„Łapy, łapy, cztery łapy”

Reklama

czw., 09/13/2018 - 21:14 -- koscielniakk

Od pewnego czasu Sejm przypomina twierdzę. Wokół blaszane barierki, mnóstwo policji i straży marszałkowskiej, zakazy wjazdu samochodami dla niektórych posłów, a także brak pozwolenia na wejście do środka przez różnych działaczy. Teraz, oprócz specjalnie przeszkolonych ludzi, pojawią się także specjalnie przeszkolone psy.

„W gmachu parlamentu przebywają nie tylko parlamentarzyści, ale prezydent, premier, przyjeżdżają goście zagraniczni w randze prezydentów, w randze premierów. Więc bezpieczeństwo musi być na najwyższy poziomie” – mówi w wywiadzie dla radia RMF FM marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Oczywiście, nikt nie chce umniejszać pozycji konkretnych osób przebywających w Sejmie. Czy jednak potrzebna jest aż tak drobiazgowa kontrola?

 

Sejm ostatnią twierdzą Polski

Odgradzanie się posłów w sejmie zaczęło się już w grudniu tego roku. Wtedy to wprowadzono zmiany dotyczące uprawnień dziennikarzy pracujących w parlamencie. Przede wszystkim utworzone zostało Centrum Medialne w bocznym budynku F, gdzie odbywały się konferencje polityków i przeprowadzane miały być wywiady, oraz ograniczono akredytacje medialne. Prawo do przebywania w Sejmie mieli tylko dziennikarze z udokumentowanym stażem w dziedzinie polityki.

Kolejnym istotnym wydarzeniem na osi tworzenia się swoistej twierdzy na ul. Wiejskiej, był strajk niepełnosprawnych. Posłowie zobaczyli, że muszą się bronić nie tylko przed dziennikarzami, ale także przed zwykłymi ludźmi. Na początku – rozmowy przebiegały pokojowo. Strona rządowa wręcz rzucała obietnicami pomocy niepełnosprawnym.
W pewnym momencie jednak rząd dostrzegł dość poważny problem wizerunkowy związany ze strajkiem. Tylko że zamiast go rozwiązać, jedynie zaognił sytuację nie pozwalając wychodzić jego uczestnikom przed Sejm (na spacery) czy nie wpuszczając osób, które przyszły ich odwiedzić. Była to Janina Ochojska i Wanda Traczyk-Stawska, które chciały wesprzeć strajkujących. „Ładnie poproszona mogłaby nauczyć prezesapana poruszać się o kulach... Niestety ogrodnik zwany marszałkiem wystraszył się pani Janiny, jej kul, wózka i niezłomności” – komentował internauta na łanach portalu gazeta.pl.

Strajk niepełnosprawnych zawieszony został po 40 dniach. Jednak kiedy jego główni inicjatorzy – Iwona Hartwich wraz z synem – próbowali wejść ponownie do Sejmu jako asystenci posłanki Joanny Scheuring-Wielgus. Wtedy to odbywały się obrady komisji dotyczące oceny przebiegu protestu, w których chcieli uczestniczyć. Nie mogli jednak dostać się do środka, gdyż wydano dokument zakazujący im wejścia do sejmu do 27 maja 2020 roku.

To całe budowanie fortyfikacji na ul. Wiejskiej doprowadziło wreszcie do zarówno groteskowej jak i absurdalnej sytuacji. Posłowie Joanna Schmitd, Joanna Scheuring-Wielgus i Ryszard Petru zorganizowali „akcję” wwożenia Obywateli RP na teren Sejmu w bagażniku samochodu. Efekt wykroczenia był błyskawiczny – dokładne kontrole pojazdów, a dla trzech wyżej wspomnianych – zakaz wjazdu samochodem na teren Sejmu.

 

Przyszedł czas na dodatkową pomoc

„Pudel, york, na przykład, też ocieplają wizerunek” – żartuje na antenie RMF FM dziennikarz Robert Mazurek. Wszystko to w związku z decyzją o zakupie psów dla straży marszałkowskiej. Umożliwia to nowa ustawa o straży marszałkowskiej, która obowiązuje od maja tego roku. Pozwala ona na kontrolowanie przez funkcjonariuszy wchodzących osób, pojazdów, bagaży, przesyłek i pomieszczeń.

Nie wiadomo na razie jakiej rasy są psy. Nie podano też, ile kosztowały czy jak się wabią. Oczywiste jest jednak, że są to odpowiednio wyszkolone i wytresowane czworonogi, przystosowane do ataków szalonych tłumów pod sejmem. „To kolejny krok w odgradzaniu się PiS od ludzi, których on się boi. Płoty, kraty, barierki, paralizatory, szable, a teraz psy” – komentuje poseł PO Krzysztof Brejza w rozmowie z Wirtualną Polską.

Warto podkreślić, że nie tylko posłowie skorzystają na tej inwestycji w bezpieczeństwo. Również straż marszałkowska będzie miała swoje profity. Oprócz oczywistego ułatwienia przeszukiwania przesyłek oraz gości, funkcjonariusze otrzymają dodatek w wysokości 10% pensji za sprawowanie opieki nad psem służbowym, jak informuje „Rzeczpospolita”

Co będzie następne? Może fosa i zwodzony most? Pomysły marszałka Kuchcińskiego na pewno nie skończą się na czworonożnych funkcjonariuszach.

Autor: 
Kamila Kościelniak
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama