Rosjanie zaprosili Polaka do telewizji. Gdy powiedział im kilka słów prawdy...

Reklama

czw., 11/24/2016 - 13:21 -- Anonim (niezweryfikowany)

Co się stanie, gdy Polak zechce powiedzieć Rosjanom kilka słów prawdy na antenie ich telewizji i nie da się obrażać? Zostanie pobity przez gości i prowadzącego, a potem wyrzucony ze studia. To właśnie spotkało w programie "Prawo do głosu" (sic!) Tomasza Maciejczuka. Z siedziby TV Centr zajmujący się sprawami Rosji i Ukrainy dziennikarz z Polski wyszedł z podbitym okiem i krwiakami.

Dlaczego Tomasz Maciejczuk został pobity przez Rosjan, którzy zaprosili go do dyskusji w telewizji? Gospodarza programu i innych gości rozwścieczyło już to, że Polak pozbawił telewidzów ze złudzeń na temat rosyjskiego dobrobytu. Ekspertów wychwalających rządy Władimira Putina zapytał o to, czy wiedzą, jaka jest średnia płaca w Rosji i w pogardzanej przez Rosjan Rumunii. Nie wiedzieli, więc Tomasz Maciejczuk oświecił ich, że Rumuni zarabiają więcej od żyjących rzekomym w dobrobycie Rosjan.

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. – Polacy i Ukraińcy sprzedają się za pieniądze – usłyszał od rosyjskiego politologa Siergieja Michiejewa. Tomasz Maciejczuk nie pozostał na tę obelgę dłużny i spokojnie, ale dobitnie stwierdził, iż "Ukraińcy chcą żyć, jak normalni ludzie, a nie w g*wnie jak Rosjanie". Wtedy atak przepuścił prowadzący program Roman Babajan, który rzucił w Tomasza Maciejczuka notatkami i zaczął wykrzykiwać, że to Polacy "żyją w g*wnie". Po chwili Polaka otoczyło jeszcze kilku innych prokremlowskich gości i zaczęła się bijatyka.

 

Warto przypomnieć, iż Tomasz Maciejczuk ma problemy nie tylko w Rosji. Większych napytał sobie wiosną na... Ukrainie. Rząd w Kijowie wydał wobec niego 5-letni zakaz wjazdu. Głównie za to, że nową ekipę rządzącą Ukrainą męczył niewygodnymi pytaniami o postępy w reformach, podejrzenia o dopuszczanie się zbrodni wojennych w Donbasie, a także politykę historyczną w sprawie rzezi wołyńskiej i działalności 14. Dywizji Grenadierów SS, którą hitlerowska III Rzesza stworzyła z Ukraińców.

"Jedyna broń, którą posiadam to kamera... i tego boja się ukraińscy politycy i smutni panowie" – napisał Maciejczuk po tym, gdy uznano go za zagrożenie dla bezpieczeństwa Ukrainy.

Jakub Noch

Dział: 
video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama