PIS PODAROWAŁ DANII RÓWNOWARTOŚĆ 1 % POLSKIEGO TERYTORIUM ZA MGLISTĄ OBIETNICĘ RURY NA BAŁTYKU

Reklama

wt., 06/08/2021 - 06:22 -- zzz

Duńska Agencja Ochrony Środowiska (Miljostyrelsen) szacuje, że zdobycie nowej decyzji środowiskowej dla lądowego odcinka Baltic Pipe w Danii zajmie 7-8 miesięcy - poinformował Niels Bjorkbom z Agencji.

Jak wyjaśnił, Energinet - czyli duński operator przesyłowy gazu i jednocześnie inwestor - oraz Agencja będą musieli dokonać nowej oceny oddziaływania na środowisko budowy gazociągu.

- Częścią tego procesu są wysłuchania publiczne, trwające osiem tygodni. Szacujemy, że przed nami około 7-8 miesięcy prac, zanim zdobędziemy nowe pozwolenie - powiedział Bjorkbom. Jak zaznaczył, również i to nowe pozwolenie będzie mogło zostać zaskarżone.

Duńska Komisja Odwoławcza ds. Środowiska i Żywności uchyliła 31 maja pozwolenie środowiskowe z 12 lipca 2019 roku wydane przez Duńską Agencję Ochrony Środowiska. Sprawa została przekazana do ponownego rozpatrzenia przez ten urząd.

Energinet z tego powodu planuje tymczasowo wstrzymać prace nad budową lądowego odcinka, czego jednak nie da się zrobić natychmiast. Operator pracuje nad planem kontrolowanego, tymczasowego wstrzymania prac budowlanych, prowadzi też ścisły dialog z wieloma różnymi wykonawcami pracującymi nad Baltic Pipe, aby zapewnić bezpieczne zamknięcie placów budowy, do czasu wznowienia prac po ponownym uzyskaniu pozwolenia.

Energinet odpowiada za budowę części Baltic Pipe od połączenia z gazociągiem Europipe II na Morzu Północnym, przez duński ląd: Jutlandię, wyspę Fionia, aż po wybrzeże wysyp Zelandia. Od tego punktu za budowę, w tym położenie rury na dnie Bałtyku, odpowiada polski operator Gaz-System. Gazociąg podmorski między Europipe II a wybrzeżem Danii został położony w ostatnich tygodniach. Duńczycy zbudowali też już sporą część gazociągu na lądzie. W sumie ich lądowy odcinek liczy 210 km.

Jak zapewnił w piątek Gaz-System, na odcinkach, za które odpowiada, prace budowlane prowadzone zarówno na lądzie, jak i na Morzu Bałtyckim, przebiegają bez zakłóceń i są realizowane zgodnie z harmonogramem. Układanie rury na Bałtyku kontraktor Gaz-Systemu - Saipem - ma zacząć latem. Według harmonogramu cały system Baltic Pipe miałby ruszyć 1 października 2022 r. 

 

PIS PODAROWAŁ DANII TERYTRIUM RÓWNE POWIERZCHNI OK 6 WARSZAW W ZAMIAN ZA OBJETNICĘ GAZOCIĄGU

"Szara strefa" w większości oddana Danii

Trybunał Stanu dla zdrajców!

Rozdział XVII. Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej
Art. 127. Zamach stanu
§ 1. Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu,
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1,
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

Foto: Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Szczecinie

By zbudować Baltic Pipe, Polska musiała przekonać Danię. Ta zgodziła się już po zakończeniu na jej korzyść sporu o tzw. szarą strefę na Bałtyku. To liczący 715 km kw. obszar morza między polskim wybrzeżem a wyspą Bornholm. Decyzją polskiego parlamentu na początku w 2019 r. oddaliśmy Duńczykom 80 proc. tej strefy. Kilka miesięcy później - w lipcu 2019 r. władze Danii wydały decyzje środowiskowe przychylne dla inwestycji. Dokładnie te, które właśnie odwołano.

Przez 20 proc. "szarej strefy", która po podziale przypadła Polsce, przebiega trasa gazociągu Baltic Pipe, więc trudno nie wiązać tego gestu ze strony Polski z budową strategicznej inwestycji. Przedstawiciele rządu w czasie ratyfikacji zgody polskiego parlamentu argumentowali, że Polska "powiększa swoją strefę ekonomiczną, ponieważ w obecnym stanie nie może ze spornego obszaru korzystać w ogóle, a po ratyfikacji będzie sprawować pełnię praw nad jego jedną piątą".

Teraz po wszystkim Dania wstrzymuje naszą inwestycję… chroniąc myszy i nietoperze. A 80 proc. szarej strefy na Bałtyku już do niej należy.

5. Wykorzystanie niemieckiego gazociągu Opal

Foto: Gazprom

Baltic Pipe nie jest na rękę Niemcom. Ich lądowy gazociąg OPAL, który jest przedłużeniem Nord Stream 2, będzie sąsiadować z polsko-norwesko-duńskim gazociągiem i będzie dla niego konkurencją.

OPAL biegnie przez Niemcy z północy na południe wzdłuż wschodniej granicy, umożliwiając odbiór rosyjskiego gazu z gazociągu Nord Stream i przesyłanie go na południe, do Czech i dalej na Słowację. W te same rejony gaz z Norwegii będzie mógł przesyłać Baltic Pipe.

Obecnie Gazprom może korzystać jedynie z połowy przepustowości OPAL-u. Reszta jest dostępna dla alternatywnych dostawców. Potwierdził to w marcu bieżącego roku wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, który oddalił odwołanie Niemiec.

Gazprom ma przepustowość OPAL-u zarezerwowaną do 2039 r. Scenariusz braku Baltic Pipe może doprowadzić do sytuacji, w której z gazociągu realnie nie będzie w stanie korzystać nikt inny. Wówczas pojawić może się w dyskusji argument o konieczności zwiększenia odsetka przepustowości OPAL-u przyznanej Rosjanom.


Umowa

między Rzecząpospolitą Polską, a Królestwem Danii

w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich na Morzu Bałtyckim.

Najważniejsze treści w/w umowy:

Kierując się pragnieniem pogłębiania i dalszego polepszania dobrosąsiedzkich i sojuszniczych stosunków, jak również pragnąc rozstrzygnąć w umowie międzynarodowej, zgodnie z artykułem 74 ustęp 1 oraz artykułem 83 ustęp 1 Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza z 10 grudnia 1982 roku, a także uwzględniając istotne w tym zakresie orzecznictwo sądów międzynarodowych, sprawę delimitacji obszaru, w którym nakładają się na siebie roszczenia Stron, uzgodniły, co następuje:

Artykuł 1

Granica między wyłącznymi strefami ekonomicznymi i szelfami kontynentalnymi Stron przebiega po liniach prostych (liniach geodezyjnych) łączących następujące punkty: /uwaga do w/w artykułu – tu dalej są podane współrzędne geograficzne, które są najmniej istotne w rozważaniach. Ważnym jest jednak, że po wyznaczeniu powyższych punktów z obszaru spornego 3600km2 zostało oddane 80% czyli 2880 kmna rzecz Danii./

Artykuł  2

Jeżeli zostanie ustalone, że złoże zasobów mineralnych na dnie lub w podziemiu morskim rozciąga się po obydwu stronach granicy w taki sposób, że złoże jednej ze Stron jest w całości lub części możliwe do eksploatacji z morskiego obszaru drugiej Strony, Strony są zobowiązane do podjęcia konsultacji i dołożenia starań w celu osiągnięcia porozumienia dotyczącego eksploatacji przedmiotowego złoża. /uwaga do w/w artykułu – jest to bardzo ogólnie napisany punkt umowy, ale jakże niekorzystnie dla Polski, gdyż przesuwając granicę na rzecz Danii, może okazać się, że tracimy złoża, a nawet możliwość ich wydobycia i to my możemy iść w łaski, jako ten wcześniej dobroduszny sąsiad, a kraj Danii zdobywając nowe złoża może dalej upominać się o umożliwienie ich eksploatacji np. z naszego terytorium/.


Inne punkty umowy są mniej ważne, gdyż tyle nie wnoszą, a raczej nie szkodzą interesom Polski, jedynie je formalizują.

Kolejnym bardzo ważnym dokumentem było sporządzenie aktów prawnych upoważniających prezydenta Polski do ratyfikowania w/w umowy, a mianowicie:


USTAWY

z dnia 21 lutego 2019 r.

o ratyfikacji Umowy między Rzecząpospolitą Polską a Królestwem Danii

w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich na Morzu Bałtyckim,

podpisanej w Brukseli dnia 19 listopada 2018 r.

Art.  1. 

Wyraża się zgodę na dokonanie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ratyfikacji Umowy między Rzecząpospolitą Polską a Królestwem Danii w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich na Morzu Bałtyckim, podpisanej w Brukseli dnia 19 listopada 2018 r.

Art.  2. 

Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.


Jakże krótka treść w/w ustawy, ale dająca upoważnienie sejmu dla prezydenta w bardzo ważnej sprawie, bez żadnego referendum i dialogu ze społeczeństwem, gdyż w takiej sprawie powinno odbyć się referendum w kraju, a obywatele zostali najzwyczajniej pominięci. Tylko dwa punkty ustawy upoważniły człowieka zajmującego stanowisko prezydenta Polski do zbycia się części terytorium Polski na korzyść innego państwa, w tym przypadku Danii.

Po daniu zgody przez sejm człowiekowi zajmującemu stanowisko prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, podpisał on umowę opatrując dokument pieczęcią państwową, co zawarto w kolejnym dokumencie prawnym:


Dania-Polska. Umowa w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich na Morzu Bałtyckim. Bruksela.2018.11.19.

Dziennik Ustaw

Dz.U.2019.1240

Akt obowiązujący

Wersja od: 28 czerwca 2019 r.

UMOWA

między Rzecząpospolitą Polską a Królestwem Danii w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich na Morzu Bałtyckim,

podpisana w Brukseli dnia 19 listopada 2018 r.

W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej

PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

podaje do powszechnej wiadomości:

Dnia 19 listopada 2018 r. w Brukseli została podpisana Umowa między Rzecząpospolitą Polską a Królestwem Danii w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich na Morzu Bałtyckim, w następującym brzmieniu:

Umowa między Rzecząpospolitą Polską a Królestwem Danii w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich na Morzu Bałtyckim

Rzeczpospolita Polska i Królestwo Danii,

zwane dalej “Stronami”,

kierując się pragnieniem pogłębiania i dalszego polepszania dobrosąsiedzkich i sojuszniczych stosunków,

jak również pragnąc rozstrzygnąć w umowie międzynarodowej, zgodnie z artykułem 74 ustęp 1 oraz artykułem 83 ustęp 1 Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza z 10 grudnia 1982 roku, a także uwzględniając istotne w tym zakresie orzecznictwo sądów międzynarodowych, sprawę delimitacji obszaru, w którym nakładają się na siebie roszczenia Stron,

uzgodniły, co następuje:

/dalej treści są jak w umowie podpisanej przez MSZ w Brukseli/

ZAŁĄCZNIK

wzór

Po zaznajomieniu się z powyższą umową, w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej oświadczam, że:

– została ona uznana za słuszną zarówno w całości, jak i każde z postanowień w niej zawartych,

– jest przyjęta, ratyfikowana i potwierdzona,

– będzie niezmiennie zachowywana.

Na dowód czego wydany został akt niniejszy, opatrzony pieczęcią Rzeczypospolitej Polskiej.

Dano w Warszawie dnia 25 maja 2019 r.


Nam obywatelom Polski pozostało jedynie zapoznać się z tym co uczynili tzw. nasi politycy, nas reprezentujący, a jak, to już widać po ich owocach.

Dopełniając formalności podano informację o tym co dokonano w poniższym dokumencie:


Moc obowiązująca

Umowy między Rzecząpospolitą Polską a Królestwem Danii

w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich na Morzu Bałtyckim, podpisanej w Brukseli dnia 19 listopada 2018 r.

Dziennik Ustaw

Dz.U.2019.1241

Akt jednorazowy

Wersja od: 4 lipca 2019 r.

OŚWIADCZENIE RZĄDOWE

z dnia 12 czerwca 2019 r.

w sprawie mocy obowiązującej Umowy między Rzecząpospolitą Polską a Królestwem Danii w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich na Morzu Bałtyckim, podpisanej w Brukseli dnia 19 listopada 2018 r.

Podaje się niniejszym do wiadomości, że na podstawie ustawy z dnia 21 lutego 2019 r. o ratyfikacji Umowy między Rzecząpospolitą Polską a Królestwem Danii w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich na Morzu Bałtyckim, podpisanej w Brukseli dnia 19 listopada 2018 r. (Dz. U. poz. 567) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej dnia 25 maja 2019 r. ratyfikował wyżej wymienioną umowę.

Zgodnie z art. 4 umowy wchodzi ona w życie dnia 28 czerwca 2019 r.

Dokumenty Powiązane

Dania-Polska. Umowa w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich na Morzu Bałtyckim. Bruksela.2018.11.19.


Dziwną rzeczą stało się, że tak ważne przedsięwzięcie, jak zbycie się części terytorium na rzecz innego kraju, odbyło się w tak cichy sposób bez większego oddźwięku w mediach oraz braku nagłaśniania tejże sprawy przez polityków zajmujących główne stanowiska w Polsce.

Czyżbyśmy mieli powtórkę z historii, że z powrotem staliśmy się społeczeństwem nie interesujących się losami naszego kraju, a nawet można powiedzieć nas samych?

Oddanie znacznej części kraju na rzecz innego kraju to nie jest małe wydarzenie, gdyż sama rozciągłość czasowa zespołu przedsięwzięć towarzyszących od momentu przygotowania rozmów mediacyjnych przygotowujących dokumenty za granicą i w kraju trwała miesiącami, a nawet można powiedzieć latami, a o finalnej sprawie, jak było cicho, tak jest po dziś dzień cisza.

O ile można by rzec, że było to postępowanie szlachetne w związku z niesprawiedliwym podziałem terytoriów po II wojnie światowej, to przynajmniej można było zrobić z tego użytek medialny, jacy to my jesteśmy Polacy, poprawiając w ten sposób nasz wizerunek w Europie i na świecie.

Niestety, nawet tego nie uczyniono, więc oprócz strat materialnych, jakie ponieśliśmy, nawet nie było nas stać na wybieg medialno-wizerunkowy.

Zrzeczenia się części terytorium kraju na rzecz innego powinno być w normalnym działaniu zakończone wynikiem plusów i minusów takowego przedsięwzięcia. Niestety w całym tym akcie darowizny nie można się dopatrzeć plusów, ale aż nadto widoczne są jedynie same straty i to nie tylko w wymiarze materialnym.


Dokonując bilansu zysków i strat takowego przedsięwzięcia, jak zbycie części obszaru akwenu morskiego przez Polskę, można dopatrzyć się jedynie samych strat, a mianowicie, co straciliśmy:

  • część obszaru wpływów na Morzu Bałtyckim pod względem politycznym, gospodarczym, komunikacyjnym, a tym samym zawężono możliwości działania w przyszłości tego co jest wiadome w oczekiwaniach, jak i tych potrzeb które w przyszłości mogą nastąpić,

     

  • część obszaru do połowu ryb dla polskiego rybołówstwa, które już i tak przechodzi nie jeden kryzys,

     

  • niezbadane złoża na dnie oddanego akwenu zostaje wielką niewiadomą, a w przypadku ich odnalezienia skonstruowanie umowy w tak niekorzystny sposób dla Polski, może spowodować, że kolejna strefa wpływów zostanie przesunięta oczywiście w kierunku Polski – patrz art.2 Umowy Polska-Dania z dn. 19 listopada 2019 roku/,

     

  • nie wykorzystanie aktu darowizny w sposób medialny, opisujący jakim jesteśmy dobrodusznym narodem wobec sąsiadów, aby poprawić swój wizerunek, staje się także haniebnym zaniechaniem, ponieważ świadczy to o słabości państwa i może być w przyszłości zachętą dla innych do kierowania podobnych roszczeń lub podstępnych knowań w celu osłabienia Polski.