Niemieccy politycy nie chcą uhonorować polskiego bohatera, a media na ich zlecenie manipulują faktam

Reklama

śr., 12/28/2016 - 11:09 -- zzz

Śledztwo prowadzone przez niemieckie służby po zamachu terrorystycznym w Berlinie spotyka się z coraz większą krytyką. Policja oraz prokuratura przeciągają śledztwo, ograniczają dostęp do informacji, które podawane są zbyt późno, a kolejne wersje wykazują dużo sprzeczności. Pozwala to mainstreamowym mediom na podważanie bohaterskiej walki polskiego kierowcy z islamskim zamachowcem.

Medialny opis zamachu, do którego doszło 19 grudnia na berlińskim jarmarku, od początku budził kontrowersje. Przez kilka godzin we wszystkich doniesieniach w Niemczech na pierwszy plan wybijano informację o tym, że to polska ciężarówka zabiła 12 osób. Dopiero po kilku godzinach zaczęły się pojawiać nieśmiałe informacje o tym, że „być może” sprawcą był mężczyzna pochodzenia południowego. I dopiero po dwóch dniach na jaw wyszły fakty, że polski kierowca ciężarówki Łukasz Urban został porwany przez terrorystę wraz z samochodem. Że Polak w momencie zamachu, choć ciężko ranny, to jednak podjął walkę z islamistą, a chwytając za kierownicę, najprawdopodobniej ocalił życie wielu Niemcom.

Bohaterski czyn Polaka został doceniony przez niemiecką Polonię oraz część niemieckich obywateli. Z obywatelskiej inicjatywy (wspartej przez Polonię) w internecie stworzono petycję do prezydenta Joachima Gaucka, domagającą się odznaczenia polskiego kierowcy najwyższym cywilnym orderem Niemiec – Związkowym Krzyżem Zasługi. Zaczęto zbierać podpisy, których obecnie jest prawie 40 tys. Na miejscu tragedii oprócz tysięcy kwiatów i zniczy ku czci ofiar zamachu pojawiły się indywidualne ślady pamięci polskiego bohatera – jak zaczęto go nazywać w Berlinie.

W przeciwieństwie do społeczeństwa niemieckie władze nie tylko nie wspominają o bohaterskim czynie polskiego kierowcy, ale wręcz ignorują tę wiedzę.

Wielkim skandalem okazała się blokada informacji bezpośrednio po zamachu: otóż niemiecki polityk blokował przez 12h publikację wizerunku zamachowca z Berlina, co pozwoliło terroryście przedostać się do Francji, a następnie do Włoch, gdzie został zastrzelony. Wcześniej islamski terrorysta postrzelił włoskiego policjanta.

 

Z jakiego powodu to zrobił? Polityk Till Steffen blokował publikacje zdjęć terrorysty, ponieważ obawiał się rasistowskich komentarzy na stronie policji na FB. Minister Sprawiedliwości Hamburga zmienił zdanie dopiero po interwencji mediów. 

Według ekspertów działanie niemieckiego polityka to co najmniej świadome udzielenie pomocy w ucieczce niebezpiecznemu terroryście, co naraziło na bezpośrednią utratę zdrowia i życia innych ludzi.

PL PORTAL PL

Źródło: niezlaeżna/plportal.pl

Z.B.

Zagłosowałeś na opcję 'down'.
Polub Plportal.pl:

Reklama