Spór o zmiany w Sądzie Najwyższym. Co zrobi PiS?

Reklama

pt., 08/10/2018 - 14:59 -- koscielniakk

Mogło się wydawać, że Sąd Najwyższy został już podbity przez polityków. Tymczasem wyprowadził cios, wynosząc w jednej chwili konflikt o sądownictwo na zupełnie nową płaszczyznę. Sędziowie SN, zamrażając przepisy o stanie spoczynku, po raz pierwszy posłużyli się w tym sporze prawem kreatywnie - stwierdza w swoim komentarzu na łamach "Rzeczpospolitej" Tomasz Pietryga.

Zdaniem publicysty sędziowie swoim działaniem "dostosowali się do warunków gry dyktowanych od ponad dwóch lat przez władzę polityczną: skoro PiS gra ostro, fauluje, to my też zagramy na granicy faulu". Według Pietrygi działanie SN "zaszokowało prawników PiS". To także użycie "ostrej amunicji" przez sędziów.

Pietryga wskazuje również, że w tej sytuacji "PiS stanął na rozdrożu", oraz że partia rządząca ma teraz trzy wyjścia z sytuacji. Pierwszym z nich, zdaniem autora, jest bezruch i czekanie na decyzję Trybunału Sprawiedliwości UE, a zatem "cicha akceptacja decyzji Sądu Najwyższego i przyjęcie reguł gry narzuconych przez sędziów". Ponieważ jednak oznaczałoby to ryzyko poniesienia "politycznej porażki" przez PiS, Pietryga uznaje to rozwiązanie za mało prawdopodobne.

Drugi scenariusz - według publicysty "Rzeczpospolitej" - "jest skrajnie radykalny". Chodzi o "czołowe zderzenie" PiS z Sądem Najwyższym, w którym rząd nie weźmie pod uwagę stanowiska Trybunału w Luksemburgu. "Opór sędziów zostałby zdefiniowany jako otwarty bunt przeciwko legalnie wybranej władzy (...). W konsekwencji żadne decyzje SN służące blokowaniu reformy nie byłyby uznawane przez władzę polityczną. To oznaczałoby bardzo głęboki, trudny nawet do określenia kryzys ustrojowy w państwie" - czytamy na stronie gazety.

Trzecim rozwiązaniem wskazanym przez Pietrygę jest użycie przeciwko decyzjom SN "kreatywnej machiny legislacyjnej i prawnej, która zneutralizuje postanowienie o zamrożeniu ustawy i pytanie do TSUE". Zdaniem publicysty, PiS mógłby zwołać nadzwyczajne posiedzenie Sejmu i zmodyfikować przepisy o stanie spoczynku, Tym samym pytania sędziów straciłyby sens. To rozwiązanie wydaje się "najbardziej realne" - uznaje Tomasz Pietryga.

Autor: 
---------------------
Źródło: 

Onet

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama