Syria: propozycja zastąpienia amerykańskich wojsk siłą arabską wiąże się z poważnym ryzykiem

Reklama

Saudyjczycy potwierdzają, że rząd rozmawia z Waszyngtonem o podniesieniu takiej siły, ale planuje stawić czoła przeszkodom i może pogorszyć konflikt w Syrii

Administracja Trumpa odnawia wysiłki mające na celu zastąpienie wojsk amerykańskich w Syrii siłami arabskimi, ale wniosek napotyka poważne przeszkody i może potencjalnie zaognić konflikt .

Saudyjski minister spraw zagranicznych Adel al-Jubeir powiedział, że jego rząd rozmawia z Waszyngtonem o podniesieniu takiej siły , potwierdzając raport w Wall Street Journal, który powiedział, że nowy doradca ds. Bezpieczeństwa narodowego USA , John Bolton, wezwał egipskiego szefa wywiadu, Abbas Kamel, aby poprosić Kair o udział w jego budowie.

W Syrii walczy około 2000 żołnierzy amerykańskich walczących z Państwem Islamskim, ale Donald Trump wielokrotnie wyrażał chęć ich wycofania .

Idea arabskiej koalicji odgrywającej rolę w Syrii w celu zwalczania ekstremistycznych grup i powstrzymywania wpływów Iranu pojawiła się kilka razy od 2015 r. , Ale napotyka poważne problemy. Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie grzęzną w brutalnej wojnie w Jemenie i mają niewielką siłę roboczą i niewiele zasobów wojskowych.

Są również zablokowani w sporze z Katarem , innym potencjalnym ofiarodawcą siły, podczas gdy Egipt jest znacznie bliżej reżimu Baszara al-Assada w Syrii niż jego niedoszli partnerzy z Zatoki.

Eksperci z Bliskiego Wschodu stwierdzili, że jest to wykonalne. Państwa arabskie mogą finansować armię prowadzoną przez prywatnych wykonawców i być może pomagać w rekrutacji żołnierzy z krajów rozwijających się, takich jak Sudan. Erik Prince, sprzymierzeniec Trump, który założył firmę Blackwater USA, a teraz doradza ZEA, lobbuje, by odgrywać rolę, jak twierdzi Wall Street Journal.

Podobna oferta, którą w ubiegłym roku złożył, by zastąpić amerykańskie wojska prywatnymi kontrahentami w Afganistanie została odrzucona przez Pentagon.

Ale książę może mieć większą przyczepność w Białym Domu nad Syrią. Bolton argumentował, że USA wzięły zbyt duży ciężar wojskowy w Syrii, a państwa arabskie powinny dostarczyć żołnierzy i pomoc materialną w walce z Izydą.

Tymczasem saudyjska monarchia i jej regionalni sojusznicy są zaniepokojeni faktem, że wydarzenia w Syrii są podyktowane przez zewnętrzne mocarstwa, z których żadna nie jest arabska.

Emile Hokayem, starszy człowiek ds. Bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie w Międzynarodowym Instytucie Studiów Strategicznych, powiedział: "Pomysł arabskiej ekspedycyjnej siły pojawia się co kilka lat i zawsze postrzega się ją jako politycznie błyskotliwy pomysł stworzenia poczucia własności w Region.

"W rzeczywistości polityka stawiania takiej siły razem jest prawie niemożliwa.

"Pytanie brzmi: czy Saudyjczycy skonsultowali się z innymi krajami, zanim przemówią w ich imieniu? Saudyjczycy myśleli, że Egipt i Pakistan przyjadą pomóc Jemenowi, a oni nie. "

Książę korony Arabii Saudyjskiej, Mohammed bin Salman, założył islamską koalicję antyterrorystyczną , która odbyła w zeszłym roku pierwsze spotkanie na wysokim szczeblu, ale nie wydaje się, że jest przeznaczona do walki.

Charles Lister, dyrektor programu ekstremistycznego i antyterrorystycznego w Instytucie Środkowego Wschodu (MEI), wziął udział w konferencji inauguracyjnej i powiedział, że siły były przeznaczone raczej na szkolenia i programy pomocowe niż operacje bojowe.

Lister powiedział, że "nie ma precedensu" dla Arabskich sił ekspedycyjnych w Syrii.

"Wygląda na to, że Saudyjczycy nadal dostosowują się do prezydenta Trumpa i nie mówią w 100% o swoich zamiarach" - powiedział.

Wszelkie oddziały saudyjskie rozmieszczone w Syrii znajdą się bezpośrednio w obliczu irańskich bojowników i ich sojuszników , co może spowodować niebezpieczną eskalację konfliktu.

Randa Slim, który kieruje back-channel'owym programem dyplomatycznym Track II w MEI, powiedział: "Saudyjczycy płacą za inne" siły islamskie "za to, co robią, i zupełnie inną rzeczą jest wysyłanie swoich ludzi do konfliktu. teatr, w którym są zobowiązani do bezpośredniej konfrontacji z okopanym siłami irańsko-Hezbollahu.

"Innym czynnikiem, który należy wziąć pod uwagę, jest: jaka jest reakcja Turcji na tę propozycję? Nie widzę, aby Ankara przyjmowała pozycję egipskich i / lub Emiratów na granicy ", powiedział Slim.

Administracja Obamy spojrzała również na możliwość wykorzystania przez arabskich sojuszników sił antyterrorystycznych przeciwko Izydzie w Syrii, ale Arabia Saudyjska i ZEA zostały wciągnięte w walkę o Jemen przeciwko irańskim rebeliantom z Houthi.

Nicholas Heras, człowiek z Centrum ds. Nowego Amerykańskiego Bezpieczeństwa, powiedział: "Woleli wysyłać oficerów wywiadowczych i pieniądze, niż umieszczać żołnierzy na ziemi.

"Ale dla Saudyjczyków kłopot polega na tym, że Houthi każdego dnia łamie ich terytorium. To nie ma sensu, aby przesunąć swoje siły lądowe, gdy mają problemy z zabezpieczeniem własnej granicy. "

Heras powiedział, że bardziej prawdopodobne jest, że Arabia Saudyjska będzie starała się zlecić rekrutację do takich krajów jak Pakistan i Sudan. "Jestem pewien, że Saudyjczycy są gotowi do walki w Syrii do ostatniego sudańskiego żołnierza" - powiedział.

Autor: 
Delil Souleiman / AFP / Getty Images
Źródło: 

theguardian.com

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama