Polska stawia ultimatum Amerykanom. Chodzi o Patrioty

Reklama

Zaczęliśmy ostrą grę z Amerykanami. Może się ona skończyć fiaskiem największego programu zbrojeniowego. Polska zagroziła rządowi USA zerwaniem negocjacji na zakup systemu obrony powietrznej Wisła opartego na wyrzutniach Patriot. Taką groźbę zawiera wysłany 12 lipca list, podpisany przez wiceministra obrony Bartosza Kownackiego. Adresatem pisma jest szef Agencji Współpracy Obronnej DSCA, zostało też skierowane do wiadomości zastępcy sekretarza obrony do spraw eksportu i współpracy obronnej Ann Cataldo i dyrektor biura bezpieczeństwa technologii obronnych Pentagonu Beth McCormick. Cała trójka zajmuje swe stanowiska od czterech lat, dobrze zna polski program Wisła i wielokrotnie spotykała się z przedstawicielami obecnego i poprzedniego rządu w Warszawie. Dla wszystkich treść listu była szokiem.

Wytłuszczony przez nadawcę akapit pisma mówi, że „transfer 12 technologii oznaczonych w offsecie jako niezbędne, zgodnie z polskimi przepisami, ma zasadniczy wpływ na podpisanie Letter of Offer and Acceptance (LOA) przez rząd Rzeczpospolitej Polskiej. Niespełnienie tych założeń spowoduje odrzucenie oferty offsetowej, co skutkować będzie zakończeniem postępowania na pozyskanie systemu WISŁA PATRIOT”. W dalszej części listu Bartosz Kownacki prosi o „ustosunkowanie się do jego postulatów w możliwie najbliższym terminie”.

Wizyta Trumpa nie pomogła

Owe postulaty, dotyczące offsetu i transferu technologii, obejmują kluczowe elementy składowe przyszłego systemu obrony powietrznej, jaki Polska planowała kupić od Amerykanów – i jednocześnie najbardziej nowoczesne, częściowo wręcz nieistniejące obecnie komponenty. Kownacki domaga się w pierwszym etapie umowy częściowego transferu technologii systemu dowodzenia IBCS od Northrop Grummana, rakiety przechwytującej PAC-3 MSE od Lockheed Martina, wyrzutni od Raytheona i Lockheed Martina oraz obszaru zarządzania programem od Raytheona.

W drugim etapie resort obrony chce reszty z 12 tzw. niezbędnych założeń krytycznych offsetu (niejawnych), w tym „dotyczących radaru dookólnego AESA GaN i rakiet SkyCeptor”, sugerując przeniesienie do Polski całej produkcji stacji radiolokacyjnej. Wcześniej przedstawiciele USA zastrzegali, że transfer technologii rakiet PAC-3 MSE jest wykluczony. Eksport oprogramowania nowatorskiego systemu IBCS na tak wczesnym etapie jest także bardzo wątpliwy. Teraz okazuje się, że bez nich umowy nie będzie.

Tyle że jeszcze na początku lipca MON i osobiście minister Antoni Macierewicz przekonywali, że uzyskali od Amerykanów zgodę na zakup „baterii rakiet Patriot w najnowocześniejszej konfiguracji, takiej, jakiej używają wojska USA”. Mało tego, minister zapewniał, że wraz z uzbrojeniem będą Polsce udostępnione najnowocześniejsze technologie i że Stany Zjednoczone do tego się zobowiązały. Tak Macierewicz tłumaczył treść ogłoszonej w dniu wizyty w Warszawie prezydenta Donalda Trumpa, niewiążącej prawnie „deklaracji intencji”.

Przez następne tygodnie powtarzał, jak wielki odniósł sukces – on sam i jego współpracownicy. Już wtedy w biurze ministra Kownackiego musiało powstawać pismo, wysłane formalnie tydzień po wylocie Trumpa. Jego treść potwierdza opinie wielu znawców procedur zakupów zbrojeniowych, że określana przez Macierewicza mianem przełomowej polityczna deklaracja nie ma żadnego formalnego przełożenia na zakup przez Polskę Patriotów. Tego żąda dopiero Bartosz Kownacki w swoim liście, domagając się gwarancji offsetu i transferu technologii.

Autor: 
Marek Świerczyński
Źródło: 

polityka.pl

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama