PIS ZAFUNDOWAŁ POLSCE KATASTROFĘ GOSPODARCZĄ. WYNIKI NAJGORSZE OD 25 LAT

Reklama

śr., 12/30/2020 - 19:29 -- zzz

Pandemia jedynie pogłębiła to, co było wiadomo już dawno. Rządowi Zjednoczonej Prawicy nie udało się osiągnąć kluczowego założenia wielkiego planu premiera Mateusza Morawieckiego z 2016 r. Stopa inwestycji spadła do 17,2 proc., czyli najniższego poziomu od 1995 r. Tymczasem politycy chcieli sięgnąć przynajmniej 22 proc. Przyczyn klęski jest wiele, a koronawirus to tylko jeden z nich i wcale nie najważniejszy.

Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, czyli "wielki plan Morawieckiego" dobrze rozpoznawał zagrożenia i wyzwania dla Polski. Jest to wciąż najważniejszy dokument Zjednoczonej Prawicy, w którym zawarto główne założenia polityki gospodarczej rządzącej ekipy.

Kluczowym elementem, o którym mówił ówczesny minister rozwoju, a następnie premier Morawiecki były inwestycje - te publiczne oraz przede wszystkim prywatne, które budują długofalowo potencjał naszego kraju i unowocześniają produkcję, dzięki czemu wzmacniają wzrost PKB. I to z nimi władza ma od początku swoich rządów największy problem.

Stopa inwestycji w Polsce w III kw. 2020 r.

Stopa inwestycji, czyli relacja nakładów inwestycyjnych do PKB w III kwartale tego roku sięgnęła 17,2 proc., przebijając dołek z pierwszego kwartału 2017 r. (17,3 proc.) i tym samym spadając do poziomu najniższego od 1995 r. (16,4 proc.) Jest to więc najgorszy wynik od 25 lat.

Klęska planu Morawieckiego jest tym większa, że rząd w Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju zakładał, że do 2020 r. stopa inwestycji w naszym kraju wyniesie od 22 do 25 proc. A poziom 20 proc., jaki Zjednoczona Prawica odziedziczyła po ekipie PO-PSL, określiła jako niski i niesatysfakcjonujący.

Zakładana stopa inwestycji w Polsce wg rządu

Foto: Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego RozwojuZakładana stopa inwestycji w Polsce wg rządu

Podczas pierwszego załamania inwestycji w naszym kraju w 2016-17 r. władze przekonywały, że jest to efekt bardzo niskiej absorpcji środków unijnych z perspektywy finansowej 2014-2020 wynikającej ze zmienionych procedur, do których musiał dostosować się nasz region.

Przedsiębiorcy i ekonomiści byli jednak innego zdania. Przyczyn takiego stanu rzeczy upatrywali m.in. w niestabilności produkowanego prawa, krucjacie w systemie sądownictwa (zmian kadrowych zamiast systemowych), "dokręcaniu śruby" przez skarbówkę, czy przyjętym przez PiS modelu gospodarczym, który mógł doprowadzić do "wypłukiwania" inwestycji przez wzrost wydatków publicznych.

 

Przyczyny załamania

Te wszystkie argumenty pozostały aktualne. Pandemia w całej swojej dramatycznej masie jedynie pogłębiła te tendencje, szczególnie, że stopa inwestycji zaczęła spadać już w I kw. 2019 r., a nie od marca tego roku, kiedy koronawirus na dobre rozprzestrzenił się także nad Wisłą.

Marek Goliszewski, szef Business Centre Club, organizacji pracodawców, na początku tego roku pisał, że przedsiębiorcy obawiają się przeznaczać więcej pieniędzy na rozwój (czyli inwestować) z czterech głównych powodów.

  1. Pierwszy to niepokój polityczny: wojna o sądy, konflikt z Unią Europejską.
  2. Drugi powód to zalew regulacji wynikający z przyjmowania kolejnych ustaw, kolejnych rozporządzeń. Do tych przepisów firmy muszą się dostosować, co znacznie podwyższa koszty ich działalności.
  3. Trzeci powód, dla którego przedsiębiorcy wstrzymują się z inwestowaniem, to prawo gospodarcze. Jest ono niespójne, niekompatybilne, pełne dziur legislacyjnych, stawia często uczciwego przedsiębiorcę w roli podejrzanego, narażając go na przeróżne kary związane z interpretowaniem przepisów na jego niekorzyść.
  4. Czwarty powód to brak pracowników.

"Pierwszym krokiem do zmniejszenia tego niepokoju jest szerokie upowszechnienie zasad Konstytucji Biznesu w aparacie kontrolnym państwa na szczeblu regionalnym. Chodzi o to, aby takie zasady, jak prawo przedsiębiorcy do błędu, czy interpretowanie wątpliwości na jego korzyść miały zastosowanie w praktyce" - przekonywał jeszcze przed wybuchem pandemii.

Perspektywy inwestycyjne na przyszły rok

W tym miejscu należy zadać pytanie, co czeka polskie inwestycje w kolejnych latach. Niestety, nie mamy dobrych wiadomości. COVID-19, lockdowny i panująca niepewność będą się przekładały na nakłady na środki trwałe.

 

Na przykład Konfederacja Lewiatan nie spodziewa się odbicia inwestycji w 2021 r., a wręcz ich spadek.

"Niewiele firm będzie dokonywać dużych inwestycji, większość (zwłaszcza mniejszych, w mniej rozwiniętych regionach, zmonopolizowanych lub schyłkowych gałęziach) będzie je wciąż odraczać w oczekiwaniu na lepsze warunki gospodarowania i stabilniejsze ramy instytucjonalno-prawne. Inwestycje sektora publicznego oraz gospodarstw domowych (zakup mieszkań) nie będą w stanie ich zrównoważyć. Stąd na 2021 r. prognozujemy dalszą korektę in minus inwestycji (-2 proc. r/r)" - pisze w komentarzu Sonia Buchholz, ekspertka ekonomiczna Lewiatana.

Podobnego zdania są ekonomiści Banku Ochrony Środowiska:

Biorąc pod uwagę bardzo ostrożne plany inwestycyjne firm nawet w III kw. br. (okresie solidnego ożywienia aktywności gospodarczej), przy bardzo istotnej dla przedsiębiorstw preferencji utrzymania płynnych nadwyżek finansowych w warunkach niepewności gospodarczej, tym bardziej po kolejnym okresie lockdownu w IV kw. oczekujemy bardzo powolnej poprawy w zakresie inwestycji przedsiębiorstw.

Dla sporej części branż 2021 r. będzie okresem zmagania się o poprawę wyników finansowych, przy ograniczonych planach rozwojowych i inwestycyjnych.

BOŚ szacuje, że dynamika inwestycji przedsiębiorstw osiągnie dodatni poziom dopiero w II poł. 2021 r., w całym roku notując wynik w okolicach 0 proc. rdr, wobec szacowanego na 2020 spadku rzędu 15 proc..

Z kolei specjaliści Santander Bank Polska prognozują, że roczna stopa wzrostu inwestycji utrzyma się poniżej zera na początku 2021 i potem odbije aż do wartości dwucyfrowych pod koniec roku.

W 2021 r. oczekujemy silniejszej kontrybucji wydatków SFP we wzrost inwestycji ogółem

Foto: BOŚW 2021 r. oczekujemy silniejszej kontrybucji wydatków SFP we wzrost inwestycji ogółem

 

Autor: 
Damian Szymański
Źródło: 

businessinsider.com.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama