PIS WPROWADZI NOWY PRÓG PODATKOWY 36% OD DOCHODU. W BUŁGARII PODATEK LINIOWY TYLKO 10%

Reklama

czw., 05/17/2018 - 06:52 -- zzz

Wkrótce pojawi się w Polsce nowy próg podatkowy w PIT. Osoby zarabiające powyżej 1 mln zł rocznie zapłacą dodatkowe 4 proc. podatku od dochodu powyżej tej granicy.

- Wszystko wskazuje na to, że idziemy w kierunku dodatkowego progu podatkowego w wysokości 36 proc. - mówi Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha w studiu Pulsu Biznesu na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.

- Premier [Mateusz Morawiecki] wybrnął dość sprytnie z pułapki, którą sam na siebie zastawił. Taki podatek będzie bowiem niezauważalny dla tych, którzy zarabiają powyżej 1 mln zł, choć dla budżetu też będzie niespecjalnie zauważalny - ocenia Gwiazdowski.

Jego zdaniem uchwalenie podatku będzie jednak furtką do jego dalszych modyfikacji, np. obniżania poziomu dochodów, od których będzie naliczany.

Bolszewicki to myślenia rządu PIS uznał ambitnych za stado baranów i ogłosił, że bogatsi mają płacić na niepełnosprawnych pod groźbą długoletniego więzienia. Bogaci, czyli ci, którym chciało się wstawać rano i pracować do późnej nocy, będą płacić jeszcze więcej i to aż o 4 %. To kara rządu za kreatywność i ciężką pracę. Na pewno wielu zmieni rezydencję podatkową, bo jaki jest sens płacenia 36% podatku, skoro w Bułgarii podatek dochodowy wynosi 10%. Wystarczy się wymeldować z Polski i zgłosić pobyt w Bułgarii.

Przyczyną podwyższania podatków przez PiS jest zwiększenie przez tę partię wydatków budżetu o sumę, która w 2018 roku wyniesie prawie 35 mld zł i będzie rosła w czasie: program Rodzina 500+ (24,5 mld zł rocznie) oraz obniżenie wieku emerytalnego (10 mld zł w bieżącym roku).

Poza wprowadzeniem nowego podatku od kredytów rząd efektywnie zwiększa opodatkowanie zamrażając stawki PIT, utrzymując podwyższoną stawkę VAT, znosząc 30-krotność limitu składek ZUS oraz zmieniając zasady rozliczania podatku CIT. Pomimo że działaniom tym towarzyszą obniżki podatków dla wybranych grup (osoby o najniższych dochodach, twórcy, inwestujący przedsiębiorcy), to łącznym efektem jest postępujący wzrost obciążeń podatkowych.

Zdaniem ekspertów FOR "Solidarnościowy" Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych będzie kolejną instytucją publiczną po ZUS i PFRON zajmującą się tym problemem. Mnożenie instytucji oraz składek je finansujących niepotrzebnie zwiększa koszty administracyjne, ponoszone ostatecznie przez podatników. Pogłębia to już wcześniej istniejący problem niepotrzebnego skomplikowania i czasochłonności przepisów podatkowych i ZUS.

Rosnące podatki

Proponowana tzw. "danina solidarnościowa" stanowi kontynuację polityki podnoszenia podatków prowadzonej przez obecny rząd. Wzrost obciążeń podatkowych wynika nie tylko z wprowadzania nowych podatków, ale także mniej widocznego podnoszenia już istniejących.


Informacja prasowa

Wśród najważniejszych działań rządu prowadzących do wzrostu obciążeń podatkowych należy wymienić:

- Podatek od kredytówwynoszący 4 zł 40 groszy od każdego 1000 zł kredytu; choć formalnie podatek został nałożony na instytucje finansowe, to koszt ponoszą ich klienci w postaci niższego oprocentowania depozytów i wyższego opodatkowania kredytów.

- Zamrożenie progów PITw sytuacji inflacji i wzrostu płac oznacza realny spadek wartości kwoty wolnej oraz rosnącą liczbę podatników w drugim progu podatkowym. Można szacować, że w okresie 2016-2018 zamrożenie progów oznaczało realny wzrost obciążenia podatkowego o ponad 3 mld zł.

- Zniesienie limitu 30-krotności składek ZUSoznacza wzrost obciążeń najlepiej zarabiających osób pracujących na etacie. Z każdych 100 zł wypłacanych przez pracodawcę ponad 50 zł pójdzie na składki i podatki.

Według szacunków rządu po zmianach podatnicy zapłacą rocznie o ponad 5 mld zł składek więcej, jednak w praktyce może to jeszcze bardziej przyczynić się do wypychania pracowników na samozatrudnienie. Ustawa obecnie jest w Trybunale Konstytucyjnym i według planów rządowych nie jest jasne, czy wejdzie w życie (aktualizacja planu konwergencji jej nie uwzględniała).

- Dalsze utrzymywanie podwyższonych stawek VAT

kosztuje podatników ponad 6 mld zł rocznie. - Wyodrębnienie operacji finansowych jako niezależnego źródła dochodów w CIT zmienia logikę tego podatku i de facto stanowi podwyżkę podatku, bez zmiany stawek. Według szacunków rządu podatnicy po zmianach zapłacą rocznie prawie 2 mld zł więcej.

Uzasadniając wprowadzenie "daniny solidarnościowej" przedstawiciele Ministerstwa Finansów zwracali uwagę, że wpływy z PIT w relacji do PKB należą do najniższych w UE, jednak takie stwierdzenie jest półprawdą. Choć same wpływy z PIT należą do relatywnie niskich, to należy pamiętać, że dochody osób fizycznych są także obciążone składkami na ubezpieczenie społeczne. Wpływy ze składek w Polsce są już powyżej unijnej średniej, natomiast łączne opodatkowanie i oskładkowanie dochodów osób fizycznych plasuje Polskę mniej więcej w połowie unijnej stawki, między Estonią i Szwecją.

Nazwa nowego podatku ("danina solidarnościowa") odwołuje się do częstych zapewnień rządzącycho wspieraniu najsłabszych, jednak w praktyce polityka społeczna rządu jest nieprzemyślana i nieskoordynowana. Środki z takich programów, jak np. Rodzina500+ czy zapowiedziane wyprawki dla uczniów trafiają również do rodzin ich niepotrzebujących. Niepotrzebnie zwiększa koszty programów oraz rodzi presję na wzrost podatków.

Oznacza to, że z jednej strony rząd przyznaje zamożniejszym obywatelom świadczenia, których oni nie potrzebują, a z drugiej coraz głębiej sięga do ich kieszeni. Pogłębia to już wcześniej istniejący problem braku koordynacji między polityką podatkową i wsparciem socjalnym, co najbardziej widać w przypadku obniżonych stawek VAT.

Choć są one najczęściej przedstawiane jako wsparcie dla najuboższych, to 10% najbogatszych gospodarstw domowych dzięki nim oszczędza ponad 10 mld zł, podczas gdy 10% najbiedniejszych - tylko ok. 4 mld zł. Polityka rządu pogłębia te wcześniej istniejące problemy, co tworzy liczne pułapki socjalne zniechęcające do pracy, na czym traci nie tylko polska gospodarka, ale także osoby które rząd wypycha z rynku pracy i uzależnia od świadczeń socjalnych.

Forum Obywatelskiego Rozwoju


INTERIA.PL


INTERIA.PL

Na obiecaną pomoc dla niepełnosprawnych złożą się nie tylko osoby z dochodami powyżej 1 mln zł rocznie, ale także wszyscy zatrudnieni płacący składki na Fundusz Pracy.

Z opublikowanych wyliczeń Ministerstwa Finansów wynika, że 4-proc. podatek od dochodów powyżej 1 mln zł rocznie zapłaci około 25 tys. osób, co da około 1,15 mld zł dodatkowych środków. Kolejne 650 mln zł zostanie potrącone od wpływów na Fundusz Pracy.

Jak podaje "Rzeczpospolita ", na ten fundusz płacą wszyscy przedsiębiorcy, od pensji przeszło 12 mln Polaków. Jak tłumaczy tłumaczy Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan. - pieniądze te zgromadzone w Funduszu Pracy mają służyć aktywizacji osób biernych zawodowo.

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

interia/plportal.pl

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama