Włoskie mafie wykorzystują kryzys zdrowotny, aby wykupić firmy zniszczone przez Covid-19

Reklama

pon., 02/15/2021 - 19:09 -- MagdalenaL

Restaurator przed pustymi stolikami, Rzym, 7 listopada 2020 r.

Od początku kryzysu związanego z pandemią, bary, restauracje oraz sklepy w centrach włoskich miast trafiają w ręce mafii, która korzysta z okazji do przeniknięcia do strukturlegalnej gospodarki.

W historycznym sercu Rzymu we Włoszech, po jednej stronie ulicy, Pałac Kwirynalski - siedziba prezydentaWłoch, z drugiej strony Koloseum, turystyczne serce, tym razem kompletnie opustoszałe.Koronawirusnie oszczędził i tego miejsca. Pozbawiony klientów Ignacio mieszka w stolicy Włoch już 25 lat i prowadzi mały sklepik spożywczy z produktami typowymi dla południowego regionu kraju. Właściciel sklepu chce pozostać anonimowy w obawie przed mafią. W okresie całkowitego lockdownu w kwietniu jego sklep pozostał otwarty, tracąc 80% swoich obrotów. Pewnego poranka w lokaluzjawiło się dwóch mężczyzn.

„Byłem na kasie, kiedy nagle weszły dwie osoby. Usłyszałem od nich: jest kryzys, czasy są trudne. Co zrobisz, żeby z tego wyjść? Jeśli chcesz sprzedać lokal, my możemy go kupić. Zaoferowali mi 20 000, 30 000 euro w gotówce”.

- Ignacio

„Ten lokal jest warty 200 000 euro”, kontynuuje Ignacio, „nie mogę go sprzedać po takiej cenie, za każdym razem odmawialiśmy, ale oni nalegali i wracali kilkakrotnie. Ignacio nigdy się nie poddał, chociaż brakowało mu pieniędzy, ponieważ od początku kryzysu otrzymał od państwa jedynie 600 euro.

Ignacio nie przestaje się poddawać, również dlatego, że dziesięć lat temu padł ofiarą wyłudzenia. Ze względu na kłopoty finansowe, znajomy przyjaciela pożyczył mu 10 000 euro, później znowu trochę, a na koniec pożyczana kwota wzrosła do 30 000 euro. Jednak stopy oprocentowania zaczęły szaleńczo rosnąć i Ignacio był zmuszony oddać 240 000 euro. Każdego wieczora musiał wyciągać z własnej kasy sto, dwieście euro. To jego żona Maria położyła temu kres. „Nie chciał nic powiedzieć, żeby nas chronić” –wspomina. „Po pewnym czasie zdałam sobie sprawę, że to niemożliwe, żeby ten sam mężczyzna przychodził każdego wieczoru do sklepu”.

„Pewnego wieczoru mojego męża nie było. Mężczyzna zastał tylko mnie, powiedziałam mu, że nie dostanie już żadnych pieniędzy i zagroziłam, że zadzwonię po policję. Krzyknęłam »dość« i wyrzuciłam go zza drzwi”.

- Maria

„Policja zjawiła się po jakimś czasie” – opowiada Maria, „mężczyzna nie próbował uciekać, choć miał taką możliwość, co więcej bronił się i okazał nawet dokumenty. Powiedziałam mu, że nazajutrz mam zamiar wnieść oskarżenie. Nigdy więcej go nie widziałam”.

Za próbami wykupu stoją mafie

Lichwa, wymuszenia, a teraz próba nielegalnego przejmowania firm w centrum miasta: za tym wszystkim stoją mafie. Luigi Ciatti jest prawnikiem i 25 lat temu założył w Rzymie stowarzyszenie Ambulatorioantiusura, które zajmuje się walką z haraczami i lichwą. Przyjmuje nas w ledwo umeblowanym pokoju, znajdującym się na parterze budynku ratusza, nieopodal dworcaTermini. To w tym anonimowym pokoju Luigi Ciatti przyjmuje handlarzy, którzy mają odwagęprosić o pomoc i przeciwstawić się mafii.

„Mafia ma na celu przejęcie firm, aby móc prać brudne pieniądze i lokować je na legalnych rynkach.Na co dzień te pieniądze pochodzą z działalności przestępczej typowej dla mafii, czyli handlu narkotykami, wymuszeń, lichwy”.

„Największe zagrożenie” – podkreśla, „nie jest spowodowane lichwą. Przede wszystkim ryzykujemy tym, że cała gospodarka zostanie skorumpowana. Za kilka lat, a nawet za kilka miesięcy ona cała może trafić w ręce mafii i to jest olbrzymi problem”. Luigi Ciatti uważa, że mafie zyskują na tej sytuacji. W związku z tym, prawnik wzywa do założenia specjalnego rejestru, w którym odnotowane byłyby zbycia przedsiębiorstw w tym szczególnym momencie.

Tłumaczyła Bogumiła Kardas

Autor: 
Bruce de Galzain
Źródło: 

francetvinfo.fr

Polub Plportal.pl:

Reklama