UDOSTĘPNIONO WIZERUNEK PORYWACZA - OJCA 3-LATKI

Reklama

pt., 03/08/2019 - 10:25 -- zzz

- Wciąż trwają poszukiwania 25-letniej kobietyi jej 3-letniej córki, porwanych blisko dobę temu w Białymstoku - zapewnił w piątek rano rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa. Zaznaczył, że dla dobra sprawy nie będzie ujawniał szczegółów działań, prowadzonych również poza regionem. Policja udostępniła wizerunek ojca dziewczynki.

 

Do uprowadzenia doszło po godz. 10 w czwartek na białostockim osiedlu Dziesięciny. Dwaj mężczyźni, używając siły, zabrali do samochodu25-letnią kobietę i jej 3-letnią córkę i odjechali. Świadkiem była babcia kobiety; to ona zawiadomiła policję, podała również informacje o pojeździe, którym uciekali porywacze.

 

Kilkaset metrów od tego miejsca znaleziono samochód, którym poruszali się porywacze. Był pusty. Jak się okazało, ciemnoniebieski citroen został wypożyczony z wypożyczalni w Łomży; wypożyczył ten samochód mąż kobiety- ojciec dziecka, który jest obywatelem Polski, zameldowanym w naszym kraju - podawała w czwartek policja.

Po południu został uruchomiony Child Alert, używany w sytuacji poszukiwań dzieci. Specjalny komunikat o 3-latce, wraz z jej zdjęciem, został rozesłany m.in. do mediów. Śledztwo w sprawie uprowadzenia kobietyi jej córki wszczęła Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. Dotyczy ono przestępstwa pozbawienia wolności i uprowadzenia dziecka.

Policja udostępnia wizerunek ojca

Podlaska policja upubliczniła w piątek zdjęcia poszukiwanego przez nią męża uprowadzonej w Białymstoku 25-latki i ojca ich 3-letniej córki. To on wynajął samochód, który został w czwartek użyty do porwania dziewczyny i dziecka, a następnie porzucony w mieście.

"Poszukujemy tego mężczyzny, wszelkie informacje o tym gdzie może przebywać, prosimy przekazywać pod numer alarmowy lub do najbliższej jednostki policji. Wszystkim osobom zapewniamy anonimowość" - poinformowała podlaska policja. Jej rzecznik Tomasz Krupa powiedział PAP, że nie ma na razie zgody prokuratury na podanie mediom danych personalnych mężczyzny.

Od czwartku śledztwo prowadzi bowiem Prokuratura Okręgowa w Białymstoku i to ona nadzoruje wszelkie czynności. Śledztwo dotyczy przestępstwa pozbawienia wolnościi uprowadzenia dziecka.

"Działamy, ale nie mówimy jak"

"Działania poszukiwawcze zaginionych są cały czas prowadzone" - zapewnia podlaska policja. "Nic się nie zmienia. Sytuacja operacyjna się nie zmieniła, cały czas szukamy" - powiedział w piątek rano PAP rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa.

Policja opublikowała wizerunek Amelki i jej mamy /Policja

Policja opublikowała wizerunek Amelki i jej mamy/Policja

 

Zaznaczył jednak, że nie będzie podawał szczegółów. "To jest chwila, kiedy nie mówimy o działaniach. Działamy, ale nie mówimy jak. Tu, gdzie nas widać, to nas widać, czyli są punkty blokadowe, gdzie sprawdzane są pojazdy. Te kontrole widać, natomiast o całej reszcie nie mówimy" - powiedział Krupa. Już wcześniej policja informowała, że lokalizacji takich blokad drogowych również nie ujawnia.

Pytany, czy upływający od porwania czas coś zmienia w zakresie działań Krupa powiedział, że na razie nie. "To prawda, niedługo minie doba od uprowadzenia, natomiast jeśli chodzi o prowadzenie poszukiwań, nie zmienia to nic. One dalej, z taką samą intensywnością, są prowadzone" - zapewnił rzecznik.

Do uprowadzenia doszło po godz. 10 w czwartek na białostockim osiedlu Dziesięciny

Do uprowadzenia doszło po godz. 10 w czwartek na białostockim osiedlu Dziesięciny

Babcia uprowadzonej 25-latki: Wzięli dziecko pod pachę

- Wnuczka podjechała, wysiadła z samochodu, postawiła prawnuczkę na ziemi, mała stała, a ja siedziałam i się przyglądałam. W tym samym momencie, to była 10:02, podjechał samochód, zatrzymał się, wyskoczyło dwóch facetów i je chwycili - powiedziała TVP Info babcia 25-latki, która była świadkiem zdarzenia. - Oni się nie kryli, to było tak jak na gangsterskich filmach. Wzięli dziecko pod pachę, widziałam że się szarpała" - dodała.

Autor: 
zzz
Źródło: 

pap/interia

Polub Plportal.pl:

Reklama