Wykluczając wykluczenie

Reklama

śr., 05/27/2020 - 17:41 -- moderator3

Foto: Domena publiczna

„Jutro, female blackout w mediach społecznościowych, od 8 do 21. Ruch ma na celu walkę z agresją wobec kobiet. Twoje zdjęcie profilowe powinno zniknąć i zostać zastąpione czarnym kwadratem. Dzięki temu będziemy mogli zobaczyć jak wyglądałby świat bez kobiet.

 

Czy mężczyźni zrozumieją? Przekaż dalej, tylko kobietom.”- tak, w wolnym tłumaczeniu, brzmiała wiadomość, którą otrzymałam 15 kwietnia od znajomej z Francji.

Obecnie nie brakuje tego typu inicjatyw, zwłaszcza w czasie kwarantanny, kiedy ofiary przemocy domowej zostały zamknięte wraz ze swoimi oprawcami. Jednak podobne inicjatywy budzą we mnie zawsze pewne wątpliwości i skłaniają do głębszego zastanowienia nad istotą tematu.

Owszem, nie podlega wątpliwości, że zjawisko nękania i dręczenia dotyka kobiety, ale przecież nie tylko. Według danych z roku 2019, zamieszczonych na stronie www.statystyka.policja.pl, w Polsce liczba poszkodowanych kobiet wynosi ponad 65 tys. przypadków, znacznie mniej, bo ok. 10 tys. ofiar to mężczyźni, podczas gdy ok. 12 tys. przypadków przemocy domowej dotyczy znęcania się nad małoletnimi. Należy pamiętać, że za liczbami kryją się ludzkie tragedie. Mimo że to panie stanowią najwyższy odsetek osób pokrzywdzonych w wyniku (fizycznego bądź psychicznego) znęcania się, nie podlega wątpliwości, że problem dotyczy również mężczyzn oraz dzieci. W tym miejscu chciałabym podkreślić, że zgodnie z informacją znajdującą się na wspomnianej stronie internetowej, wymienione wyniki dotyczą jedynie działań podjętych przez policję w związku z procedurą Niebieskiej Karty. Zatem wiadomo jedynie o sprawach, w których podjęto interwencję.

Nie twierdzę, że przypadków znęcania się nad mężczyznami jest w rzeczywistości tyle samo ile wobec kobiet- liczby mówią bowiem same za siebie. Pragnę jednak zaznaczyć, że mężczyźni rzadziej zgłaszają incydenty, w których są poszkodowani, niż kobiety. Może to wynikać między innymi ze wstydu, który z kolei jest efektem wykreowanego przez społeczeństwo modelu „samca alfa”. Na szczęście takie stereotypy odchodzą już do lamusa, a problem przemocy (psychicznej i fizycznej) coraz częściej rozumiany jest jako schemat działający w obie strony.

Przedsięwzięcia, takie jak to, wspomniane na samym początku, mimo najszczerszych chęci pomocy, mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Idea „Przekaż dalej, tylko kobietom” marginalizuje, analogiczny przecież, problem mężczyzn zmuszonych do całodobowego przebywania w towarzystwie swoich prześladowców. Ponadto takie zachowanie tworzy niepotrzebne podziały oraz pogłębia te już istniejące. Zamiast jednoczyć się w walce o jeden i de facto wspólny cel, sprowadzający się do osiągnięcia społeczeństwa wolnego od przemocy, poprzez edukowanie przyszłych i obecnych pokoleń, ludzie zaczynają krytykować się nawzajem i udowadniać która strona barykady jest bardziej poszkodowana.

Uważam, że w obliczu powszechnie dostępnych faktów (jak chociażby przytoczone powyżej dane) powinniśmy działać razem, by wspólnymi siłami przeciwdziałać agresji  i szeroko pojętemu złu. Myślę, że hasło „Stop przemocy wobec…” powinno zostać na stałe zastąpione sloganem „Stop przemocy!”

Autor: 
Małgorzata Mielcarek
Zagłosowałeś na opcję 'down'.
Polub Plportal.pl:

Reklama