PESA ZNACJONALIZOWANA ZA 300 MILINÓW

Reklama

wt., 07/17/2018 - 21:59 -- zzz

Polski Fundusz Rozwoju podpisał z Pesą umowę inwestycyjną. Zarządzany przez PFR fundusz przejmie prawie sto procent akcji spółki. Dokapitalizuje ją kwotą 300 milionów złotych.

 

 

PFR podaje, że jego celem jest przejęcie kontroli nad Pesą i dalsza konsolidacja sektora kolejowego „w Polsce i za granicą”. W rękach Grupy PFR jest już należący do Agencji Rozwoju Przemysłu H. Cegielski – FPS oraz powiązane z nimi poole taborowe PTS i RCP; prowadzone były też rozmowy na temat objęcia udziałów w Newagu. Prezes PFR Paweł Borys podkreśla, że chce zbudować „grupę przemysłową znaczącą na światowym rynku”, a potem pozyskać dla niej prywatnego partnera. Nie wiadomo za jakie pieniądze PFR wykupił akcje Pesy, ale według zapowiedzi "wpompuje" w nią 300 mln zł.

– Przemysł kolejowy pełni szczególną rolę w tzw. Planie Morawieckiego. Inwestycja PFR w Pesę to ważny krok w rozwój tego sektora. Jesteśmy przekonani, że przyniesie Polsce pozytywne efekty społeczne i gospodarcze – mówi Paweł Borys. 

 

 

Chętnych nie brakowało

PFR po raz pierwszy zaangażował się w Pesę dwa lata temu, tworząc z nią spółkę joint-venture Rail Capital Partners. Wynajmuje ona przewoźnikom lokomotywy Gama, które zamawia w Pesie. W 2017 roku PFR dołączył do negocjacji w sprawie pozyskania przez Pesę inwestora. Udziałowcy szukali możliwości finansowania realizacji kontraktów. Przedsiębiorstwo wpadło w kłopoty m.in. z powodu opóźnień w dostawach w końcówce poprzedniej perspektywy unijnej i braku zamówień na początku bieżącej perspektywy. 

Pesa była pod ścianą – firma z powodu kłopotów ma duże problemy z pozyskaniem gwarancji i kredytów dla realizacji nowych kontraktów (portfel zamówień firmy to obecnie ok. 3 miliardów złotych). Konsorcjum banków, które udzieliło na przełomie roku kluczowego dla przetrwania Pesy kredytu w wysokości 200 mln złotych wymogło na Pesię zmianę zarządu i pozyskanie inwestora jeszcze w tym roku.

Dotychczasowi właściciele Pesy rozmawiali m.in. z inwestorami z Hiszpanii, Chin i Czech. Ostatecznie w marcu tego roku zapewnili PFR wyłączność na wykup akcji. – W konkurencyjnym procesie wygraliśmy z zagranicznymi ofertami branżowymi, którzy podobnie jak my dostrzegli wartość i potencjał Pesy – mówi Marcin Piasecki, wiceprezes PFR ds. inwestycyjnych. Na przejęcie Pesy zgodę wyraził już Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta.

 

Jakość, dłuższe serie… ale i szersze portfolio

Jak poinformowano, przejęcie Pesy przez PFR ma zmienić strategię rynkową spółki. Chodzi o optymalizację produkcji, podniesienie standardów zarządzania i kontroli jakości, a także selektywny wybór nowych kontraktów; to cele zbieżne z tymi, których realizację prowadzi prezes Krzysztof Sędzikowski. Producent ma też wytwarzać dłuższe serie pojazdów, co jednak zależy przede wszystkim od zamawiających, którzy dotąd kupowali krótsze serie pojazdów.

PFR zapowiada też intensyfikację rozwoju na rynkach zagranicznych, wymieniając Włochy, Niemcy, Czechy czy Rumunię. To z kolei cele, które zawsze deklarował poprzedni zarząd spółki. Dzisiaj zadeklarowano także dywersyfikację oferty produktowej Pesy w obszarze taboru kolejowego, tramwajowego oraz serwisu, co akurat jest bardziej zgodne z działaniami poprzedniego zarządu przedsiębiorstwa.

Potrzeba nowego otwarcia

PFR odkupuje Pesę od grupy menedżerów dawnego ZNTK (w tym. m.in. poprzedniego prezesa Tomasza Zaboklickiego), którzy 20 lat temu wykupili upadający zakład, zaciągając kredyty pod zastaw własnych domów. – Ostatnie 20 lat to przeobrażenie firmy z ZNTK w nowoczesnego producenta pojazdów szynowych. Dzięki wysiłkowi i kompetencjom pracowników udało się nam zdobyć silną pozycję na rynku krajowym i skutecznie konkurować na rynku europejskim. Teraz Pesa potrzebuje nowego otwarcia z silnym finansowo inwestorem, zdolnym zapewnić dalszy rozwój – podkreślił jeden z nich – Zygfryd Żurawski. Jest on prezesem Pesa Holding i przedstawicielem dotychczasowych udziałowców.

 

 

Autor: 
Jakub Madrjas
Źródło: 

Rynek Kolejowy

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama