GANG CIENI GRASUJE NIE TYLKO W POLSCE

Reklama

pt., 07/05/2019 - 11:04 -- zzz

30 urzędników zatrudnionych we francuskim mieście Toulon pobierało wynagrodzenie za nic. I tak przez 25 lat.

Kuriozalna sytuacja została upubliczniona przez lokalną gazetę "Var-matin" w czerwcu 2019 r. Reporterzy dziennika spostrzegli dziwne wydatki w samorządowych finansach miasta Toulon (miasto leży pomiędzy Niceą a Marsylią, liczy około 170 tysięcy mieszkańców). 

Jak się okazało, od 25 lat samorząd płacił 30 osobom zatrudnionym w administracji miejskiej. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że pracownicy-widmo nie wykonywali obowiązków. Sprawa we Francji urosła do ogólnokrajowego skandalu.

By zrozumieć co się stało, trzeba się cofnąć o ćwierć wieku. Wówczas w mieście sprywatyzowano część zadań gospodarki komunalnej w mieście, m.in. zarządzaniekanalizacją i wodociągami. 

Jak wykazał audyt, przeprowadzony już po publikacji ujawniającej nieprawidłowości, magistrat nie chciał ich zwolnić i nie znalazł im nowych obowiązków. W efekcie powstało 30 etatów wyłącznie "na papierze". Co ciekawsze, wraz ze stażem rosły wynagrodzenia na tych etatach, zgodnie z obowiązującym wszystkich zatrudnionych systemem płac.

Wypłaty poniesione z tytułu wynagrodzeń dla zatrudnionych "na papierze" urzędników w Toulon wyniosły w sumie 1,6 miliona euro rocznie.

 

Polska goni Zachód

 

Pracownicy widmo przez kilka lat ukrywali się w urzędzie

 

Urzędnik z Kielc miał etat, co miesiąc pobierał pensję, jednak nie ma dowodu, aby w ciągu 2 lat ogóle pojawił się w pracy. O jego istnieniu nie wiedzieli nawet przełożeni.

To najbardziej skrajny przypadek dotyczący sprawy "gangu urzędników obiboków". Ujawnili ich pracownicy samorządu województwa świętokrzyskiego, dokładniej sekretarz województwa Mariusz Bodo, który od marca prowadzi reorganizację Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego w Kielcach. To efekt zmiany władzy po ostatnich wyborach samorządowych (PiS zastąpiło PSL).

Mariusz Bodo poinformował w maju lokalne media, że około 50 pracowników urzędu, w tym wielu dyrektorów, straci pracę. Kolejne analizy wykazały, że przerost zatrudnienia w urzędzie to około 170 niepotrzebnych stanowisk (na 850 zatrudnionych). To jednak dopiero początek afery.

 

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

plportal.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama