MF: Będzie podatek od hipotetycznych, czyli niezrealizowanych, zysków

Reklama

Koniec z przenoszeniem aktywów albo rezydencji podatkowej do innego kraju tylko po to, aby uniknąć w Polsce PIT lub CIT. Ministerstwo Finansów pracuje nad przepisami, które sprawią, że przestanie się to opłacać.

- Projekt nowelizacji ma być gotowy już w kwietniu i powinien wejść w życie od początku 2019 roku - potwierdził w rozmowie z "DGP" Maciej Żukowski, dyrektor Departamentu Podatków Dochodowych w Ministerstwie Finansów.

Polska zakończy w ten sposób wdrażanie unijnej dyrektywy przeciw unikaniu opodatkowania (ATAD). Większość jej przepisów obowiązuje u nas od tego roku wskutek dużej nowelizacji ustaw o PIT i CIT, która weszła w życie od 1 stycznia 2018 r.

Teraz kolej na następną zmianę. Przedsiębiorca, który przeniesie aktywa, siedzibę, stały zakład albo rezydencję podatkową za granicę, a jednocześnie nie zrealizuje zysków kapitałowych w Polsce, zapłaci od nich podatek.

Maciej Żukowski wyjaśnia, że chodzi o PIT lub CIT od hipotetycznego zysku wyliczonego w oparciu o pewne założenie dochodowości przenoszonego majątku.

- Albo wprowadzimy podatek na wyjściu od hipotetycznych zysków w oparciu o pewne założenie dochodowości przenoszonego majątku z podziałem na branże (transfer poza Unię Europejską albo Europejski Obszar Gospodarczy), albo możliwość zapłaty odroczonego podatku od hipotetycznych zysków raportowanych na obszarze UE - tłumaczy Maciej Żukowski.

Hipotetyczny, czyli jaki

Zgodnie z dyrektywą hipotetyczny zysk ma być wyliczony jako różnica pomiędzy wartością rynkową przenoszonego za granicę majątku a jego wartością dla celów podatkowych (kosztami jego nabycia lub wytworzenia, które nie zostały wcześniej zamortyzowane).

Danina będzie pobrana, gdy przedsiębiorca:

* przeniesie swoje aktywa z centrali w jednym kraju (w tym wypadku w Polsce) do stałego zakładu zlokalizowanego w innym państwie (unijnym bądź pozaunijnym);

* przeniesie swoje aktywa ze stałego zakładu zlokalizowanego w jednym kraju (w tym wypadku w Polsce) do centrali zlokalizowanej w innym państwie (unijnym bądź pozaunijnym);

* przeniesie rezydencję podatkową do innego państwa (unijnego bądź pozaunijnego), poza sytuacją, gdy aktywa pozostaną związane ze stałym zakładem w danym kraju (w Polsce);

* przeniesie przedsiębiorstwo do innego kraju (poza Polskę).

Dyrektywa zastrzega, że opodatkowanie nie dotyczy sytuacji, gdy transfer aktywów odbywa się między podmiotami powiązanymi, np. między spółką matką a jej córkami.

Jak to będzie działać

Podobne rozwiązania funkcjonują dziś w wielu krajach UE (np. w Niemczech). Bruksela nalegała jednak, aby rozszerzyć przepisy na wszystkich 28 krajów członkowskich, bo obecnie bardzo łatwo jest uniknąć podatku.

Wyobraźmy sobie sytuację, gdy polska spółka farmaceutyczna opracuje nowy innowacyjny produkt i związane z tym wydatki zacznie odliczać od przychodu. Potem, gdy zacznie zarabiać na swoim pomyśle, rejestruje produkt (np. nowoczesny lek) w innym kraju (gdzie podatek jest niższy lub w ogóle go nie ma) i tam go opatentowuje. W konsekwencji cały dochód generowany przez ten lek jest nieopodatkowany albo nisko opodatkowany.

Agnieszka Wnuk, starszy menedżer w Crido Taxand, podaje inny przykład związany ze zmianą rezydencji podatkowej. - Chodzi np. o sytuację, gdy spółka posiadająca formalnie siedzibę w Polsce będzie efektywnie zarządzana zza granicy. Przykładowo, osoby wchodzące w skład jej zarządu przeniosą się do Niemiec i stamtąd będą prowadzić działalność, w tym również zarządzać spółką. Zgodnie z umowami międzynarodowymi o unikaniu podwójnego opodatkowania, w takiej sytuacji spółka stałaby się rezydentem podatkowym Niemiec, a Polska utraciłaby prawo do opodatkowania jej dochodów. Po wejściu nowelizacji w życie Polska pobierze podatek od ewentualnego (hipotetycznego) zysku już na etapie zmiany rezydencji podatkowej - tłumaczy ekspertka Crido Taxand.

Zastrzega przy tym, że także obecnie część z takich operacji wymagałaby zapłaty podatku jako czynność restrukturyzacyjna objęta rozporządzeniem w zakresie cen transferowych.

Natalia Kamińska-Kubiak, doradca podatkowy z Grant Thornton, podaje kolejny przykład. - Polski podatnik, który sprzedaje udziały w spółce, zapłaciłby tu od dochodu 19-proc. podatek. Jeśli jednak przeniesie rezydencję do kraju, który stosuje preferencyjne opodatkowanie takiej sprzedaży, zapłaci tam zapewne mniej (oczywiście musimy mieć też na uwadze szczególne sytuacje, gdy przychód jest już uznawany za osiągnięty w Polsce w oparciu o obowiązujące od 1 stycznia 2017 r. przepisy art. 3 ust. 2b ustawy o PIT czy też art. 3 ust. 3 ustawy o CIT oraz regulacje podatkowe w obszarze cen transferowych).

- Po wprowadzeniu nowego podatku można się spodziewać, że zapłaci jednak podatek od wartości ekonomicznej tych udziałów w Polsce bądź na moment zmiany rezydencji podatkowej, bądź w innym późniejszym momencie - mówi ekspertka.

Będą ograniczenia

Fiskus nie będzie mógł jednak pobrać podatku od hipotetycznych zysków, nie uwzględniając sytuacji ekonomicznej firmy. W przeciwnym razie byłoby to nieproporcjonalne ograniczenie wolności przepływu kapitału, co już w 2011 r. zakwestionował Trybunał Sprawiedliwości UE (wyrok z 29 listopada 2011 r., sygn. akt C-371/10).

Dodatkowo, jeśli transfer aktywów bądź rezydencji odbędzie się w obrębie UE albo do krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego (Liechtenstein, Norwegia, Szwajcaria, Islandia), to pobór podatku powinien być odroczony nawet o pięć lat - zakłada dyrektywa. Przedsiębiorca będzie mógł spłacać go w ratach. Jeśli jednak będzie zalegać z zapłatą dłużej niż przez 12 miesięcy albo zbankrutuje, sprzeda swoje aktywa albo przeniesie się z nimi do państwa trzeciego, to fiskus będzie mieć prawo pobrać resztę podatku natychmiast.

Inne postanowienia

Projekt, nad którym pracuje MF, nie ograniczy się tylko do podatku od hipotetycznych (niezrealizowanych) zysków. Znajdą się w nim również przepisy o opodatkowaniu struktur hybrydowych (to sytuacja, gdy dwa unijne kraje inaczej kwalifikują daną płatność, a przez to dochody firmy mogą być podwójnie nieopodatkowane. tj. może dojść do sytuacji, w której z jednej strony tę samą płatność będzie można zakwalifikować jako koszt w dwóch państwach unijnych).

Natalia Kamińska-Kubiak zwraca jednak uwagę, że już obecnie w ustawie o CIT są regulacje wymierzone przeciw strukturom hybrydowym. Chodzi np. o definicję pożyczek hybrydowych rozliczanych odrębnie jako zyski kapitałowe (art. 7b ust. 1 ustawy o CIT) oraz klauzulę generalną z art. 20 ustawy o CIT.

- Najwyraźniej obecne przepisy nie obejmują każdego przypadku, w którym firmy mogą unikać opodatkowania, skoro ministerstwo pracuje nad nowelizacją w tym zakresie. Być może nowe rozwiązanie będzie skuteczniejsze - przypuszcza ekspertka Grant Thornton.

Autor: 
Mariusz Szulc, Agnieszka Pokojska
Źródło: 

Dziennik Gazeta Prawna

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama