ROŚNIE RYZYKO TRZYMANIA PIENIĘDZY W ZŁOTÓWKACH. INFLACJA ROK DO ROKU TO PONAD 6%

Reklama

wt., 10/05/2021 - 06:31 -- zzz

Najwyższa w Europie inflacja cen konsumenckich i brak podwyżek stóp procentowych napędzają oczekiwania na osłabienie złotego i wzrost kursu EUR/PLN - ocenili analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

 

Jak zaznaczyli analitycy w najnowszym wydaniu "Miesięcznika Makroekonomicznego PIE", najwyższa w Europie inflacja cen konsumenckich "oraz brak podwyżek stóp procentowych ze strony NBP napędzają oczekiwania na osłabienie złotego i wzrost kursu EUR/PLN".

Eksperci zwrócili uwagę, że oczekiwania na dalsze osłabienie złotego obrazuje bieżące zachowanie kursu EUR/PLN. Zaznaczyli, że w samym wrześniu wzrósł on z 4,51 do 4,60. "Czynniki fundamentalne związane z handlem zagranicznym dają jednak słabe przesłanki do kontynuacji tego trendu" - wskazali.

Przypomniano, że od początku 2020 r. kurs EUR/PLN zwiększył się z 4,30 do 4,60. Analitycy zauważyli, że polski złoty osłabił się najmocniej spośród walut regionu - skala deprecjacji sięgnęła we wrześniu 7 proc.

Podobnie osłabił się węgierski forint, natomiast czeska korona, po krótkim epizodzie deprecjacji, ponownie znajduje się na poziomach z 2019 r. - zaznaczyli.

Zdaniem analityków wysoki wzrost inflacji CPI w Polsce jest związany raczej z rosnącymi cenami usług, a nie cenami dóbr handlowych. To jednak ceny towarów wpływają na poziom kursu walutowego - zaznaczyli. "Do mierzenia warunków handlu wykorzystywany jest wskaźnik terms of trade, czyli relacja między cenami eksporterów oraz importerów. Wzrost takiego indeksu przyczynia się do aprecjacji waluty, spadek wymusza osłabienie" - wyjaśnili.

PIE zwrócił uwagę, że wskaźnik terms of trade wykazuje tendencję spadkową we wszystkich gospodarkach Unii Europejskiej, jednak w Polsce osłabienie było umiarkowane. "Na początku III kwartału wartość indeksu była o 1 proc. niższa niż rok temu" - podkreślili eksperci. Dodali, że w przypadku największych gospodarek UE osłabienie sięgało 4-8 proc. Relacje cen, jak zauważyli, są najmniej korzystne w Niemczech.

Według analityków globalne wahania cen handlowych są obecnie determinowane głównie przez zmiany kosztów produkcji PPI. W Polsce ceny produkcji wzrosły w sierpniu o 9,5 proc. r/r., co jest najwyższym wynikiem od 2012 r. "W odróżnieniu od cen konsumenckich, skala wzrostu jest jednak porównywalna bądź nieco niższa niż w pozostałych państwach Unii Europejskiej" - czytamy.

W lipcu średni wzrost cen producenta w UE przekraczał 12 proc. Koszty produkcji najszybciej rosły w Belgii i Holandii, w których ceny były wyższe o prawie 20 proc. niż rok temu - dodali.

W ocenie PIE pogorszenie salda CA prawdopodobnie będzie neutralne dla kursu EUR/PLN - rosnące koszty wywołają podobny trend w państwach strefy euro czy regionie CEE.

Ostatnie wyniki z I kwartału 2021 r. wskazują, że nadwyżka obrotów bieżących w Polsce (3,1 proc. PKB) była większa niż w większości państw UE. Podobne wyniki osiągały Czechy i Włochy, lepsze jedynie Niemcy. "Słabsze wyniki w kolejnych kwartałach prawdopodobnie nadal będą się pozytywnie wyróżniać na tle pozostałych partnerów handlowych" - oceniono.

OPINIE: Analitycy Credit Agricole

Uważamy, że treść komunikatu zostanie utrzymana w gołębim tonie. W naszym scenariuszu bazowym zakładamy, że Rada będzie starała się ostudzić oczekiwania rynkowe na podwyżki stóp procentowych pomimo inflacji kształtującej się we wrześniu wyraźnie powyżej celu inflacyjnego i ścieżki przedstawionej w lipcowej projekcji NBP.

W uzasadnieniu dla utrzymywania status quo w polityce pieniężnej w tym tygodniu zapewne zwrócona zostanie uwaga na znaczący wpływ szoków podażowych (będących poza oddziaływaniem krajowej polityki pieniężnej) oraz niepewność dotyczącą wpływu IV fali pandemii COVID-19 na aktywność gospodarczą. W przypadku materializacji nakreślonego powyżej scenariusza bazowego, gołębi wydźwięk komunikatu po posiedzeniu będzie oddziaływał w kierunku lekkiego osłabienia złotego i spadku rentowności polskich obligacji.

Dostrzegamy jednak ryzyko materializacji scenariusza alternatywnego, w którym Rada zasygnalizuje w komunikacie możliwość rozważenia dostosowania polityki pieniężnej w listopadzie. Taka zmiana retoryki RPP na bardziej jastrzębią byłaby pozytywna dla kursu złotego i rentowności obligacji. Więcej szczegółów dotyczących perspektyw polityki pieniężnej poznamy w trakcie konferencji prezesa NBP.

Analitycy ING Banku

Naszym zdaniem,kluczowe dla RPP będą listopadowe dane. Listopadowa projekcja inflacji, powinna przynieść jeszcze wyższą jej ścieżkę niż w lipcu (już lipcowa była na granicy 3,5%) przy prognozach wzrostu PKB powyżej potencjału. Rynek wycenia podwyżkę w tym roku o około 4 0pb.

Widzimy jednak ryzyko, że podwyżka może być mniejsza lub nawet zostać przesunięta na 2022. Rozwój 4 fali pandemii w Polsce przesuwa się i jej szczyt może przypaść właśnie w listopadzie, kiedy Rada będzie decydować o stopach. Ponadto pogarsza się też sytuacja w bilansie płatniczym. Po rewizji danych za 2kw21, nadwyżka rachunku bieżącym spadła z niecałych 3 % PKB w grudniu 20 do około 0,8% PKB w 3kw. 2021 r.

Powyższe czynniki utwierdzają nas w przekonaniu, że na listopadowym posiedzeniu należy oczekiwać 15 pb podwyżki, maksymalnie 25 pb. Możliwe wydaje się też jej odsunięcie na 2022, szczególnie w razie wyraźnego nasilenia się pandemii w kraju. Biorąc pod uwagę jak mocno scenariusz szybkich podwyżek stóp wycenia rynek, stanowi to istotne ryzyko szczególnie dla złotego.

Doświadczenia z końcówki września pokazały, ze nawet przy niewielkim pogorszeniu nastrojów na rynkach, łagodne nastawienie RPP może doprowadzić do wzrostu EUR/PLN ponad 4,60. Jeżeli w listopadzie na rozczarowanie decyzją Rady nałoży się dalsze pogorszenie sentymentu na rynkach (np. spadek EUR/USD), to nie wykluczamy wzrostu EUR/PLN nawet do 4,80.

 

Autor: 
zzz
Źródło: 

interia

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama