Wirus ASF. Wybito zaledwie 270 tys. dzików. Straty dla rolnictwa liczone w miliardach

Reklama

śr., 12/01/2021 - 06:08 -- zzz

Niemcy i Duńczycy w obawie przed wirusem ASF profilaktycznie wybili niemal wszystkie dziki. Niestety polski rząd uległ ekologom i zaniechał radykalne rozwiązanie. Tymczasem jedna locha w ciągu jednego roku może mieć nawet trzy mioty. Każdy miot to czasem 10 dzików. Płodność tych zwierząt ma wielką dynamikę i nie grozi im wyginięcie.

Transmisja wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) ze środowiska naturalnego do gospodarstwa ściśle zależy od zagęszczenia dzików na danym terenie. W tym roku nadal będzie prowadzony odstrzał tych zwierząt - powiedział wiceminister rolnictwa Ryszard Bartosik we wtorek.

 

Od lutego 2020 r. zwiększono odstrzał sanitarny. W tym czasie wybito (do 19 listopada br.) 273,3 tys. dzików

Wiceminister na wtorkowym posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa poinformował, że od 1 stycznia do 22 listopada br. stwierdzono w Polsce 122 ogniska ASF w 11 województwach. Ostatnie ognisko stwierdzono 26 listopada w woj. świętokrzyskim. Wskazał, że najwięcej ognisk wystąpiło we wschodnich regionach Polski, w woj. podkarpackim. W tym obszarze potwierdzono również znaczącą liczbę przypadków choroby u dzików.

- Pokazuje to, że transmisja wirusa ze środowiska naturalnego do gospodarstw ściśle zależy od zagęszczenia populacji dzików i presji wirusa ASF w środowisku naturalnym. Dodatkowym niekorzystnym czynnikiem we wschodniej części kraju jest przemieszczanie się dzików zza wschodniej granicy, z Ukrainy i Białorusi - mówił Bartosik.

Zdaniem wiceministra, jednym z najważniejszych działań w ramach zwalczania tej choroby jest zmniejszania populacji dzików. Od lutego 2020 r. zwiększono odstrzał sanitarny. W tym czasie wybito (do 19 listopada br.) 273,3 tys. dzików. Zarządzono też punktowy odstrzał w siedmiu powiatach, gdzie znajduje się więcej niż 150 tys. świń.

Bartosik dodał, że prowadzone są akcje poszukiwania padłych dzików na terenach, gdzie ASF występuje, jak i na terenach zagrożonych. Budowane są sztuczne bariery aby zwolnić przemieszczanie się dzików, zamykane przejścia dla zwierząt pod autostradami, kontrolowane punkty przetrzymywania tusz odstrzelonych dzików w zakresie weryfikacji spełniania zasad bioasekuracji - wyliczał.

Powiększona została sieć laboratoriów diagnostycznych; badania w kierunku ASF wykonuje się obecnie w dziewięciu punktach na terenie kraju. Ponadto systematyczne sprawdzane w zakresie spełniania wymagań bioasekuracji są gospodarstwa hodujące świnie - zaznaczył wiceminister, mówiąc o działaniach podejmowanych przez resort dotyczących zwalczania ASF.

Główny Lekarz Weterynarii Paweł Niemczuk poinformował, że w tym roku wykryto 2607 przypadków tej choroby u dzików. W ogniskach znajdowało się łącznie 4000 dzików. Natomiast w 122 ogniskach choroby u świń zlikwidowano ponad 42 tys. sztuk zwierząt. Na likwidację ognisk ASF w 2021 r. wydano już ponad 34 mln zł.

W tym roku zaplanowany jest maksymalny odstrzał, ale żeby to zrobić, trzeba dziki policzyć - mówił Główny Lekarz Weterynarii. Poinformował, że obecnie trwają rozmowy w tej sprawie z firmami dysponującymi nowoczesnymi technikami, np. dronami, samolotami czy fotopułapkami. Zdaniem Niemczuka do końca roku zostanie dokonany wybór w tej kwestii.

Szef Inspekcji Weterynaryjnej przypomniał, że do końca listopada gospodarstwa, które chcę wysyłać świnie poza strefy, muszą posiadać plan bioasekuracji zatwierdzony przez powiatowego lekarza weterynarii. Jednak tylko część właścicieli stad, mimo oferowanej pomocy w ich przygotowaniu, dysponuje takim dokumentem.

Posłowie i przedstawiciele organizacji rolników sygnalizowali m.in. zbyt mały odstrzał dzików oraz nieprzestrzeganie bioasekuracji przez myśliwych. Zwracano też uwagę na potrzebę nadzorowania Polskiego Związku Łowieckiego przez resort rolnictwa (a nie środowiska), na zbyt niskie i "niesprawiedliwe" odszkodowania za likwidację oraz mówiono o potrzebie usuwania padłych dzików.

Odnosząc się do wypowiedzi posłów, Niemczuk stwierdził, że choroba szerzy się łańcuchowo, a wirusa roznoszą dziki. Zaznaczył, że w tym kontekście bardzo ważne jest zbieranie padliny. Tylko w tym roku było ponad 12 tys. akcji poszukiwania padłych dzików, których znaleziono 1787 sztuk. "Są to niezbędne czynności dlatego, że w kościach dzika wirus może pozostawać nawet ponad rok" - podkreślił.

Bartosik zaznaczył, odpowiadając na pytania, że resort pomaga finansowo rolnikom w bioasekuracji - dotychczas na ten cel przeznaczono 16,4 mln zł. Od 1 stycznia do końca sierpnia skontrolowano pod tym kątem ponad 57 tys. gospodarstw, a w odniesieniu do 7 proc. z nich Inspekcja wydała decyzję o konieczności usunięcia uchybień. Wiceminister poinformował też, że w przyszłym roku planuje się także pomoc rolnikom z tytułu utraconych dochodów - będzie na ten cel 110 mln zł.

Autor: 
zzz
Źródło: 

interia

Polub Plportal.pl:

Reklama