Młyny Boże

Reklama

wt., 06/11/2019 - 11:18 -- koscielniakk

Młyny Boże” Jacka Leociaka (badacza holokaustu, autora wielu książek, m.in. pozycji „Ratowanie. Opowieści Polaków i Żydów”) obnażają niewygodne dla wielu kwestie. Prostują niedomówienia i zwyczajne kłamstwa, narosłe dookoła kościoła i jego stanowiska wobec zagłady.

Pozycja, dokładnie jak mówi tytuł, stanowi „zapiski o kościele i zagładzie”. Zagłada i kościół są tu jak pierwszoplanowe postaci w powieści. Odrębne, ale wchodzące w relacje. Ich historie są tak splecione, że spokojnie można zapisać je obok siebie, jak „Romea i Julię”. Tak samo adekwatne jest tu słowo „Zapiski”. Ponieważ „Młyny Boże” nie stanowią uporządkowanego kompendium wiedzy. Książka jest bardziej zbieraniną opowieści i wrażeń niż podręcznikiem. Ogólny zarys sprawy autor traktuje po macoszemu, żeby skupić się na subiektywnie wybranych historiach poszczególnych osób. Tak poruszające opowieści szkoda byłoby bowiem stracić, nawet na rzecz obiektywizmu.

Książka opowiada o rzeczach, które powinny żyć w świadomości zbiorowej od dawna, uczone w szkołach i przekazywane dzieciom przez rodziny. Leociak pokazuje więc, jak powszechnie przekazywana wersja historii straciła na tym, że napisali ją zwycięzcy. Książka sama w sobie stanowi jednak wąski promyk nadziei. Dopóki istnieją takie lektury możemy powiedzieć, że czasem, sporadycznie, ktoś jednak porywa się na wytknięcie grzechów wygranym i stanięcie po stronie słabszych.

 

Autor: 
AM
Źródło: 

plportal.pl

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama