Micheil Saakaszwili został uwolniony z rąk policji przez swoich zwolenników

Reklama

wt., 12/05/2017 - 13:23 -- zzz

Dramatyczna zmiana biegu akcji. Zatrzymany we wtorek w Kijowie były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili został uwolniony z rąk policji przez swoich zwolenników. Polityk wyszedł z policyjnej furgonetki, którą miał być odwieziony na komisariat i rozmawia z ludźmi.

Obecna na miejscu policja nie interweniowała.

Wcześniej Saakaszwili został zatrzymany w związku z podejrzeniem o współpracę z organizacjami przestępczymi. Według ukraińskich władz akcje antyrządowe, które organizował, były finansowane przez ludzi z otoczenia ukrywającego się w Rosji byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.

 

Przypomnijmy:

 

Służba BezpieczeństwaUkrainy (SBU) oświadczyła we wtorek, że były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili został zatrzymany za współpracę z organizacjami przestępczymi. Komunikat w tej sprawie opublikowano na stronie internetowej SBU.

 

Saakaszwili został zatrzymany "w związku z postępowaniem prowadzonym z paragrafu 1 artykułu 256. kodeksu karnego Ukrainy" - ogłoszono w komunikacie.

Art. 256. mówi o "współpracy z organizacjami przestępczymi i ukrywaniu działalności przestępczej".

Wcześniej adwokat Saakaszwilego Pawło Bohomazow oświadczył, że polityk został zatrzymany w związku z podejrzeniem "o udział w działaniach zmierzających do obalenia władz państwowych".
 

Uciekł na dach

 

 

Wcześniej Saakaszwili oskarżył Poroszenkę, że "działając na zlecenie" prezydenta Rosji Władimira Putina, chce wydać go gruzińskim władzom. Polityk złożył to oświadczenie, przemawiając z dachu kamienicy w Kijowie, w którym jest jego mieszkanie. Lokal od rana przeszukują ukraińskie służby specjalne. Saakaszwili schronił się na dachu 8-piętrowego budynku w samym centrum stolicy Ukrainy.

"Chcą mnie porwać, bo stanąłem w obronie narodu ukraińskiego. Chcieli mnie po cichu uprowadzić, ale to się im nie udało!" - krzyczał zdenerwowany Saakaszwili.

Wcześniej Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała, że prowadzi w mieszkaniu Saakaszwilego działania śledcze na polecenie prokuratury. Nie wyjaśniła jednak, czego dotyczy to postępowanie.

Saakaszwili, którego w lipcu prezydent Poroszenko pozbawił ukraińskiego obywatelstwa, wraz ze swą partią Ruch Nowych Sił domaga się teraz m.in. wcześniejszych wyborów parlamentarnych i ustąpienia szefa państwa. W niedzielę zorganizował w Kijowie marsz na rzecz impeachmentu Poroszenki, w którym uczestniczyło kilka tysięcy osób.

 

Byłemu prezydentowi Gruzji Micheil Saakaszwili 30 maja 2015 roku prezydent Ukrainy Petro Poroszenko przyznał obywatelstwo i powołał go na stanowisko gubernatora regionu odeskiego.

Saakaszwili przystąpił z zapałem do pracy, ale po roku podał się do dymisji oświadczając, że nie zaprzestanie starań o wyciągnięcie Ukrainy z błota korupcji, "które osiadło na krwi żołnierzy, na ofiarach Majdanu, które sprzedało ideę ukraińskiej rewolucji i którego jedyną motywacją jest: wypełnić kieszenie, wzmocnić swój klan i ostatecznie ograbić Ukrainę". Urzędnicy, którzy mieli mi pomagać i którym zaufałem byli skorumpowani. Ci ludzie ukradli wszystkie pieniądze – powiedział wściekły gubernator.

"Nikt mnie jeszcze tak nie oszukał"

Następnie Saakaszwili odniósł się do samego Poroszenki. Jak podkreślił, podjął on decyzję o wspieraniu dwóch "bandyckich klanów". Przyznał, że jest także zszokowany postawą urzędników, którzy wykazując w oświadczeniach milionowe majątki, prosili o wsparcie finansowe. – Nie zamierzam tego dłużej, znosić, jestem tym już zmęczony i chcę powiedzieć: Nikt w życiu mnie jeszcze tak bardzo nie oszukał. I tak cynicznie – podkreślił Saakaszwili.

Autor: 
STEPAN FRANKO /PAP/EPA
Źródło: 

plportal.pl/pap

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama