Żydowskie media uznały sprowadzenie złota do Polski za "obsesyjnie nacjonalistyczne posunięcie"

Reklama

sob., 11/30/2019 - 12:42 -- zzz

Uderz w stół złotem, a Żyd się odezwie. Sprowadzenie złota do Polski przez polski rząd zostało uznane przez giganta medialnego Bloomberga za obsesyjnie nacjonalistyczny krok Polski. "Złoto to nowa obsesja nacjonalistycznych liderów z Europy Wschodniej" - pisze Bloomberg. I przypomina, że niedawno Polski rząd ogłosił sukces repatriacji 100 ton złota z londyńskich skarbców. 

Dziś, kiedy Polska ogłasza repatriacje swojego złota, Bloomberg ubiera to w nacjonalistyczne szaty, pisząc, że w ten sposób Polska chciała pokazać siłę swojej gospodarki. Agencja wskazuje, że podobnie jak Węgry, czy Serbia zwiększamy rezerwy złota i mamy obecnie największy zapas metalu w regionie. Bloomberg przypomina też, że plany repatriacji kruszcu miała Rumunia. Nawoływał do tego także były premier Słowacji Robert Fico.

"Trudno zaufać nawet najbliższym sojusznikom po pakcie monachijskim” - miał powiedzieć dziennikarzom Robert Fico, przypominając o porozumieniu zawartym w 1938 r. przez Francję, Wielką Brytanię, Włochy i Niemcy, dotyczącym przyłączenia części terytoriów dawnej Czechosłowacji do Rzeszy Niemieckiej. "Gwarantuję, że jeśli coś się stanie, nie zobaczymy ani grama tego złota. Zróbmy to tak szybko, jak to możliwe" - przytacza słowa byłego premiera Słowacji Agencja Bloomberg.

Bloombergowi nie przeszkadzło sprwadzenie niemieckiego złota do Niemiec

Bloomberg nie wspomina jednak o tym, że Niemcy już w 2013 roku ogłosiły plan wielkiej repatriacji swoich rezerw walutowych. Do końca 2020 roku połowa zasobów niemieckiego złota miała wrócić z Paryża i Nowego Jorku do skarbca we Frankfucie nad Menem. Tłumaczono wówczas, że rezerwy złota mają "budować zaufanie i wiarę w kraj”. Po czterech latach Niemcy ogłosiły sukces repatriacji. W sumie Bundesbank sprowadził do frankfurckich skarbców ponad 370 ton kruszcu z Paryża i 300 ton z Nowego Jorku.

Rok później, bo w 2014 r., repatriację złota ogłosiła Holandia, informując, że z amerykańskich skarbców sprowadziła 122 tony metalu. Obecnie kraj ten posiada prawie jedną trzecią rezerw złota w Amsterdamie. Tłumaczono wówczas, że działania banku centralnego Holandii "wpisują się w politykę innych banków centralnych", nawiązując do decyzji Niemiec. Wskazano też, że "podjęte działania mogą mieć pozytywny wpływ na zaufanie opinii publicznej".

W 2015 roku o postępach w repatriacji złota poinformował bank centralny Austrii, który docelowo chce, aby do 2020 r. połowa austriackich rezerw spoczywała w kraju. W ubiegłym roku na repatriację swoich niewielkich, bo zaledwie trzytonowych rezerw złota zdecydowały się też Węgry. Zasoby Węgier w kruszec stanowią zaledwie 0,5 proc. rezerw Polski. Nie dziwi zatem, że Węgry złoto dokupują.

Sprowadzając swoją własność do kraju Niemcy nie padli ofiarą ostracyzmu ze strony społeczności międzynarodowej. Wręcz przeciwnie. Pozostałe kraje poszły podobną drogą. Argumentów za przechowywaniem narodowych zapasów złota w zagranicznych skarbcach, czy to londyńskich, francuskich czy amerykańskich jest bowiem relatywnie niewiele. Banki centralne Niemiec, Holandii, czy Austrii - gromadząc rezerwy złota pod własną kontrolą - zrobiły to, co do nich należało.

Podobnie uczyniło NBP. Do skarbców banku centralnego w Polsce trafiło 100 z 228,6 ton narodowych rezerw w złocie, zatem połowa zasobów. I ma to niewiele wspólnego z obsesją, nacjonalizmem czy demonstracją siły gospodarczej.

Przypomnijmy:

Anglia wątpliwy sojusznik

W trakcie II Wojny Światowej polscy piloci mocno przyczynili się do obrony Wielkiej Brytanii przed niemieckimi nalotami. Mimo to polski naród otrzymał wysoki rachunek od ówczesnego brytyjskiego rządu za użyczenie paliwa, samolotów i lotnisk, co do dziś oburza wielu Polaków.

Bitwa o Anglię - w UK znana Battle of Britain - to dla Brytyjczyków jedno z ważniejszych wydarzeń w historii II Wojny Światowej. W kampanii lotniczej przeciw niemieckim samolotom, która toczyła się od lipca do października 1940 roku w przestrzeni powietrznej nad Anglią, wzięło udział wielu polskich pilotów.

151 z nich zestrzeliło aż 203 samoloty Luftwaffe, walnie przyczyniając się do obrony Zjednoczonego Królestwa i zwycięstwa brytyjskich sił.

Mimo to Polacy - sami znajdujący się w tym czasie w katastrofalnej sytuacji - otrzymali od ówczesnych władz UK wysoki rachunek za udzieloną pomoc i koszty utrzymania Polskich Sił Powietrznych.

Za kredyt w wysokości 9 mln 606 tys. funtów udzielony przez brytyjski rząd, polskie lotnictwo opłaciło samoloty, ich silniki, wyposażenie, paliwo, transport, szkolenia, wyżywienie, zakwaterowanie czy pomoc medyczną, a nawet amunicję i ładunki wybuchowe.

Do tego doszedł ogromny koszt korzystania z hangarów, lotnisk i warsztatów - 90 mln. 44 tys. funtów. Za wszystko musiał zapłacić cały polski naród - rezerwami polskiego złota, które w tamtym czasie dla bezpieczeństwa było zdeponowane w Kanadzie.

Kim jest Bloomberg

Michael Rubens Bloomberg urodził się w rodzinie żydowskiej w Brighton w stanie Massachusetts. Studiował na Johns Hopkins University, który ukończył w 1964 z tytułem zawodowym inżyniera-elektryka. Później w Szkole Biznesu Harvarda zdobył stopień MBA. Bloomberg to amerykański przedsiębiorca, polityk i filantrop, w latach 2002–2013 burmistrz Nowego Jorku. Jest współzałożycielem, prezesem i większościowym właścicielem agencji prasowej Bloomberg L.P.. Z majątkiem netto wartym ponad 54 miliardów dolarów jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie.

 

 

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

plportal.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama