PIS doprowadził do katastrofy gospodarczej. Inwestorzy nie chcą kupować polskich obligacji

Reklama

wt., 04/12/2022 - 06:20 -- zzz

Polskie obligacje skarbowe rozpoczęły tydzień od kontynuacji przeceny. Inwestorzy są coraz mniej chętni pożyczać nam pieniądze, a jeśli już mieliby się zdecydować na taki ruch, oczekują odsetek najwyższych od ponad dekady.

 

Rentowność 10-letnich obligacji polskiego skarbu sięgnęła w poniedziałek niewidzianych od 2011 r. 6,2 proc. W porównaniu z piątkiem zwyżkuje o kolejne 15 punktów bazowych. To oznacza, że inwestorzy nie chcą pożyczać rządowi w Warszawie, a jeśli już mieliby się zdecydować na taki ruch, oczekują odsetek sięgających 6,2 proc.

Polskie obligacje czerwoną latarnią światowych rynków

Takiego kosztu długu nie widzieliśmy nad Wisłą od ponad dekady, jednak wyprzedaż obligacji jest ogólnoświatowa. Od inwestowania w obligacje odstraszają inflacja, oczekiwania normalizacji polityki głównych banków oraz wciąż ogromna skalą stymulacji fiskalnej na świecie.

Jeśli rządy nie chcą oszczędzać, to muszą coraz więcej pożyczać. To winduje koszty zaciągania nowego długu, zwłaszcza jeśli ze względu na inflację banki centralne nie są skłonne utrzymywać niskich stóp procentowych. Rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich przekroczyły w poniedziałek pierwszy raz od trzech lat pułap 2,75 proc., w porównaniu z notowanymi dwa lata temu niespełna 0,4 proc.

Wyprzedaż obligacji najbardziej koncentruje się jednak na krajach naszego regionu, co ma związek m.in. ze szczególnie silną presją inflacyjną. Od kilku miesięcy polskie papiery zachowują się przy tym zdecydowanie gorzej chociażby od obligacji Węgier. Tamtejszemu rynkowi długu nie służy podobnie silna jak w Polsce presja inflacyjna.

 

Zachowanie polskiego rynku obligacji bez precedensu po 1989 r.

Węgierski bank centralny był zmuszony do równie gwałtownego zaostrzania polityki niż NBP, a rząd zwiększał wydatki przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi, aby zaskarbić sobie przychylność wyborców. Od dna z początku 2021 r. rentowności poszły w górę o ponad 5 punktów procentowych, co oznacza wyprzedaż, która nie ma precedensu po 1989 r.

Rentowność polskich 10-letnich obligacji w ostatnich 20 latach.

Rentowność polskich 10-letnich obligacji w ostatnich 20 latach. | Stooq.pl

W poniedziałek inwestorzy chcą pożyczać rządowi na 10 lat po stopie nie niższej niż 6,2 proc., co ostatnio miało miejsce w listopadzie 2011 r. Jak w poniedziałek podawał Business Insider Polska, Ministerstwo Finansów ma coraz większy problem z finansowaniem budżetu państwa.

To sygnał wskazujący, że wysokie oprocentowanie to za mało, żeby zachęcić zagranicznych inwestorów do kupowania polskich obligacji. Tymczasem potrzeby finansowe rządu będą zapewne rosnąć w związku z kosztami finansowania "tarcz antyinflacyjnych" oraz pomocy uchodźcom.

 

Rząd ma problem ze zdobyciem finansowania, a potrzeby rosną

Rząd nie doszedł do porozumienia z UE ws. praworządności, a to oznacza, że finansowanie z KPO pozostanie zapewne zablokowane. Jednocześnie korzystne dla podatników zmiany w systemie podatkowym dodatkowo zmniejszą przychody rządu, a inwestorów zagranicznych do powrotu na polski rynek nie zachęca trwająca rosyjska inwazja na Ukrainę.

Tymczasem wybuch inflacji może okazać się w Polsce dużo bardziej trwały niż w innych krajach Wszystko dlatego, że jak ostrzegają ekonomiści, rządowe "tarcze antyinflacyjne" nie rozwiązują przyczyn inflacji, a tylko odsuwają w czasie szczyt jej nasilenia. To oznacza, że NBP może być zmuszony dłużej utrzymywać wysokie stopy procentowe.

Obok braku zainteresowania ze strony inwestorów zagranicznych krajowym obligacjom nie pomaga pogorszenie sytuacji płynnościowej na rodzimym rynku funduszy inwestycyjnych. Jak oceniał w ostatniej rozmowie z nami Karol Paczuski z UNIQA TFI, wysokie rentowności mogą się utrzymać, a to dlatego, że na nieco ponad rok przed wyborami parlamentarnymi oszczędności budżetowe wydają się mało prawdopodobne.

Autor: 
zzz
Źródło: 

bussines

Polub Plportal.pl:

Reklama