Victor Hugo, człowiek który uratował Notre-Dame

Reklama

wt., 04/23/2019 - 15:59 -- koscielniakk

Katedra była opuszczona, zniszczona, zagrożona… Wraz z powieścią „Notre-Dame de Paris”, Hugo uwrażliwił społeczeństwo do konieczności uratowania jej.

W 1828, Victor Hugo pozostaje jeszcze młodym, zapowiadającym się pisarzem… W wieku 26 lat, utrzymywany przez króla, sławny wraz z sukcesem „ Cromwell”, szuka towarzystwa cenionych pisarzy i, w ten sposób, sposobności do inspiracji napisania powieści dramatycznej i popularnej. Dlaczego nie spróbować czegoś o podłożu historycznym? Sugeruje jego wydawca Charles Gosselin, przecież opowiadania Waltera Scott są popularne… Umowa została zawarta, Hugo przystąpił do pisania, choć redakcja zajmie mu więcej czasu niż przewiduje: pracuje w tym samym czasie nad Hernani, napotkał problemy ze swoją sztuką Marion Delorme, nie wspominając o powstaniu z 1830 roku, które wszystko opóźnia…

Z drugiej strony zachowuje swoją historię: namiętną rywalizację wokół cyganki, młodej Esmeraldy, garbusa i wszechmocnego archidiakona. Jeśli chodzi o dekoracje, to będzie nią Notre-Dame, której powolny upadek nie przestaje go zasmucać i wzniecać w nim alarmu. W tamtym czasie, katedra była cieniem samej siebie: centralna iglica została zdemontowana pod koniec XVIII wieku, Rewolucja przekształciła ją w świątynię Rozumu, a następnie w magazyn wina; naprawiono co najważniejsze w czasie koronacji Napoleona, zakryto pęknięcia, połączono pośpiesznie witraże, wszystko tuż przed przystąpieniem do ceremonii… Jak statek widmo na Ile de la Cite, budowla pozostaje w tym stanie w zadłużonej i przytłoczonej przez inne krajowe sytuacje kryzysowe Francji. Czy skończy jak inne zabytki, sprzedana a następnie spustoszona, bo staromodny zabytek jest za drogi do utrzymania?

 

„Musimy powstrzymać młot który okalecza”

Rozgłos dla Victora Hugo, który bardzo szybko skupił się wokół obrony dziedzictwa , stanowi nowy pomysł wniesiony w tym czasie przed prąd romantyczny. W wieku 23 lat, podpisał swoją pierwszą petycję przeciwko grupom „Burzycieli”, którzy kupowali stare budowle w celu odsprzedawania kamieni, w ignorancji lub, co gorsza, przy współudziale administracji. Powraca do tego znów w 1832 roku, nie cedząc słów: „Nie odnawiamy już, nie psujemy, nie pogarszamy stanu zabytku, nie pomniejszamy go. I mamy ku temu bardzo ważne powody. Kościół to fanatyzm; loch to feudalizm. Potępiamy zabytek, masakrujemy stos kamieni (…) Czemu służą zabytki? – oni stwierdzają. To pochłania koszty utrzymania, i już. Zrównajcie je z ziemią i sprzedajcie materiały. To zawsze coś cennego. W tym oto celu gospodarczym, sposób myślenia jest jednak zły.”

Autor staje się nagle prorokiem, oczekując, że pewnego dnia te dzieła przyciągną zaciekawioną publikę: „Te zabytki są stolicą-kontynuuje. Duża ilość spośród nich, których renoma przyciąga do Francji bogatych turystów z zagranicy, wnoszą do kraju coś poza interesem pieniędzy które są warte. Zniszczyć je, to pozbawić kraj dobytku.” I ku podsumowaniu: „Trzeba powstrzymać młot który okalecza wizerunek kraju. Prawo wystarczy. Żebyśmy je sporządzili.”

 

Grabież z 1831

Krzyk serca przedziera się w momencie gdy jego powieść o Notre-Dame staje się prawdziwym sukcesem, mimo niezbyt dużego entuzjazmu krytyki. Odkrywamy na nowo średniowiecze, a Esmeralda inspiruje już balety i opery… Uczynienie katedry głównym bohaterem jego powieści, czyniąc kamienie żywymi i poruszającymi się, Hugo uderza w sumienie, zwłaszcza że budynek został ponownie zdewastowany w roku wydania powieści. W lutym 1831, katedra i pałac arcybiskupa zostają rzeczywiście zdewastowane przez buntowników, po nabożeństwie ku pamięci księcia Berry w Saint-Germain-d`Auxerrois: potłuczone witryny, zniszczone meble, skarby i zakrystia okradzione… Idea restauracji budowli pojawia się powoli w świadomości społeczeństwa.

W najbliższych latach, małe ugrupowania intelektualistów i polityków będą podtrzymywać tę nową ideę dla dziedzictwa. Należą do nich historyk i minister Francois Guizot, który założył Generalny Inspektorat Zabytków, dziennikarz Charles de Montalembert, baron Justin Taylor, autor słynnych Podróży malowniczych i romantycznych… i oczywiście Victor Hugo, który w przedmowie swojego bestsellera ogłasza wezwanie do mobilizacji: „Zainspirujmy, jeśli jest taka możliwość, naród do miłości do architektury narodowej. To tutaj, autor deklaruje, jest jeden z najważniejszych celów tej książki; to tutaj jest jeden z najważniejszych celów życia.”

 

Rozgłos petycji

Dobrze się składa, że król Louis-Philippe zamierza zebrać Francję wokół swoich korzeni, bez wymazywania dóbr monarchii ani epopei trójkolorowej flagi. W 1842, Rada Budynków Cywilnych przygotowuje się ostatecznie do restauracji Notre-Dame w związku z ponownie wystosowaną petycją przez Victora Hugo, stojącego za każdym razem w pierwszym rzędzie walki. Wystosowano konkurs, podczas którego wielu architektów wskazało na swój projekt, w tym tandem Lassus-Viollet-le-Duc. Ten ostatni ma jedynie 29 lat, jednak zdążył poznać restaurację Bazyliki de Vézelay i zdobyć zaufanie Prosper Merimee, generalnego inspektora zabytków. Prace rozpoczynają się ostatecznie w 1845, aby zakończyć się dwadzieścia lat później. Hugo wciąż żył by kontemplować, u schyłku życia, zmartwychwstanie tej „kamiennej księgi”, o której tak wiele mówił.

Autor: 
Joanna Kryk
Źródło: 

Le Point

Dział: 
video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama