Przymusowe lądowanie samolotu. Na pokładzie zmarł 60-letni pasażer

Reklama

śr., 01/09/2019 - 14:27 -- koscielniakk

Piloci samolotu linii Air New Zealand, lecącego z Hongkongu do Auckland, podjęli decyzję o międzylądowaniu w australijskim Cairns. Powodem tej decyzji była śmierć jednego z pasażerów.

 

 

Do tragicznego zdarzenia doszło w poniedziałek (7 stycznia) na pokładzie samolotu nowozelandzkich linii Air New Zealand. W pewnym momencie jeden z pasażerów źle się poczuł. Okazało się, że 60-latek cierpiał na cukrzycę i zapomniał wziąć ze sobą insulinę. Chociaż na pokładzie było dwóch lekarzy, to byli oni w tym przypadku bezradni.
60-latek zmarł na pokładzie
Mężczyzna, pomimo pomocy medycznej, zmarł na pokładzie maszyny. Piloci w wyniku tego zdarzenia podjęli decyzję o międzylądowaniu w australijskim Cairns, aby tamtejsza obsługa lotniska zabrała ciało pasażera.

Na miejscu pojawiły się problemy z transportem ciała zmarłego pasażera. Okazało się, że lotnisko nie dysponował w danym momencie wystarczającą liczbą pracowników, by sprawnie przeprowadzić taką akcję. Pilot stwierdził, że nie chce, by pasażerowie oglądali zwłoki 60-latka, więc zrezygnował z pomysłu na przetransportowanie ciała dostawionym rękawem.

Wówczas podjęto decyzję o dostawieniu schodów. Te jednak okazały się za krótkie, a sanitariusze musieli wspinać się do samolotu, by dotrzeć na pokład. Równie problematyczne było przeniesienie ciała na płytę lotniska, ale ostatecznie ratownikom udało się poradzić z tą sytuacją. – Komedia omyłek – tak pracownicy portu skomentowali zdarzenia z poniedziałku. Cała akcja trwała dwie godziny.

Po tragicznym zdarzeniu głos zabrali również pasażerowie. Część osób uważała, że insulina powinna być stale dostępna na pokładzie, by uniknąć takich sytuacji, jaka spotkała 60-latka. 
 

Autor: 
-----------------
Źródło: 

Radio Zet

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama