Montserrat Caballé nie żyje. Największa sopranistka świata miała 85 lat

Reklama

sob., 10/06/2018 - 22:36 -- koscielniakk

Siłą głosu i talentu wyrastała ponad inne gwiazdy śpiewu noszące przydomki "boskich" i "zdumiewających". Podziwiała ją sama Maria Callas. 6 października w szpitalu w Barcelonie zmarła Montserrat Caballé. Miała 85 lat.

 

 

O śpiewaniu z nią marzył Freddie Mercury, zafascynowany operą lider zespołu Queen. Kiedy doszło do ich współpracy, w której wyniku nagrali razem album „Barcelona” (1987), brytyjski gwiazdor zamienił się ponoć w kłębek nerwów. Uważał Montserrat Caballé za największą śpiewaczkę na świecie.

Zdumiewająca Montserrat Caballé

Nazywano ją „La Superba” (dumna i wspaniała) i „La Stupenda” (zdumiewająca). Należała do grupy największych talentów wokalnych, w które obrodziła połowa XX wieku. Na scenach całego świata pojawiły się wtedy tak zdumiewające głosy sopranowe, jak Elisabeth Schwarzkopf, Leontyne Price, Birgit Nilsson, Joan Sutherland i Beverly Sills. Caballé pod wieloma względami nad nimi górowała. Podziwiała ją sama Maria Callas.

Caballé zachwycała siłą, barwą i subtelnością głosu oraz nieskazitelną techniką prowadzenia głosu i oddechu. To dzięki niej mogła wspaniale różnicować dynamikę, od tonów spiżowych do lekkich i cichych jak spadające piórko, a jednak z całą mocą ekspresyjnych.

Lukrecja Borgia i inne role

Urodziła się w 1933 r. w Barcelonie w katalońskiej rodzinie. Ukończyła tamtejsze konserwatorium muzyczne, nie chciała jednak debiutować w barcelońskim Gran Teatre del Liceu.

Choć jej głos idealnie sprawdził się we włoskich operach typu bel canto – w Rossinim, Bellinim, Donizettim (cudowna jako Lukrecja Borgia) – nie udało jej się w młodości znaleźć angażu we Włoszech. Debiutowała w Bazylei, zastępując chorą koleżankę (początek niejednej wielkiej kariery) w partii Mimi w „Cyganerii” Pucciniego w 1956 r.

Sława narastała stopniowo – Caballé zaczęła śpiewać w Niemczech, potem w Operze Wiedeńskiej, wreszcie w La Scali, gdzie jednak wystąpiła w ledwie epizodycznej roli jednej z dziewcząt-kwiatów w „Parsifalu” Wagnera.

Ulubienica Ameryki

Prawdziwe powodzenie zdobyła po drugiej stronie Atlantyku – w Ameryce Środkowej i Południowej. W Stanach Zjednoczonych najpierw zadebiutowała triumfalnie w 1965 r. w nowojorskiej Carnegie Hall, jako Lukrecja Borgia (koncertowe wykonanie), a dopiero później w nowojorskiej Metropolitan Opera jako Małgorzata w „Fauście” Gounoda. Z tą słynną sceną była związana przez wiele lat.

Pozycję najlepszej sopranistki świata dał jej nie tylko piękny głos, ale również niezwykle szeroki i różnorodny repertuar: od ról belcantowych, przez liryczne w operach Verdiego, po dramatyczne, jak Salome w operze Richarda Straussa czy Izolda w „Tristanie i Izoldzie” Wagnera.

To ona wypromowała katalońskiego tenora José Carrerasa, który przez wiele lat był jej partnerem scenicznym. Dbała też o karierę swojej córki Montserrat Martí, również sopranistki.

 

 

Autor: 
--------------
Źródło: 

wyborcza.pl

video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama