Festiwal afro- brazylijski ku czci Yemayi, bogini morza

Reklama

pon., 03/12/2018 - 15:20 -- koscielniakk

Fotografie z corocznego festiwalu na cześć Yemayi, najważniejszej bogini w religiach Candomble y Umbada. Ciepły i kojący zapach lawendy wypełniał Dom Yemayi w Rio Vermelho, dzielnicy na północy brazylijskiego miasta Salvador.

 

Przybyłem do miejsca całego pokrytego wizerunkami Yemayi, królowej morza, dzień przed festiwalem obchodzonym na jej cześć. Właśnie ta Orisha (rodzaj bóstwa w religii ludu afrykańskiego Yoruba) jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych postaci w Brazylii.

Często jest opisywana jako "matka, której dziećmi są ryby" i przedstawiana jest zwykle jako piękna, czarna kobieta o szerokich biodrach.

 

Dzień Yemayi jest największym świętem afro-brazylijskim w kraju.

Tradycyjnie obchodzi się 2 lutego w Rio Vermelho. Święto łączy katolików, turystów i członków religii Candomble i Umbada, dwóch religii afro-brazylijskich.

Ma miejsce jednocześnie ze świętem Matki Boskiej Opiekunki Nawigatorów, do której żeglarze portugalscy modlili się o spokojny powrót do domu.

Dzień Yemayi jest również symbolem synkretyzmu łączącego Chrześcijaństwo z religiami afrykańskimi.

Uczestnicy czczą królową morza ofiarami z kwiatów, biżuterii, jedzenia i perfum, która składane są na plażach Salvadoru.

Rzucane są też monety, którym towarzyszy wypowiadanie życzeń, reprezentujących wdzięczność dla bóstwa opiekuńczego, ale również surowego.

2 lutego o 6 rano plaża w Rio Vermelho była już pełna ludzi puszczających na wodę kwiaty i koszyki pełne ofiar. Szereg wiernych oczekujących błogosławieństwa na ulicach miasta.

Obrazki Yemayi na równi z jej katolickimi wyobrażeniami były dosłownie wszędzie, razem z bukietami kwiatów, ziarnami egzotycznych zbóż i innymi atrybutami używanymi przez liderów religii afro-brazylijskich.

W stronę uczestników raz za razem wnoszony był okrzyk "Axe", mający przekazać pozytywną energię wiernym.

Na brzegu, wierni zebrali się w koła śpiewając i tańcząc, a niekończący się tłum wrzucał ofiary do morza. Widziałem dwie kobiety mówiące "do zobaczenia" w stronę niewielkiego pojemnika z obrazkiem Yemayi, który oddalał się unosząc się na wodzie.

Wszyscy klaskali i śpiewali z przejściem, nadając obchodom mistyczny wręcz charakter.

 

 

Autor: 
Carla Castelotti/Tłum. Igor Łukawczyk

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama