Czas spędzony w klasach nie jest jedynym, co uczniowie stracili

Reklama

śr., 08/24/2022 - 01:06 -- MagdalenaL

Rosem Morton / The New York Times / Redux

O autorze:  Kelsey Ko jest nauczycielką angielskiego w szkole średniej w Baltimore.

W ubiegłym grudniu, stałam ciepło ubrana przy swoim samochodzie w bocznej uliczce w dzielnicy West Baltimore, trzymając w ręce kartkę z „Myślę o Tobie”. Przepełniona byłam uczuciem tryumfu i ulgi, charakterystycznymi wśród nauczycieli w tym czasie roku, przed przerwą zimową: euforia po przejściu przez ciężką harówkę jesiennych miesięcy i gotowość na zasłużoną przerwę. Ale nie mogłam przestać myśleć o jednym z moich uczniów. Podczas lekcji online prawie się nie odzywała, a kiedy zwróciłam się do niej z prywatnym zapytaniem, żeby dowiedzieć się, czy coś się stało, dowiedziałam się, że opłakiwała ona stratę członka rodziny, trzeciego z rzędu, który zmarł w zeszłym miesiącu. Wraz z innymi nauczycielami zebraliśmy trochę pieniędzy w celu pomocy rodzinie tej uczennicy, ale doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że nie była ona jedynym uczniem w bardzo ciężkiej sytuacji. Tak wielu z nich straciło tak dużo podczas pandemii koronawirusa, i nie chodzi jedynie o czas spędzony na nauce w szkole, ale całą podstawę poczucia bezpieczeństwa i miłości – członków rodziny i bliskich. 

Wraz z ponownym otwarciem szkół tej jesieni, głównym tematem, który widzimy w mediach w całym kraju są straty w edukacji i braki w nauce. Ponad 1 milion dzieci nie zostało w tym roku zapisanych do szkół, wiele z nich w wieku przedszkolnym, pochodzących z rodzin o niskich dochodach. Wirtualna rzeczywistość, którą uczniowie musieli przemierzać w ubiegłym roku była zwłaszcza trudnym wyzwaniem dla tych z nich, którzy mieszkają w dzielnicach z długą historią segregacji na podstawie klasy społecznej i koloru skóry, gdzie jest bardzo duże prawdopodobieństwo braku adekwatnej technologii czy dobrego połączenia z Internetem. W Baltimore, jedna trzecia gospodarstw domowych nie ma dostępu do komputera, a 40% nie ma szerokopasmowego połączenia internetowego. Problemy te muszą zostać poruszone.

W takim samym stopniu, w jakim cieszę się na perspektywę przyjęcia pod swoją opiekę ponad 100 uczniów dziewiątej klasy na jesień, martwię się również o traumę, przez jaką przeszli moi uczniowie podczas tej pandemii i zastanawiam się, w jaki sposób możemy ich wesprzeć i pomóc w przejściu z powrotem na standardowe nauczanie. Wielu z moich przyszłych dziewięcioklasistów nie było w fizycznym budynku szkoły od siódmej klasy, a zabierając na zajęcia całą swoją autentyczną osobowość, przynoszą ze sobą również wszelkie emocjonalne i osobiste trudności, z którymi musieli się zmierzyć. Niemal jedna piąta wszystkich Amerykanów straciła z powodu COVID osobę, która była im bliska. Dla Afroamerykanów liczba ta zwiększa się do jednej trzeciej. Wiadome jest również, że COVID może wywołać stres i traumę. Szkoły są miejscem, w którym dbamy o umysły przyszłych pokoleń, musimy dalej pomagać uczniom w nauce czytania, pisania i myślenia. Ale nie wolno nam zignorować wielkiego wpływu, jaki ten rodzaj traumy może mieć na długoterminowy stan zdrowia i zdobywanie edukacji. Naszym obowiązkiem jest pomaganie naszym dzieciom w nauce radzenia sobie z niezmiernie ciężkimi trudami na poziomie emocjonalnym i mentalnym, których były świadkami.

Poprzez skupianie całej uwagi podczas konwersacji o COVIDZIE i szkołach na tym, jak wyglądają braki w edukacji, zaniedbujemy problem wyjątkowych okoliczności, w których oczekujemy od naszych uczniów dalszej nauki. Nie tylko wymagaliśmy od nich, aby kompletnie zmienili sposób, w jaki się uczą – wielokrotnie, od nauki wirtualnej, po hybrydową, aż po powrót do stacjonarnej – w okresie czasu półtora roku, ale wymagamy od nich również, aby tempo pracy i edukacji pozostało dokładnie takie samo, jak przed pandemią. Jednak trauma ma ogromny wpływ na umiejętność przyswajania informacji. Naukowcy wiedzą, że przechodzenie przez traumatyczne przeżycia zwiększa aktywność w ośrodku mózgu, czyli prymitywnej jego części, odpowiedzialnej m. in. za aktywowanie reakcji strachu. Kiedy człowiek doświadcza traumy, ośrodek mózgu zaczyna interpretować nieszkodliwe doświadczenia i sytuacje jako potencjalne zagrożenia, co prowadzi do tymczasowego wyłączenia funkcji kory przedczołowej, odpowiedzialnej za funkcje kognitywne, w tym myślenie i zdolność do nauki. Nauka staje się nieosiągalna, gdy twój mózg nieustannie skanuje swoje otoczenia, wypatrując niebezpieczeństw.

Dla wielu uczniów z ciemnoskórych społeczności, trauma wywołana pandemią jest dodatkowo sparowana z istniejącymi niekorzystnymi doświadczeniami z dzieciństwa ACE (ang. adverse childhood experiences), które składają się na wynik ACE. Doświadczenie traumy w dzieciństwie równoznaczne jest z wyższym wynikiem ACE oraz z podwyższonym prawdopodobieństwem zachorowania na chroniczną fizyczną lub mentalną chorobę. Dla moich uczniów w Baltimore, gdzie przemoc z użyciem broni oraz bieda spowodowana instytucjonalnym rasizmem i dyskryminacją są ciągłym czynnikiem wywołującym stres, pandemia jedynie powiększyła zakres trudności, z którymi muszą się zmagać. Ciężko jest skupić swoją uwagę na czytaniu, matematyce, nauce ścisłej czy nauce o społeczeństwie, gdy nieustannie martwisz się finansową sytuacją swojej rodziny albo stanem zdrowia jej członków.

Dobre wieści są takie, że najbardziej efektywnym sposobem uleczenia traumy są związki z innymi ludźmi i relacje zbudowane na zaufaniu. Czuję się niezwykle wdzięczna za to, że moja szkoła i dystrykt skupiają się w dużym stopniu na nauce socjalno-emocjonalnej – czyli podejściu SEL (eng. social-emotional learning), które integruje w tradycyjną naukę emocjonalną samoświadomość i relacje interpersonalne. Nawet przed rozpoczęciem mojego pierwszego roku jako edukator, dowiedziałam się o tym, jak niezwykle istotne jest ustalenie rutyny SEL w klasie. Może ona przybrać postać „serdecznych rytuałów” tudzież „optymistycznych podsumowań,” na przykład podczas pięciominutowych autorefleksji i dzielenia się swoimi uczuciami na początku i na końcu każdych zajęć. Te proste zadania pomagają zbudować pozytywne relacje i przewidywalną repetycję. Techniki wzajemnego pokrzepienia polegające na aktywnym słuchaniu również pomagają uczniom i nauczycielom w rozwiązywaniu interpersonalnych konfliktów i uczciwej rozmowie na temat potrzeb i oczekiwań. Wracając do stacjonarnej formy nauczania, musimy w naszych szkołach i dystryktach położyć spory nacisk na stan mentalnego i emocjonalnego zdrowia naszych podopiecznych. Musimy na nowo zbudować szkoły jako miejsca, w których dzieci mogą uleczyć swoje traumy. Powinniśmy również podejść z dużą dozą empatii do dzieci, które zmuszone były uczyć się w wyjątkowych warunkach – tak samo, jak również i do ich nauczycieli. 

Oczekując na nadchodzący rok szkolny, patrzę również wstecz, na ubiegły rok, na nauczycieli w całym kraju, którzy mistrzowsko dostosowali się do zmian w trybie pracy poprzez nauczanie wirtualne, hybrydowe i stacjonarne. Przed rozpoczęciem nadchodzącego semestru, czuję, jak co roku, stres – ale tym razem jest on dodatkowo spotęgowany ogromnym pytaniem wiszącym w powietrzu: jak będą wyglądać szkoły w świecie, w którym COVID dalej zbiera swoje żniwo? Wiem, że dla wielu z moich uczniów, najważniejszą częścią ich szkolnego życia są przyjaźnie, które w niej budują. Kiedy lekcje przeprowadzaliśmy w trybie onilne, wielu uczniów umawiało się na wspólny lunch na Zoomie. Kiedy byliśmy w trybie hybrydowym, dzieci, dla których wyzwaniem była nauka online, rozkwitły pod opieką dorosłych w szkole. Zaledwie w ubiegłym tygodniu, kiedy przygotowywałam klasę do lekcji, trzech uczniów z zeszłego roku podeszło do mnie, krzycząc „Pani Ko!” i powiedzieli mi, jak bardzo stresują się, ale równocześnie jak podekscytowani są perspektywą zobaczenia się ze wszystkimi twarzą w twarz. Nasi uczniowie pragną poczucia bezpieczeństwa, wspólnoty oraz relacji zbudowanych na zaufaniu. Kiedy więc skupimy się na budowaniu tych filarów, wówczas proces leczenia może się rozpocząć, a nauka przyjdzie naturalnie. 

Autor: 
Kelsey Ko | Tłumaczenie: Aleksandra Lubiecka
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama