koncentracyjnych.

Wtedy też niemieckie nazistowskie władze III Rzeszy odebrały Polakom status mniejszości narodowej. Straty materialne poniesione przez polską mniejszość w Niemczech, spowodowane konfiskatą majątku, wyceniane są na co najmniej 8,45 milionów reichsmarek. Mimo powtórnej legalizacji Związku Polaków w Niemczech w 1950 roku władze RFN nie przywróciły im odebranego przez niemieckich nazistów przywileju.

O niechlubnej karcie niemieckiej historii nakręcono film dokumentalny na okoliczność 95. rocznicy powstania Związku Polaków w Niemczech. Niemieckie władze szybko zablokowali publikacje filmu.

Anna Wawrzyszko stwierdziła, że "film został nakręcony, aby pokazać, że Związek Polaków w Niemczech spod znaku Rodła to nie tylko historia, ale i również teraźniejszość i przyszłość". Referując tematykę filmu, powiedziała, że powstał "film o Polakach mieszkających w Niemczech". "Większość z nas ma obywatelstwo niemieckie; polskość jest zachowana poprzez język, kulturę, pamięć o historii i naszych korzeniach" - dodała.

Zdaniem rozmówczyni portalu "bardzo się nie spodobało", że "film pokazuje jedno: nie przyjechaliśmy tu wczoraj i przedwczoraj, jak próbuje się nas stygmatyzować". "Jesteśmy związani z tą ziemią, chociażby Zagłębia Ruhry, od końca XVII wieku. Problemem okazało się, że pokazaliśmy prawdziwy status Polaków" - dodała Wawrzyszko.

Według Wawrzyszko strona niemiecka - ministerstwo zajmujące się mediami i kulturą - oskarżyła autorów filmu, że "reportaż jest niezgodny z tym, co było napisane w projekcie" i zażądała zwrotu kwoty 8 tys. euro, a także dopatrzyła się "błędów w rozliczeniu z MSZ i nałożyła na Związek kary, uważając, że stawka polska nie jest tożsama z tą stosowaną w Niemczech".

Ostatecznie film miał zostać uznany za "antyniemiecki, antyislamski".

Wawrzyszko skomentowała tę opinię, stwierdzając, że w filmie nie ma "żadnych naruszeń". "Oni chcieli film o polskich Niemcach. Ten film nie może być pokazany w Niemczech, bo pokazuje, jak niemieckie państwo oszukuje opinię publiczną, jeśli chodzi o stosunki polsko-niemieckie. Na poziomie społecznym nie są złe – to państwo niemieckie tworzy takie relacje i stygmatyzuje nas przez cały czas" - podkreśliła.

 

Tymczasem niemiecka mniejszość w Polsce stoi ponad prawem. Otóż społeczność Polaków w Niemczech (niemieckich obywateli o polskich korzeniach) to około 2,5 mln, a grupa Niemców w Polsce to ok. 150 tys. Niemcy otrzymują od 600 tys. do 1 mln euro na programy kulturalne, dostęp do mediów publicznych, ma swoich posłów na Sejm (bez 5% progu) i ponad 15 mln euro dotacji na język niemiecki.

Oznacza to, że „Mniejszość Niemiecka” ma nadzwyczajne przywileje i stoi ponad prawem stosunku do innych mniejszości narodowych. Niemiecki komitet wyborczy mniejszości narodowej nie jest związany klauzulą zaporową 5% głosów w skali kraju, determinującą prawo do uczestniczenia w podziale mandatów w wyborach do Sejmu.

Bulwersujące jest to, że w Polsce tylko niemiecka mniejszość cieszy się takimi przywilejami.

To model, który zwalnia z 5-procentowego progu, ale tak naprawdę pozwala skutecznie wprowadzić tylko mniejszości niemieckiej jednego posła z jednego regionu. Inne mniejszości tej reprezentacji nie mają".

 


 

 

Polskie przywileje w Niemczech?

Polska mniejszość narodowa w Niemczech to prawie 3 miliny Polaków. Dotację rzędu 250-300 tys. euro i zero uprzywilejowań politycznych. Reasumując, mniejszość niemiecka w Polsce cieszy się wielkimi przywilejami, a jednocześnie Polacy w Niemczech w ogóle ich nie mają, mimo zapisów Traktatu. W tym sensie można mówić o dyskryminacji.

Istniejący status polskiej mniejszości jest konsekwentnie ignorowany przez niemieckie władze.

 

Obecne rządy Niemiec kontynuują politykę Hitlera i nie wywiązują się z zapisów Traktatu o Dobrym Sąsiedztwie i Przyjaznej Współpracy.

W Niemczech od dziesiątek lat niezłomnie obowiązuje doktryna państwowa: Ein Reich, ein Volk" (jedno państwo, jeden naród) – czyli pełna asymilacja.

Przed polskim rządem stoi zadanie, aby w ramach stosunków bilateralnych, odebrać Niemcom nadzwyczajne przywileje w Polsce i zastosować zasadę proporcjonalności.

Musimy odebrać Niemcom przywileje niesłusznie nadane! Nie ma żadnej mniejszości niemieckiej w Polsce! Wszyscy obywatele Rzeczpospolitej są równi wobec prawa, w tym również ci, którzy czują się Niemcami z pochodzenia i nie ma żadnych powodów, by traktować ich w jakiś wyjątkowy sposób i stawiać ich ponad prawem i innymi mniejszościami narodowymi w Polsce.

 

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

tvp.info/plportal.pl

Dział: 
video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama