Zgazowanie węgla otwiera nowe możliwości przed polskim górnictwem

Reklama

wt., 09/24/2019 - 06:18 -- zzz

Zgazowując węgiel, zredukowalibyśmy zapotrzebowanie rynku na importowany gaz ziemny. Dwie instalacje zgazowania węgla produkujące gaz syntezowy niemal w połowie pokryłyby szacowane na około 2,5 mld m sześc. potrzeby polskiego przemysłu chemicznego.

- Ważne, aby odpowiedzieć sobie na pytanie, jak przeprowadzić skutecznie proces transformacji energetycznej w Polsce opartej na surowcach kopalnych - zaznaczył wiceminister energii Adam Gawęda podczas seminarium Głównego Instytutu Górnictwa.

Wskazał przy tym, że jednym ze sposobów może być zgazowanie węgla. Mamy liczne doświadczenia dotyczące zgazowania węgla i jesteśmy dobrze przygotowani, żeby przenieść je do zastosowań biznesowych.

- Dobrym wzorem są tu Japończycy, którzy już wybudowali jedną elektrownię [opalaną gazem syntezowym - red.), a dwie kolejne są w trakcie budowy. Mamy już zaplanowane wizyty w Japonii - wskazał wiceminister Adam Gawęda.

Przykład z Japonii udowadnia, że elektrownie oparte na zgazowaniu węgla mogą spełnić rygorystyczne unijne normy emisji dwutlenku węgla, przewidujące emisję nieprzekraczającą 550 g CO2 na 1 kWh wytworzonej energii. Nie jest to możliwe przy zastosowaniu samego węgla, jednakże z dodatkiem biopaliw już tak. Technologia zgazowania węgla może również być wykorzystywana do produkcji na potrzeby chemii, w tym metanolu i etanolu.

Czas na zgazowanie węgla

W górnictwie coraz częściej można usłyszeć, że warto by było pójść w powierzchniowe zgazowanie węgla. Są dostępne technologie, a tego typu instalacje na świecie funkcjonują. Nasz przemysł chemiczny zużywa rocznie ok. 2,5 miliarda metrów sześc. gazu. Zgazowując 7-8 mln ton węgla, można byłoby pokryć to zapotrzebowanie. Zredukowalibyśmy tym samym zapotrzebowanie rynku na importowany gaz ziemny. Gdyby zrealizować dwie instalacje zgazowania węgla, umożliwiłoby to niemal w połowie zastąpienie gazem syntezowym zużywany przez chemię gaz ziemny.

W branży górniczej mówi się głównie o powierzchniowym zgazowaniu węgla. Przy tym podkreśla, że podziemne zgazowanie węgla to na razie projekt naukowy i bardzo daleka jest droga do jego ewentualnej komercjalizacji.

Wiceminister energii Adam Gawęda wskazał także na potrzebę większego wykorzystania metanu w kopalniach. - To się dzieje, jednak ze zbyt małą dynamiką. Byłbym usatysfakcjonowany, gdybyśmy wykorzystywali metan w większym stopniu - wskazał wiceminister energii.

Według specjalistów najbliższa przyszłość węgla będzie należeć do zgazowania naziemnego. Wykorzystanie produktów zgazowania skieruje się na dwie ścieżki: produkcję energii i zaopatrzenie w surowiec zakładów chemicznych.

Jeśli chodzi o produkcję energii elektrycznej, to najbardziej znaną wszystkim technologią są układy gazowo-parowe ze zintegrowanym zgazowaniem paliwa (IGCC - Integrated Gasification Combined Cycle). To są technologie rozwijane już od lat 60. ubiegłego wieku. Takich instalacji na świecie pracuje pięć: jedna w Japonii, dwie w USA, jedna w Korei i jedna w Chinach.

Potencjał jest, trzeba go teraz wykorzystać

W Japonii w latach 2020-21 mają być oddane dwie nowe instalacje tzw. zintegrowanych układów gazowo-parowych. Japończycy też widzą tutaj potencjał i możliwość rozwoju. Również Chińczycy będą pewnie rozwijać tego typu instalacje.

Na świecie pracuje około 380 instalacji zgazowania naziemnego. W tych instalacjach umieszczono ponad 900 reaktorów. Rocznie zgazowuje się na świecie od 300 do 400 mln ton węgla. Liderem są Chiny, gdzie zgazowuje się ok. 200 mln ton węgla.

Wskazał na to prof. Stanisław Prusek, dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa. Zaznaczył, że mówiąc o różnych metodach wykorzystania węgla, należy również wspomnieć o zgazowaniu. W jego rezultacie uzyskujemy gaz syntezowy stanowiący podstawę do produkcji wodoru, substancji chemicznych, paliwa czy też energii elektrycznej. Warto też wspomnieć o możliwości produkcji eteru dimetylowego (DME) z gazu syntezowego w procesie syntezy bezpośredniej lub dwustopniowo, gdzie produktem przejściowym jest metanol.

 

Należy zaznaczyć, że w Polskiej Grupie Górniczej (PGG) myślą m.in. o potencjalnym rozpoczęciu produkcji karbochemicznej - zgazowania węgla na potrzeby chemii. W spółce zastanawiają się nad możliwością uruchomienia na terenie jednej ze swoich kopalń instalacji zgazowania węgla, zdolnej do przetworzenia ok. 1,2 mln ton tego surowca rocznie, z możliwością wykorzystywania także odpadów i biomasy.

Szacunkowy koszt takiego projektu to około 500 mln euro. Jako potencjalne lokalizacje takiej instalacji PGG wskazywała tereny kopalni Ziemowit w Lędzinach (część kopalni Piast-Ziemowit) lub Jankowice w Rybniku (część kopalni zespolonej ROW).

Z wytworzonego w instalacji gazu można byłoby wyprodukować ok. 620 tys. ton metanolu rocznie. Efektem ekologicznym ma być uniknięcie emisji 150 tys. ton dwutlenku węgla w stosunku do klasycznych technologii wykorzystania węgla.

 

Autor: 
Jerzy Dudała
Źródło: 

interia

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama