NA BIAŁORUSI ODSŁONIĘTO POMNIK TADEUSZA KOŚCIUSZKI

Reklama

ndz., 05/20/2018 - 21:32 -- zzz

W Mereczowszczyznie w obwodzie brzeskim, w rejonie iwacewickim odsłonięto pomnik ku czci urodzonego tu w 1746 roku Tadeusza Kościuszki.

 

 

 

Monument ufundowany został ze środków zebranych w wyniku zbiórki publicznej. Na tablicy cokołu pomnika widnieje białoruska inskrypcja: „Tadeusz Kościuszko. 1746-1817. Wybitnemu synowi Białorusi od wdzięcznych rodaków”.

 

Tadeusz Andrzej Bonawentura Kościuszko jest tu uznawany podobnie jak w Polsce za bohatera narodowego. Po udziale w rewolucji amerykańskiej generał powrócił na Białoruś (a właściwie na Litwę, jak nazywano wtedy te ziemie) i osiadł w Siechnowiczach – rodowym majątku rodziny Kościuszków (Kostiuszków-Siechnowickich), znajdującym się w rejonie żabinkowskim obwodu brzeskiego. Majątek Kościuszków obejmował też sąsiednie przysiółki.

 

Tadeusz Kościuszko – człowiek, który wyprzedzał swoje czasy

O Tadeuszu Kościuszce jako bohaterze Polski i USA, znakomitym dowódcy i inżynierze wojskowym, a zarazem człowieku, który przywiązywał wielkie znaczenie do ideałów wolności i tolerancji opowiada Alex Storożyński.

 

Waldemar Kowalski: Jaki wizerunek Kościuszki wyłania się z Pańskiej publikacji?

Alex Storożyński: Pomimo mojej fascynacji Kościuszką, nie chciałem napisać książki, która byłaby jego hagiografią. Przede wszystkim przyświecał mi cel ukazania Kościuszki jako normalnego człowieka. Do tej pory był znany głównie jako wojskowy, a zapomina się, że był to człowiek niezwykłej tolerancji, człowiek, który zabiegał o wolność i równość dla wszystkich. Uważał, że każdy jest równy, pomimo różnic spowodowanych przez posiadany majątek czy dostęp do edukacji.

Kościuszko nie tylko walczył o prawa czarnych niewolników w USA oraz chłopów w Polsce. W kontaktach z Thomasem Jeffersonem nalegał na wykupienie i wyzwolenie niewolników. Jefferson miał niewolników, żył z ich pracy. W przeciwieństwie do niego Kościuszko był człowiekiem, który brał do siebie znane amerykańskie przysłowie „put Your Money where Your mouth is”, co oznacza „Nie wystarczy mówić, trzeba wyłożyć pieniądze”. Polski dowódca mógłby swobodnie żyć ze swego majątku w Rzeczypospolitej (obecnie na terenie Białorusi), ale podjął decyzję o wyzwoleniu chłopów, którzy pracowali na jego ziemi, bez względu na poniesione koszty.

Kościuszko był także rzecznikiem praw Żydów. W czasie insurekcji 1794 r. stworzył pułk kawalerii, którym dowodził Berek Joselewicz. W odezwie do Żydów, wydrukowanej na łamach „Gazety Rządowej”, Joselewicz przekonywał, że Kościuszko jest boskim posłańcem, apelując tym samym o walkę u jego boku. W niektórych oddziałach armii powstańczej Żydzi stanowili ok. 20 proc. stanu osobowego.

Kościuszko był także zdecydowanie przeciwny zabijaniu Indian - rdzennych mieszkańców Ameryki. Spotkał się nawet z wodzem indiańskim Małym Żółwiem, który podarował mu na znak przyjaźni tomahawk-fajkę pokoju. Polski dowódca był także rzecznikiem praw kobiet uważając – inaczej niż jego współcześni - że przysługują im takie same prawa jak mężczyznom.

 

Portret Tadeusza Kościuszki. Wykonany według rysunku najprawdopodobniej Johanna Heinricha Schrödera (1757-1812), malarza – portrecisty niemieckiego. Portret Kościuszki z szablą uniesioną do góry popularny był od 1793 r. (począwszy od grafiki Edme’a Queneday’a, wykonanej podczas pobytu Naczelnika w Paryżu) i wielokrotnie kopiowany przez różnych artystów. Ze zbiorów Muzeum Historii Polski

W swojej biografii Kościuszki nazywa Pan polskiego dowódcę „księciem chłopów”. Skąd się wzięło to określenie?

Kościuszko chodził w chłopskiej sukmanie - po bitwie pod Racławicami przywdział ubiór chłopów, którzy zdecydowali o pokonaniu Rosjan. Uczynił to zgodnie ze zwyczajem panującym w wojsku, według którego po zwycięskich bitwach oficerowie nosili mundury oddziałów, które okazały się najskuteczniejsze w walce z wrogiem.

Kościuszko nie był chłopem, nie był też księciem. Ale był wzorem dla chłopów, którzy widzieli w nim swego dowódcę. Stąd też taki a nie inny tytuł książki wydanej w 2009 r. w USA – „The Peasant Prince”.

Co nowego Pan odkrył w życiorysie Kościuszki? Czego nie wiedzieliśmy o jego życiu osobistym?

Mało znany jest francuski epizod życia Kościuszki. Przebywając na studiach w Paryżu zafascynował się filozofią fizjokratyzmu, stworzoną przez Francoisa Quesnay’a.

Po powrocie z Francji do ojczyzny Kościuszko zamieszkał w Sosnowicy, w majątku hrabiego Józefa Sosnowskiego. Tam poznał Ludwikę Sosnowską i od razu się w niej zakochał. Jej ojciec nie tolerował jednak tego związku, bowiem chciał wydać córkę za księcia Józefa Stanisława Lubomirskiego. Oboje zdecydowali się więc na ucieczkę z Sosnowicy. Planowali nawet potajemny ślub. Fiasko tych planów przesądziło o wyjeździe Kościuszki z kraju.

O ucieczce zakochanych pisali zarówno pisarz i poeta Julian Ursyn Niemcewicz, lekarz pracujący z Kościuszką w West Point James Thacher, a także historyk Karl Falkenstein, rówieśnik Kościuszki. Napisał on jedną z pierwszych biografii polskiego dowódcy. Nikt z nich nie znał się osobiście, wszyscy pisali w różnych językach, a mimo to każdy z nich wspomniał o miłości Kościuszki i Sosnowskiej. W ich ucieczce miał przeszkodzić sługa hrabiego Sosnowskiego, o którym pisał wybitny polski historyk Tadeusz Korzon.

Czy Sosnowska była jedyną miłością Kościuszki?

Pierwszą, ale nie jedyną. Kościuszko był kobieciarzem, choć niektórzy podejrzewali go o homoseksualizm, bo będąc na froncie w mroźne noce sypiał wspólnie z przyjacielem gen. Johnem Patersonem. Spanie w tak trudnych warunkach w jednym śpiworze z towarzyszem broni jest jednak zupełnie normalne, o czym przekonywał mnie jeden z amerykańskich generałów.

Kościuszko nigdy nie miał żony, ale niewykluczone, że był ojcem. Nawiązałem kontakt z mieszkającą w Paryżu polityk Nathalie Kosciusko-Morizet, która być może jest krewną polskiego bohatera. Nie można tego udowodnić bez testów DNA, ale to bardzo prawdopodobne.

 

Tadeusz Kościuszko na koniu. Typowe dla ikonografii Kościuszki przedstawienie jako wodza na tle atakujących kosynierów. Około połowy XIX w. Autor nieznany. Ze zbiorów Muzeum Historii Polski

Jak wyglądały kontakty Kościuszki z przywódcami amerykańskimi?

Na początku przywódcy USA nie wiedzieli kim w ogóle jest Kościuszko. W dotychczasowej literaturze panował pogląd, że zanim polski dowódca wyjechał do Ameryki, zaopatrzył się w list polecający od księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego, adresowany do gen. Charlesa Lee, dowódcę wojsk amerykańskich. Nie ma jednak dowodów, że ten list w ogóle istniał. O tym, że Kościuszko nie miał ze sobą żadnego listu polecającego świadczy relacja sekretarza Kościuszki w Paryżu – Józefa Pawlikowskiego.

Kościuszko wyjawił mu, że w czasie pobytu w Ameryce odwiedził Benjamina Franklina starając się o zatrudnienie. Polak przedstawił się jako absolwent szkoły wojskowej w Polsce, a następnie – po zdaniu testu z geometrii - zaczął budować amerykańskie forty.

Skoro pierwszą pracą Kościuszki za Oceanem było stanowisko inżyniera w Komitecie Bezpieczeństwa Pensylwanii, którym kierował Franklin, obaj musieli się znać. Kościuszki dopłynął do Ameryki w sierpniu 1776 r., a Franklin odpłynął do Francji w październiku tego roku. Mieli zatem ze sobą kontakt przez dwa miesiące.

Kościuszko bardzo dobrze znał się z Jeffersonem, pisali do siebie listy; polski dowódca zabiegał u Jeffersona o stworzenie w USA szkoły wojskowej. Obaj mieli dobry kontakt, a Jefferson nawet nazwał Kościuszkę „najczystszym synem wolności”.

Z Waszyngtonem Kościuszkę łączyły bardziej służbowe kontakty. Polski dowódca mógł mieć pretensje do ojca amerykańskiej niepodległości, który słynął z bogactwa, miał niewolników i nie chciał się ich pozbyć. Był przywiązany do swych pieniędzy, Kościuszko – wręcz przeciwnie.

 

 

Czym Kościuszko zasłużył się w Ameryce?

Był przede wszystkim twórcą fortyfikacji West Point, które – w opinii Waszyngtona – były najważniejszym punktem w całej Ameryce. Zapewniały bowiem kontrolę nad rzeką Hudson i Nowym Jorkiem.

Plany powstania fortyfikacji próbował sprzedać Anglikom Benedict Arnold, uchodzący w USA za symbol zdrady – jest on postrzegany podobnie do przywódców Targowicy w Polsce. Te plany, o czym nie wiedziano wcześniej, narysował Kościuszko.

Na West Point znajduje się pomnik polskiego bohatera. Wszyscy kadeci uczą się kim był Kościuszko i w jaki sposób budował fortyfikacje.

Czego jeszcze o życiorysie Kościuszki nie wiadomo?

Będąc w wielu amerykańskich archiwach i bibliotekach poszukiwałem dokumentów, które dałyby odpowiedź na pytanie, czy Kościuszko poznał się z innym polskim bohaterem wojny o niepodległość USA – Kazimierzem Pułaskim. Niestety, nie znalazłem żadnego dowodu na taką znajomość. Możliwe jednak, że się znali. Niewykluczone, że w drugiej połowie lat 70. XVIII w. spotkali się w Pensylwanii.

Inną kwestią do zbadania jest stosunek Kościuszki do Kościoła. Choć był on katolikiem, mógł mieć pretensje do duchownych, którzy czerpali korzyści z pańszczyźnianej pracy chłopów. Przemawia za tym choćby fakt, że podczas pobytu w Szwajcarii polski dowódca poznał kapłana, który zrezygnował z luksusów na rzecz pracy z biednymi. Podejmując taką decyzję zrobił bardzo dobre wrażenie na Kościuszce.

Jak Kościuszko jest upamiętniony w USA?

Istnieją mosty i pomniki Kościuszki. W stanie Missisipi leży miejscowość Kosciusko – nazwana tak na cześć polskiego bohatera. Obok Waszyngtona, ma on najwięcej pomników w całej Ameryce.

Który z dwóch polskich bohaterów amerykańskiej wojny o niepodległość – Kościuszko czy Pułaski, jest bardziej znany za Oceanem?

Pułaski był typowym żołnierzem i dowódcą wojskowym. Był kilkukrotnie ranny na polu walki, zmarł w wyniku ran odniesionych podczas oblężenia Savannah w 1779 r. Kościuszko także walczył w wojnie o niepodległość USA, odpowiadał m.in. za inżynieryjne przygotowanie do bitwy pod Saratogą w 1777 r. Pułaski wielką wagę przywiązywał do religii. Myślę, że w dzisiejszych czasach miałby prawicowe poglądy, a Kościuszko – lewicowe.

Dla większości Amerykanów obaj są jednak praktycznie nieznani. Przed publikacją mojej książki niewielu wiedziało o tym, że polski bohater zbudował West Point. W podręcznikach akademickich praktycznie się o Kościuszce i Pułaskim nie pisze, może poza lakonicznymi wzmiankami.
Jest Pan nie tylko autorem biografii Kościuszki, ale także filmu opowiadającego o jego losach - „Kościuszko. Człowiek, który wyprzedzał swoje czasy” (Kosciuszko. A Man Ahead of His Time).

Specjalny przedpremierowy jego pokaz miał miejsce w Warszawie. Czy był już pokazywany w USA?

To jest film dokumentalny, w którym zamieszczono wywiady z historykami; wśród ekspertów jest także amerykański politolog polskiego pochodzenia Zbigniew Brzeziński.

Narazie obraz zbiera dobre recenzje w USA. Wreszcie zaczyna mówić się o Kościuszce. Moim celem jest emisja filmu w publicznej telewizji amerykańskiej. Jest szansa, że polski bohater będzie lepiej znany i tym samym bardziej doceniany w USA. Chciałbym, aby Amerykanie mieli świadomość, że Kościuszko był ważną postacią w rewolucji, która przyniosła im wolność. Nie tylko ja, ale także cała Polonia powinna o tym mówić.

Film powstał na podstawie książki. Zarówno treść publikacji, jak i filmu konsultowałem z wieloma badaczami. 

Jak powinniśmy zapamiętać Kościuszkę?

Jako wielkiego dowódcę, inżyniera, patriotę i męża stanu, a zarazem człowieka niezwykle tolerancyjnego. Człowieka, który głęboko wierzył w to, że wszyscy są równi. Tego, który porzucił majątek w Stanach Zjednoczonych i wyjechał do Europy, aby walczyć o ideały wolności.

Pamiętajmy też, że Kościuszko był artystą, malował obrazy, grał na fortepianie, śpiewał. Był prawdziwym człowiekiem renesansu.

Rozmawiał Waldemar Kowalski

 

Alex Storożyński – amerykański dziennikarz polskiego pochodzenia, laureat Nagrody Pulitzera, b. prezes Fundacji Kościuszkowskiej, a obecnie członek Komitetu Wykonawczego Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku, autor książki „Kościuszko. Książę chłopów”.

Autor: 
Z.B./Waldemar Kowalski
Źródło: 

plportal.pl/muzhp.pl

video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama