Sąd w Koblencji: ZDF musi przeprosić za "polskie obozy"

Reklama

Sąd w Koblencji odrzucił skargę niemieckiej telewizji ZDF w sporze o przeprosiny za użycie kłamliwego sformułowania "polskie obozy". Oznacza to, że władze stacji muszą przeprosić stronę polską. Uzasadnienie nie pozostawia w tej kwestii żadnych wątpliwości. Od wyroku ZDF może się odwołać do Trybunału w Karlsruhe.

Niemiecka stacja Deutsche Welle poinformowała jako pierwsza, że z pisemnego orzeczenia sądu wynika, że II senat do spraw cywilnych Wyższego Sądu Krajowego w Koblencji postanowił odrzucić skargę ZDF.

W uzasadnieniu przypomniano, że w lipcu 2013 roku telewizja ZDF na łamach swojej strony internetowej informując o programie dotyczącym wyzwolenia Majdanka i Auschwitz zamieściła kłamliwe sformułowanie "polskie obozy zagłady". Były więzień niemieckiego obozu Auschwitz, 92-letni Karol Tendera wniósł skargę przeciwko niemieckiemu nadawcy domagając się przeprosin.

Władze stacji robiły wszystko, aby nie doprowadzić do publicznych przeprosin. Ostatnim aktem tego sporu była skarga złożona przez telewizję ZDF do sądu w Koblencji na decyzję sądu niższej instancji w Moguncji. Wyższy Sąd Krajowy w Koblencji odrzucił jednak skargę, przyznając rację stronie polskiej.

- Sformułowanie "polskie obozy zagłady" może wywołać u przeciętnego odbiorcy wrażenie, że nie chodzi tutaj tylko o geograficzną lokalizację, lecz także narodową, sugerując, że obozy te były utworzone i prowadzone przez Polaków” - czytamy w uzasadnieniu.

Ponadto sąd przychylił się do opinii, zgodnie z którą użycie przez telewizję ZDF sformułowania "polskie obozy zagłady" narusza dobra osobiste Karola Tendery. Sędziowie nie zgodzili się tym samym z argumentami władz stacji, sugerującymi, jakoby przeprosiny w formie postulowanej przez stronę polską mogły stanowić "upokorzenie" nadawcy.

Przypomnijmy, że w grudniu 2016 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie nakazał niemieckiej telewizji przeproszenie Karola Tendery. Odpowiedni tekst miał być widoczny na głównej stronie internetowej przez trzydzieści dni. Jednak niemiecki nadawca sprytnie obszedł nakaz, publikując odnośnik "Przeprosiny Karola Tendery" i niewielki tekst w formie grafiki na dole strony. Zdaniem pełnomocników Karola Tendery - mecenasów Lecha Obary i Szymona Topy z Olsztyna - była to próba manipulacji i uchylenia się od odpowiedzialności.

Dlatego w styczniu 2017 zwrócono się do sądu w Moguncji, aby uznał, że ZDF musi w pełni wykonać wyrok krakowskiego sądu. Sąd rozpatrzył wniosek przychylnie, ale niemiecka stacja nie chciała się z tym pogodzić. Prawnicy ZDF zaskarżyli decyzję sądu w Moguncji do Wyższego Sądu Krajowego w Koblencji.

- ZDF usiłowała dowieść, że wyroku Sądu w Krakowie nie da się odnieść do niemieckiego porządku prawnego. Poza tym ZDF zarzuca polskim sądom upolitycznienie - poinformował wówczas mec. Lech Obara, który jednocześnie jest prezesem stowarzyszenia Patria Nostra, od lat walczącego ze sformułowaniami typu "polskie obozy koncentracyjne" czy "polskie obozy zagłady". - Treść apelacji jest skandaliczna. Jest to wynik bezsilności prawników ZDF. Nie mając argumentów, używają tych, które nas obrażają.

Karol Tendera oceniając używanie kłamliwych określeń przez niemieckie media ocenił, że jest to świadome fałszowanie historii.

- Byłem w trzech obozach i we wszystkich wieszali, bili, katowali i palili Niemcy, nie Polacy. Nie wolno dać się zakrzyczeć, że to była pomyłka, ja tego nie zaakceptuję i nie zgadzam się na to - mówił w sądzie na samym początku procesu.

Jego zdaniem używanie określenia "polskie obozy" to nie przypadek, a wynik działań propagandowych, więc nie można tego uznawać za zwykłą pomyłkę, skoro w ciągu jednego roku polskie służby dyplomatyczne w podobnych sprawach interweniowały ponad 130 razy.

Autor: 
---
Źródło: 

express.olsztyn

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama