PIS wprowadził "pełzający lockdown", który potrwa do wiosny. Nadciąga katastrofa gospodarcza

Reklama

pon., 10/26/2020 - 06:23 -- zzz

Gwałtowny wzrost liczby zakażonych COVID-19 oraz słabsze nastroje wśród przedsiębiorców i konsumentów skłaniają ekspertów do obniżania prognoz. Trudna sytuacja w gospodarce potrwa przynajmniej do końca pierwszego kwartału, a dopiero później przyjdzie odbicie - oceniają w specjalnym raporcie udostępnionym Business Insider Polska ekonomiści banku Credit Agricole.

Obecnie główny wyznacznik tego, jak będzie wyglądała sytuacja gospodarcza, to dane o liczbie zakażeń oraz to, na jakie zakazy zdecyduje się państwo, aby ograniczyć wzrosty liczby chorych.

- Obostrzenia wprowadzane przez rząd będą przyczyniać się do wypłaszczenia krzywej zachorowań w trakcie obecnej fali. Zdaniem niektórych epidemiologów, dobrym rozwiązaniem pozwalającym na znaczące spowolnienie rozprzestrzeniania się epidemii jest tzw. przerywacz obwodu (circuit breaker), czyli ostry i krótkotrwały lockdown, mający na celu ograniczenie transmisji wirusa i poprawienie wydolności służby zdrowia - podkreślają eksperci Credit Agricole.

Taką metodę walki z pandemią zastosowały już Izrael i Walia. Ten pierwszy kraj z sukcesem, bo chociaż tamtejszy lockdown doprowadził do zamknięcia zdecydowanej większości firm i ograniczył mobilność ludzi, to udało się też zmniejszyć liczbę zakażeń.

Trzecia fala pandemii uderzy na przełomie roku

W Polsce zamrożenie aktywności gospodarczej dotknęło na razie branżę gastronomiczną. Ma potrwać dwa tygodnie, a w tym czasie możliwa jest jedynie sprzedaż na wynos. W innych pojawiły się restrykcje. Przemieszanie się ludzi ma ograniczyć nakaz pozostania w domu dla osób po 70. roku życia czy możliwość wychodzenia w godzinach 8-16 przez dzieci i młodzież do 16. roku życia w tygodniu, tylko pod opieką dorosłych.

Dlatego analitycy wprowadzane przez rząd restrykcje nazywają "pełzającym lockdownem". Oznacza to, że luzowanie i zaostrzanie działań będzie się odbywało w rytmie nowych zakażeń i najprawdopodobniej potrwa kilka miesięcy.

- W takim scenariuszu skala nowych zachorowań w trakcie obecnej fali będzie niższa niż w wariancie bez obostrzeń. Mniejszy odsetek zachorowań w trakcie obecnej fali oznacza, że mniej osób nabędzie odporność, co oznacza, że trzecia fala na przełomie lat 2020 i 2021 będzie bardziej dotkliwa niż w wariancie bez obostrzeń - uważają analitycy Credit Agricole.

Jak zachowa się gospodarka

Na tej podstawie można już zacząć snuć przewidywania odnośnie tego, jak zachowa się gospodarka. Sezonowość zachorowań na COVID-19 wskazuje, że w okresie jesienno-zimowym wirus jest dotkliwszy. Taki stan potrwa przynajmniej do końca marca i będzie czynnikiem hamującym wzrost konsumpcji.

- Dopiero w II kwartale 2021 r. zaobserwujemy wyraźny wzrost rocznej dynamiki spożycia prywatnego wspierany dodatkowo przez efekty niskiej bazy - prognozują ekonomiści.

Ich zdaniem w najbliższych kwartałach także aktywność inwestycyjna firm będzie ograniczona. Za takim rozwojem wypadków przemawia niski stopień wykorzystania mocy produkcyjnych i wysoki stopień niepewności, jak będzie się dalej rozwijała sytuacja epidemiczna.

- Oczekujemy dwucyfrowego spadku nakładów na środki trwałe w tym segmencie do I kwartału 2021 r. Inwestycje publiczne będą czynnikiem ograniczającym spadek inwestycji ogółem, jednak nasze prognozy dla inwestycji ogółem są wciąż pesymistycznie i zakładają spadek w ujęciu rok do roku do I kw. 2021 r. - oceniają analitycy Credit Agricole.

Pandemia nie pozostanie bez wpływu także na trzeci motor napędowy gospodarki, czyli eksport. Ten nie zostanie tak mocno uderzony, jak w pierwszej fali w marcu i kwietniu, kiedy zostały pozrywane globalne łańcuchy dostaw. Dlatego tym razem spowolnienie będzie ograniczone, a wpływ na to będzie miał fakt, że w Chinach trwa ożywienie gospodarcze, a u naszego głównego partnera handlowego - Niemiec - obserwujemy relatywnie dobrą sytuację epidemiczną.

 

Powolne odrabianie strat. Byle do lata

Bilans szans i ryzyk jest jednak wciąż negatywny, a co za tym idzie w recesji pozostaniemy do I kwartału przeszłego roku włącznie. Później sytuacja powinna zacząć wracać powoli do normy. Dodatnim dynamikom wzrostu będą pomagały w 2021 r. efekty bazy statystycznej - łatwiej wyjść na plus w ujęciu rok do roku, jeśli punktem odniesienia będą głębokie spadki wskaźników z tego roku.

- Oczekujemy znaczącego wzrostu dynamiki inwestycji firm w drugiej połowie 2021 r. ze względu na konieczność odnowienia przez nie majątku oraz efekty niskiej bazy. Wzrost gospodarczy będzie również wspierany przez eksport w warunkach oczekiwanego przez nas ożywienia w handlu światowym - przewidują eksperci.

Zwiększaniu nakładów na inwestycje powinny pomóc także pieniądze z unijnego Funduszu Odbudowy. Dlatego całoroczna dynamika PKB w 2021 r. powinna być już dodatnia i wynieść 3,6 proc. rok do roku. To zaś oznaczałoby, że po przyszłorocznych wakacjach polski PKB osiągnie wartość sprzed wybuchu pandemii.

Autor: 
zzz
Źródło: 

businessinsider.com

Polub Plportal.pl:

Reklama