POSŁOWIE PIS USTAWĄ ZAPEWNILI SOBIE BEZKARNOŚĆ. MOGĄ KRAŚĆ BEZ KONSEKWENCJI KARNYCH

Reklama

pt., 07/03/2020 - 07:03 -- zzz

Funkcjonariuszowi publicznemu, który przekraczając uprawnienia, działa na szkodę interesu publicznego, grozi do trzech lat więzienia. Z jeszcze większą karą, bo nawet dziesięciu lat więzienia, musi liczyć się ten, kto wyrządza znaczną szkodę gospodarczą podległej sobie instytucji.

Tak głosi kodeks karny, jednak przepisy nie mają zastosowania w pandemii. Przyjęta 31 marca przez Sejm rządowa tarcza antykryzysowa przewiduje, że „nie popełnia przestępstwa określonego w art. 231 lub art. 296 ustawy Kodeks karny (...), kto w okresie stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19, nabywając towary lub usługi niezbędne dla zwalczania tej epidemii narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące w tym zakresie przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym”. Kolejna tarcza antykryzysowa ten przepis doprecyzowała.

Kto konkretnie jest pomysłodawcą artykułu, dopytują premiera Mateusza Morawieckiego posłowie KO Dariusz Joński i Michał Szczerba. Ten drugi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zamieszczenie przepisu w ustawie nazywa „największą aferą IV RP”. – To są przepisy, które gwarantują całkowitą bezkarność politykom. To większa afera niż słynne słowa „lub czasopisma”, bo za nimi nie poszło nic, a tu mówimy o kwocie wieleset milionów zł – dodaje Joński.

Jego zdaniem taką kwotę po wybuchu pandemii wydano z ominięciem prawa zamówień publicznych. Niestosowanie tej ustawy w okresie stanu zagrożenia epidemicznego albo epidemii również umożliwiły przepisy, przygotowane przez rząd. Zdaniem posłów KO, gdyby nie przepis zawieszający odpowiedzialność karną urzędników, mogliby odpowiedzieć za m.in. takie wydatki, jak zakup bezwartościowych maseczek za niemal 5 mln zł czy też przyłbic za ponad 100 tys. zł, na czym zarobił handlarz oscypkami spod Gubałówki.

Przed wszystkim chodzi jednak o zakup przez Ministerstwo Zdrowia za 200 mln zł 1241 respiratorów od firmy E&K Andrzeja Izdebskiego, w przeszłości zamieszanego w nielegalny handel bronią. Ministerstwo dwukrotnie przepłaciło za respiratory, a dotarło do niego dotąd zaledwie kilkadziesiąt sztuk.

Skąd kontrowersyjny przepis wziął się w ustawie? – Mamy informację, że autorem był jeden z wiceministrów zdrowia. Nie chcemy jednak wymieniać tego nazwiska. Chcemy zapytać u źródła – mówi Joński. O tym, że tropy prowadzą do resortu zdrowia, mówi też jeden z anonimowych informatorów „Rz”.

Na pytanie o autorstwo zmiany nie odpowiedziało nam Centrum Informacyjne Rządu. „Do prezentowania stanowiska rządu w tej sprawie w toku prac parlamentarnych został upoważniony minister rozwoju, który w przypadku dodatkowych pytań jest właściwy do udzielenia wyczerpujących odpowiedzi” – napisało tylko CIR.

Z kolei wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński podczas wtorkowego posiedzenia komisji senackich zaprzeczył tezie, że większość zakupów, które poczynił jego resort, miała jakiś defekt.

Przypomnijmy:

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, która gwarantuje bezkarność dla urzędników, za działania niezgodne z prawem. Oznacza to niestosowanie prawa za czyny zabronione, pod warunkiem działania w "interesie społecznym".

Przypomnijmy, premier Mateusz Morawiecki, wykorzystując swoje stanowisko, zadzwonił do prezesa KGHM i nakłonił go do zakupu maseczek w Chinach, które w rezultacie nie nadawały się do użycia. Straty spółek Skarbu Państwa sięgają grubych milionów.  

Podobnego przestępstwa dopuścili się Jacek Sasin, który zlecił przeprowadzenie wyborów prezydenckich, który wykorzystując swoje wpływy, doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem Poczty Polskiej. Straty ponad 70 milionów złotych.

Przez kryzys koronawirusa tempo prawodawstwa jest wysokie. Przegłosowano ostatnio ustawy, które decydują o dziesiątkach miliardów złotych środków publicznych. Regulują nie tylko pomoc dla gospodarki, ale i działania administracji publicznej, służby zdrowia. Wśród przepisów pojawił się taki, który umożliwia… niestosowanie się do prawa, pod warunkiem działania w "interesie społecznym".

26 marca znowelizowano ustawę z 2 marca "o zmianie niektórych ustaw w zakresie systemu ochrony zdrowia związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19". Regulują nowe zasady działania służby zdrowia, w tym NFZ, Agencji Rezerw Materiałowych, inspekcji sanitarnej, ratownictwa medycznego itd., odnoszą się też do zakupów sprzętu medycznego.

Nowe przepisy trafiły do senatu i wróciły pięć dni później z poprawkami. Pięć poprawek sejm przyjął, pięć odrzucił, ustawę przegłosowano i podpisał ją 31 marca prezydent.

Okazuje się, że w toku legislacyjnym nie budziły zastrzeżeń zmienione przepisy artykułu 15. Artykuł mówi o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

Jeśli "interes społeczny" to można przekraczać przepisy

Wprowadzono tu nowy przepis (art. 10c), który mówi o "zawieszeniu" na czas epidemii odpowiedzialności karnej za przekroczenie przepisów przy zamówieniach publicznych. Przepis zapewnia bezkarność przy zakupach materiałów, sprzętu, czy usług do zwalczania COVID-19, pod warunkiem, że uzasadni się to interesem społecznym. Sąd musi potem oczywiście to uzasadnienie przyjąć.

"Nie popełnia przestępstwa […] ustawy […] Kodeks karny […], deliktu dyscyplinarnego ani czynu […], (niosącego odpowiedzialność red.) za naruszenie dyscypliny finansów publicznych […], kto w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19, nabywając towary lub usługi niezbędne dla zwalczania tej choroby zakaźnej, narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące w tym zakresie przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym, zaś bez dopuszczenia się tych naruszeń nabycie tych towarów lub usług nie mogłoby zostać zrealizowane albo byłoby istotnie zagrożone.

 

art 10c

 

 

 

Autor: 
ZZZ
Źródło: 

rp/interia/plportal.pl

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama