Dwie białoruskie dziennikarki skazane na dwa lata więzienia za nagrywanie protestów

Reklama

czw., 02/18/2021 - 15:16 -- MagdalenaL

Dziennikarki pracują dla telewizji Biełsat / Fot: Reuters

Sąd białoruski skazał dwie dziennikarki telewizji Biełsat, której siedziba znajduje się w Polsce, na dwa lata więzienia, po tym gdy władze aresztowały je za filmowanie protestów przeciwko prezydentowi Aleksandrowi Łukaszence.

Z powodu protestów władze aresztowały 33 000 osób.

W listopadzie władze aresztowały 27-letnią Kaciarynę Andrejewą i 23-letnią Darię Czulcową w mieszkaniu, z którego dziennikarki nagrywały protesty, odbywające się po tym, gdy kilka dni wcześniej zmarł w szpitalu 31-letni protestujący Roman Bondarenko, najprawdopodobniej dotkliwie pobity przez policję. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie poczuwało się wówczas do odpowiedzialności.

Dziennikarce i kamerzystce zarzucono udział w organizowaniu protestów poprzez ich filmowanie. Żadna nie przyznała się do winy. Jako dowody prokuratura przedstawiła kamerę wideo, mikrofon, telefony komórkowe, dyski oraz kamizelki z napisem „press” – informuje Reuters.

Telewizja Biełsat zajmuje się przede wszystkim relacjonowaniem wydarzeń mających miejsce na Białorusi i zatrudnia głównie tamtejszych obywateli.

Władze białoruskie podczas prób brutalnego tłumienia protestów przeciwko Łukaszence aresztowały przeszło 33 000 osób. Demonstracje nastąpiły po sierpniowych wyborach prezydenckich, które według przeciwników Łukaszenki nie były sprawiedliwe. Co najmniej czterech protestujących zostało zabitych, tysiące wylądowało w więzieniu, a setki mogło zostać poddanych torturom.

Zgodnie z informacjami Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy (BAŻ) w ubiegłym roku aresztowano w sumie 477 dziennikarzy, zaś 62 z nich doświadczyło przemocy, ponadto cztery gazety przestały publikować, dostęp do ponad 50 internetowych portali informacyjnych jest utrudniony, a dziennikarze spędzili w więzieniu łącznie 1200 dni.

W tym roku represje są dodatkowo intensyfikowane przez ściganie dziennikarzy oraz pracowników mediów, którym – według prezesa BAŻ Andreja Bastunca – grozi wiele lat więzienia z powodu oskarżeń o podłożu politycznym. Za kratami przebywa obecnie jeszcze dziewięciu dziennikarzy, oprócz dwóch skazanych dzisiaj.

Tylko w tym tygodniu białoruska policja przeszukała domy i biura ponad 90 dziennikarzy, obrońców praw człowieka oraz związkowców – donosi AFP. Jak informuje Słoweńskie Stowarzyszenie Dziennikarzy (DNS), policjanci przeszukali przy tym mieszkania prezesa, prawnika i rzecznika prasowego BAŻ oraz biuro tegoż stowarzyszenia, a także zajęli sprzęt i dokumenty z informacjami dotyczącymi członkostwa.

W tę środę rozpoczął się również proces znanego członka opozycji białoruskiej Wiktara Babaryki, aresztowanego w czerwcu ubiegłego roku, po tym kiedy zapowiedział swój start w sierpniowych wyborach prezydenckich.

Po wyborach kraje zachodnie nałożył na Mińsk nowe sankcje. Wspierany przez Rosję Łukaszenka odmawia ustąpienia ze stanowiska. Funkcję prezydenta pełni od 1994 roku.

Słoweńskie Stowarzyszenie Dziennikarzy (DNS) w odpowiedzi na wyrok sądu wyraziło pełną solidarność oraz wsparcie dla dziennikarzy i dziennikarek białoruskich. Jak napisano, stanowczo potępiają „nieustanne represje wobec wolności mediów na Białorusi, przemoc, ściganie dziennikarzy i ataki na organizację zawodową”, to jest Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy (BAŻ).

 

Domagamy się natychmiastowego uwolnienia wszystkich zatrzymanych dziennikarzy i dziennikarek na Białorusi. Ponownie chcemy podkreślić, że społeczność międzynarodowa na czele z Unią Europejską powinna podjąć bardziej zdecydowane kroki przeciwko niedopuszczalnym działaniom autorytarnego reżimu Łukaszenki, chroniąc tym samym dziennikarzy oraz mieszkańców Białorusi” – dodało DNS.

Tłumaczyła Małgorzata Pabich

Autor: 
B. V.
Źródło: 

rtvslo.si

Polub Plportal.pl:

Reklama